W oświadczeniu opublikowanym na Telegramie rosyjskie ministerstwo stwierdziło, że atak został przeprowadzony w odpowiedzi na rzekomy nalot na rezydencję Putina w rosyjskim obwodzie nowogrodzkim 29 grudnia 2025 r.
„W odpowiedzi na atak terrorystyczny reżimu kijowskiego na rezydencję prezydenta Federacji Rosyjskiej w obwodzie nowogrodzkim, rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły dziś potężny atak przy użyciu dalekosiężnej, precyzyjnej broni lądowej i morskiej, w tym systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik” — napisano w oświadczeniu.
Rosja potwierdziła również użycie bezzałogowych statków powietrznych podczas ataku.
„Cele ataku zostały osiągnięte” — twierdzi ministerstwo. „Uderzono w zakłady produkujące bezzałogowe statki powietrzne wykorzystane w ataku terrorystycznym, a także w infrastrukturę energetyczną wspierającą ukraiński kompleks militarno-przemysłowy”.
W nocy we Lwowie słychać było serię głośnych eksplozji. Użytkownicy mediów społecznościowych donosili o możliwym uderzeniu rakiety Oriesznik, chociaż władze ukraińskie nie potwierdziły oficjalnie rodzaju użytej broni.
Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy potwierdził później eksplozje, a następnie zrobił to Maksym Kozycki, szef Regionalnej Administracji Wojskowej we Lwowie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według wstępnych informacji, uderzono w obiekt infrastruktury krytycznej w regionie Lwowa. Na miejscu pracują służby ratownicze i komunalne. W wyniku ataku nie ucierpiały żadne budynki mieszkalne ani obiekty cywilne.
Wideo udostępnione w mediach społecznościowych miało rzekomo przedstawiać atak w regionie Lwowa, jednak Kyiv Post nie był w stanie niezależnie zweryfikować czasu ani miejsca zdarzenia.
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że około godziny 23:30 w dniu 8 stycznia ogłoszono ogólnokrajowy alarm rakietowy z powodu zagrożenia wystrzeleniem rakiet balistycznych z poligonu Kapustin Jar w północno-zachodniej części obwodu astrachańskiego, gdzie stacjonują systemy rakietowe RS-26 Rubież.
Systemy te są przeznaczone do przeprowadzania ataków nuklearnych na odległość do 6000 km.
„Leciał z prędkością 13 tys. km na godz.”
Zachodni analitycy uważają, że Oriesznik jest zmodyfikowaną wersją radzieckiej rakiety balistycznej średniego zasięgu RS-26 Rubież, o zasięgu ponad 4000 km i zdolności do przenoszenia wielu głowic nuklearnych lub konwencjonalnych.
Sadowy podkreślił, że nadal nie jest jasne, czy w ataku użyto rakiety Oriesznik. ” Obecnie nie wiadomo, czy była to rakieta Oriesznik. Informacje na ten temat przekaże wojsko. Doszło do uderzenia w obiekt infrastruktury krytycznej. Wszystkie odpowiednie służby pracują na miejscu, a pożar jest gaszony” — napisał.
O godz. 7:51 Sadowy przekazał aktualne informacje na Telegramie, informując, że w miejscowości Rudno, należącej do gminy Lwów, w wyniku uderzenia rakiety uruchomiono automatyczny system bezpieczeństwa gazowego. „Ze względów bezpieczeństwa dostawy gazu zostały tymczasowo wstrzymane dla 376 odbiorców na kilku ulicach” — napisał.
Sadowy wyjaśnił, że nie była to awaria sieci, tłumacząc, że system został uruchomiony przez falę uderzeniową. Specjaliści sprawdzają obecnie sprzęt, po czym dostawy gazu zostaną przywrócone.
Kozycki poinformował, że poziom promieniowania w miejscu uderzenia mieści się w normie i nie wykryto żadnych szkodliwych substancji w powietrzu.
Ukraińskie Dowództwo Lotnicze „Zachód” poinformowało, że pocisk poruszał się po trajektorii balistycznej z prędkością około 13 tys. km na godz., ale zaznaczyło, że typ pocisku nie został jeszcze określony. Dowództwo dodało, że dokładny typ pocisku balistycznego użytego w ataku zostanie zidentyfikowany po zbadaniu wszystkich szczątków i elementów.

Zrzut ekranu z filmu przedstawiającego instalację systemu rakietowego Oriesznik na Białorusi. 30 grudnia 2025 r.Russian Defense Ministry/Anadolu via Getty Images / Contributor / Getty Images
Kanał monitorujący Nikołajewski Waniek, powiązany z wysokim rangą ukraińskim urzędnikiem, napisał w swoim nocnym raporcie: „Mówią, że Oriesznik został wystrzelony bez głowicy, podobnie jak poprzedni w Dnieprze. Czy to prawda, okaże się za kilka godzin. Jednak nawet bez głowicy bojowej ta rzecz nadal może spowodować poważne problemy”.
Według raportu obecnie nie ma informacji o rannych lub ofiarach śmiertelnych. „Należy jednak pamiętać, że nie mamy ochrony przed tą rzeczą; Stany Zjednoczone ją mają. I potrzebują jej jeszcze bardziej w tym i przyszłym roku — bez sarkazmu i ironii” — dodał autor.
W najnowszej aktualizacji na Telegramie ukraińskie siły powietrzne potwierdziły, że z poligonu Kapustin Jar wystrzelono jedną rakietę balistyczną średniego zasięgu.
Fałszywe twierdzenia Rosji
To już drugi odnotowany przypadek użycia przez Rosję rakiety Oriesznik przeciwko Ukrainie. Pierwszy miał miejsce w listopadzie 2024 r., kiedy miasto Dniepr zostało zbombardowane.
W opublikowanym 30 grudnia artykule Kyiv Post wyjaśnia, że nie znaleziono żadnych dowodów potwierdzających rosyjskie twierdzenia, że Ukraina próbowała zamordować Putina, wystrzeliwując roje dronów w kierunku jego prywatnej rezydencji w Wałdaju w obwodzie nowogrodzkim.
Ukraińscy urzędnicy, na czele z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, odrzucili te zarzuty jako fałszywe i oskarżyli Kreml o sfabrykowanie tego incydentu, aby uzasadnić wycofanie się z trwających rozmów pokojowych.
Badacze z Kyiv Post znaleźli liczne dowody na ataki ukraińskich dronów w innych miejscach w Rosji i na terytoriach okupowanych przez Rosję tej nocy, ale nie znaleźli wiarygodnych dowodów na to, że celem ataku była rezydencja Putina.
Poproszony o przedstawienie dowodów, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie są one potrzebne, nazywając sceptycyzm „szaleństwem” i odmawiając odpowiedzi na pytanie, czy Putin przebywał w rezydencji. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa twierdziła, że atak miał miejsce i groziła „odwetem”.
Jednak główne regionalne media w obwodzie nowogrodzkim, kanały na Telegramie poświęcone sytuacjom kryzysowym, serwisy śledzące działania obrony powietrznej oraz niezależne rosyjskie media, takie jak Astra i Sota, nie odnotowały w tym czasie żadnej aktywności dronów ani działań obrony powietrznej w regionie.
Ukraińskie sieci monitorujące przestrzeń powietrzną również śledziły drony w innych częściach Rosji, ale nie odnotowały żadnego lecącego w kierunku obwodu nowogrodzkiego, co podaje w wątpliwość twierdzenia Moskwy.