• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Według źródeł Politico, podczas czwartkowego zamkniętego spotkania w Brukseli ambasadorowie sojuszu uzgodnili, że organizacja powinna wzmocnić swoją pozycję w Arktyce. Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że terytorium Danii jest narażone na wpływy Rosji i Chin.

Wysłannicy zaproponowali wykorzystanie zdolności wywiadowczych do lepszego monitorowania terytorium, zwiększenie wydatków na obronę Arktyki, przeniesienie większej ilości sprzętu wojskowego do regionu oraz przeprowadzanie większej liczby ćwiczeń wojskowych w okolicy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Jakie działania NATO planuje w sprawie Grenlandii?
  • Jakie powody przedstawia Trump dla przejęcia Grenlandii?
  • Co powiedział ambasador Danii na spotkaniu?
  • Jakie obawy ma Europa w związku z USA i Grenlandią?

USA nie wykluczają zbrojnej interwencji

Ta lawina pomysłów podkreśla rosnące obawy Europy dotyczące intencji USA wobec Grenlandii. W tym tygodniu Biały Dom zaostrzył swoje roszczenia wobec wyspy, nie wykluczając interwencji zbrojnej.

Europa stara się złagodzić najnowsze groźby Trumpa i uniknąć interwencji wojskowej, która według Danii oznaczałaby koniec sojuszu. Kompromis z prezydentem USA jest postrzegany jako pierwsza i preferowana opcja.

Prośba o przedstawienie propozycji zaledwie kilka dni po ostatniej salwie Białego Domu odzwierciedla, jak poważnie Europa traktuje ultimatum i egzystencjalne ryzyko, jakie stanowiłaby dla sojuszu i więzi transatlantyckich inwazja na Grenlandię. Urzędnicy NATO mają w najbliższym czasie przedstawić opcje dla wysłanników.

O co naprawdę chodzi Trumpowi?

Oprócz bogactwa surowców i złóż ropy naftowej, Trump jako powód najnowszej kampanii Waszyngtonu mającej na celu przejęcie kontroli nad tym terytorium podał rzekomą obecność groźnych rosyjskich i chińskich statków w pobliżu Grenlandii.

Eksperci w większości kwestionują te twierdzenia, ponieważ Moskwa i Pekin skupiają swoje działania — w tym wspólne patrole i inwestycje wojskowe — głównie we wschodniej części Arktyki.

Źródła Politico twierdzą, że czwartkowe spotkanie wysłanników nie skończyło się bezpośrednią konfrontacją, a jeden z nich określił nawet atmosferę w sali jako „produktywną” i „konstruktywną”.

Ambasador Danii, który zabrał głos jako pierwszy, stwierdził, że spór jest kwestią dwustronną, i skupił się na ostatnich sukcesach strategii NATO w Arktyce oraz potrzebie podjęcia dalszych działań w regionie, co spotkało się z powszechnym poparciem.

Kwestia Grenlandii została również poruszona podczas czwartkowego zamkniętego spotkania ambasadorów UE ds. obrony i polityki zagranicznej, mimo że nie znalazła się ona w oficjalnym porządku obrad, poinformowało dwóch dyplomatów UE. Dania ma przedstawić oficjalną informację i aktualizację podczas piątkowego spotkania wysłanników UE.