Fanów Helldivers 2 ogarnął niepokój po złowieszczych słowach szefa Arrowhead Game Studios, które źle wróżą Demokracji na przyszłość.
Umówmy się: Helldivers 2 to nie jest tytuł dla osób, które preferują heroiczne (i banalne) starcia przeciwko AI. Na wyższych poziomach trudności „piekło” w „piekłonurkach” bywa mocno uzasadnione, a do tego deweloperom zdarzało się zaskoczyć graczy, gdy do gry po cichu wprowadzono nowe zagrożenia. Twórcy wyraźnie lubią droczyć się z fanami.
Niemniej łatwo było o tym zapomnieć w ostatnich, względnie spokojnych miesiącach (stanowczo względnie), jako że obecnie AGS skupia się teraz na naprawieniu HD2. Jednakże niedawna wymiana zdań na kanale Discord gry na nowo rozbudziła obawy (i ekscytację) weteranów, którzy przeżyli pierwsze starcia z Łowcami i gigantycznymi Lewiatanami.
Wiele zgonów, lepsza optymalizacja i problemy Mistrza Gry
Jak to często bywa, chwila grozy zaczęła się bardzo niewinnie. Jeden z użytkowników Discorda zwrócił się do Shamsa Jorjaniego z prośbą o „malutką, malusieńką wskazówkę” co do zawartości następnego dużego uaktualnienia Helldivers 2. Prezes Arrowhead Game Studios odpowiedział bardzo krótko, ale dosadnie: „Wielu Helldiversów zginie”.
Złośliwie można by stwierdzić, że to nic nowego, bo statystyki w grze rzadko pokazują mniej niż kilkaset milionów lub nawet miliardów poległych. Niemniej gracze mają złe (dobre?) przeczucia: ich zdaniem oznacza to, że liczba zgonów znacznie się zwiększy. A jeśli obecna śmiertelność „piekłonurków” na polu walki nie jest „wielka”… to jakie straty czekają ich po następnym wielkim zwrocie akcji?
Na marginesie: Szwed zapewnił, że tym razem mają lepszą „podstawę”, by odpowiednio zoptymalizować grę przed debiutem następnej aktualizacji. Przynajmniej taką ma nadzieję.
Jorjani napomknął też o obiecanej „mapie drogowej” (a właściwie „mapach”), ale tu miał jeszcze mniej do powiedzenia. Arrowhead chce bowiem przekazać takie informacje, jak planowane zmiany komfortu rozgrywki, lecz jednocześnie zataić wszystko, co jest związane z fabułą. Szef AGS zaprzeczył też, jakoby najnowszy ważny rozkaz (Major Order) był „matematycznie niemożliwy”. Przeciwnie, podkreślił, jak to wiele poprzednich wyzwań twórcy uznawali za bardzo trudne do ukończenia – tylko po to, by gracze ich zaskoczyli poradzili sobie z nimi bardzo sprawnie.
Szwed ponownie też podkreślił, że choć ogólny kierunek fabularny jest ustalony, to akcje graczy będą miały istotny wpływ na ostateczny kształt historii, kiedy do HD2 trafi następna duża aktualizacja. Co, rzecz jasna, nie ułatwia twórcom pracy nad „mapą drogową”.
Jeśli dobrze pamiętam, działamy tak samo jak w przypadku każdej papierowej gry fabularnej, w której pełnisz rolę mistrza lochów. Planujesz różne rezultaty w ramach ogólnej kampanii. Wiemy mniej więcej, gdzie się znajdziesz, gdy przejdziemy do kolejnej dużej aktualizacji, ale nie znamy dokładnych szczegółów.
Bardzo trudno jest utrzymać otwarty charakter rozwoju.
Warto przypomnieć, że swego czasu dyrektor kreatywny Johan Pilestedt wspomniał, że Arrowhead ma już gotowy prototyp „rogalikowego” trybu. Może to właśnie tenże „fundamentalnie zmieniający grę” dodatek przełożyłby się na wzrost liczby zgonów?
