- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Pracownik szpitala MSWiA w rozmowie z „Wyborczą” stwierdził, że kobieta została przywieziona do ich placówki bez realnych szans na ratunek.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Szpital przy Madalińskiego uchodzi za jedną z najnowocześniejszych placówek położniczych i ginekologicznych w Warszawie. Kobieta zgłosiła się tam na rutynowy zabieg związany z ciążą. Zabieg przeprowadzono w sali, gdzie niedawno zainstalowano nową aparaturę anestezjologiczną. Po jego zakończeniu podano jej maskę z tlenem, co jest standardową procedurą przy wybudzaniu z narkozy. Wkrótce po tym jej stan dramatycznie się pogorszył.
- Gdzie zmarła ciężarna kobieta?
- Jakie były okoliczności jej stanu zdrowia?
- Kiedy rozpoczęło się postępowanie prokuratorskie?
- Jakie konsekwencje może mieć błędne podanie gazu?
Według ustaleń, do pogorszenia stanu pacjentki doszło, ponieważ zamiast tlenu, do maski podłączono inny gaz. Lekarze byli przekonani, że kobieta otrzymuje tlen, jednak w rzeczywistości był to inny środek. Jeden z chirurgów z warszawskiego szpitala wyjaśnił w rozmowie z „Wyborczą”, że na salach operacyjnych oprócz tlenu używa się także innych gazów, takich jak podtlenek azotu, znany jako gaz rozweselający, stosowany przy znieczuleniu i łagodzeniu bólu.
Zaznaczył, że podany w czystej postaci lub w nieodpowiednim stężeniu może prowadzić do hipoksemii, czyli niedotlenienia tkanek, a w konsekwencji także mózgu. Skutkiem głębokiego niedotlenienia są nieodwracalne zmiany, które ostatecznie prowadzą do śmierci mózgu.
Prokuratorzy wstrząśnięci sprawą śmierci ciężarnej w szpitalu na Madalińskiego
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, poinformował w rozmowie z „Wyborczą”, że Prokuratura Rejonowa na Mokotowie od 15 grudnia 2025 r. prowadzi postępowanie dotyczące narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do prokuratury 12 grudnia, a jego autorem była dyrekcja szpitala im. Świętej Rodziny. W trakcie trwania czynności śledczych kobieta zmarła, co najprawdopodobniej spowoduje zmianę kwalifikacji czynu i wszczęcie śledztwa. Kobieta pozostawiła dwuletnie dziecko, a za kilka miesięcy miało przyjść na świat jej drugie.