„Zjawiska takie jak hejt, przemoc słowna, treści szkodliwe czy mechanizmy uzależniające obecne w mediach społecznościowych stanowią realne wyzwanie zwłaszcza dla najmłodszych i niedoświadczonych użytkowników sieci” — podkreśliła w piątek Marta Nawrocka w odpowiedzi na apel Fundacji Panoptykon dotyczący unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych.

Pierwsza Dama zwróciła uwagę, że problemy, które mają rozwiązać nowe przepisy „nie mają dla niej charakteru abstrakcyjnego”. „Moja rodzina wielokrotnie mierzyła się z agresją i hejtem w mediach i Internecie — dotyczyło to zarówno mnie, jak i mojego męża w czasie kampanii wyborczej, a także po jej zakończeniu” — zaznaczyła w liście, do którego dotarł Polsat News.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co odpowiedziała Marta Nawrocka na apel Fundacji Panoptykon?

Jakie problemy związane z internetem wspomniała Marta Nawrocka?

Dlaczego Karol Nawrocki zawetował ustawę o Usługach Cyfrowych?

Jakie obowiązki nakłada unijny Akt o Usługach Cyfrowych?

Marta Nawrocka odpowiada na apel fundacji. „Kluczową rolę odgrywa edukacja”

Marta Nawrocka napisała także, że od początku swojej aktywności publicznej podejmuje działania „przeciwdziałające hejtowi, wzmacniające odporność społeczną oraz promującą odpowiedzialne korzystanie z nowych technologii” i przypomniała plany dotyczące powołania Fundacji Blisko Ludzkich Spraw. „Kluczową rolę odgrywa edukacja, prowadzona zarówno w domu, jak i w szkole, budująca świadomość zagrożeń i umiejętność reagowania na nie” — oceniła.

„Merytoryczna debata nad kształtem i skutecznością konkretnych rozwiązań prawnych powinna toczyć się w ramach właściwych procedur oraz instytucji do tego powołanych, z udziałem ekspertów, ustawodawcy, a także organów odpowiedzialnych za stosowanie prawa” — zaznaczyła Pierwsza Dama w liście do Fundacji Panoptykon, cytowanym przez Polsat News.

Zdaniem Marty Nawrockiej przepisy powinny „wzmacniać poczucie bezpieczeństwa użytkowników przy zachowaniu jasnych gwarancji proceduralnych, w tym prawa do niezależnej kontroli sądowej”. „Tylko w ten sposób możliwe wypracowanie regulacji, które będą zarówno skuteczne, jak i zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym” — czytamy w podsumowaniu.

Karol Nawrocki zawetował ustawę. „Doklejono szkodliwe przepisy”

Karol Nawrocki zawetował w piątek ustawę dotyczącą unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych. — W założeniu miała chronić obywateli. Wirtualna rzeczywistość niesie wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna, która wymaga skutecznego i mądrego uregulowania. Dlatego nie można było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono jednak szkodliwe przepisy — opisał.

— To były założenia, które oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom, którzy podlegają rządowi, a nie niezależnym sądom. Wprowadzono rozwiązanie absurdalne. (…) Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę, tym bardziej, że wykryto w niej możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać „nieprawomyślne” treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają — wyjaśnił Karol Nawrocki.

Akt o Usługach Cyfrowych. Miał chronić użytkowników i zezwalać na usuwanie treści

Unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA) nakłada na platformy internetowe konkretne obowiązki. Chodzi m.in. o zakaz udostępniania usług dzieciom poniżej 13. roku życia, kierowanie reklam wykorzystujących słabości ludzkie do osób powyżej 16 lat i zakaz projektowania uzależniających algorytmów.

DSA pozwala także na natychmiastowe usuwanie nielegalnych treści. Polskie wdrożenie przepisów daje szerokie kompetencje w tym zakresie prezesowi UKE. Wśród możliwych przesłanek znalazły się m.in. przemoc lub groźby karalne ze względu na rasę czy płeć, ale także choćby naruszenie praw autorskich, treści pedofilskie czy propagowanie idei i reżimów totalitarnych.

W ostatecznej wersji przepisów nie znalazły się zapisy dotyczące usuwania treści w przypadku zniesławienia czy znieważenia funkcjonariusza publicznego i ochrony dóbr osobistych. Przy wdrażaniu poprawek Senat usunął także rygor natychmiastowej wykonalności decyzji prezesa UKE o blokowaniu treści, dodając możliwość zaskarżenia jej do sądu.

Do Pierwszej Damy Marty Nawrockiej zwróciła się w styczniu z apelem w tej sprawie Fundacja Pantoptykon, która podniosła, że wdrożenie DSA pozwala na ochronę praw dzieci w internecie.