W pierwszym treningu nie wziął udziału żaden z Polaków. Nie było to jednak zaskoczenie, bo jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji o takim scenariuszu informował Piotr Majchrzak, menadżer ds. komunikacji w Polskim Związku Narciarskim.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Polacy nie wezmą udziału w I serii treningowej (…) Nasi wczoraj zapoznali się ze skocznią, a dzisiaj w planie nawet 6 serii skoków” — przekazał Majchrzak, dodając, że lider naszej kadry, Kacper Tomasiak, na zeskoku pojawi się dopiero podczas sobotnich kwalifikacji.

Pod nieobecność gospodarzy i wielu gwiazd, które zrezygnowały z występu w Zakopanem, w tym m.in. Ryoyu Kobayashiego, Rena Nikaido, Daniela Tschofeniga, Stefana Krafta, Felixa Hoffmanna oraz Philippa Raimunda w pierwszym treningu najlepszy był Marius Lindvik (135 m i 84,8 pkt). Za plecami Norwega znalazło się dwóch jego rodaków — Johann Andre Forfang i Halvor Egner Granerud. Dopiero ósmy był Domen Prevc (129 m i zdobył 78,1 pkt).

W drugim treningu do rywalizacji dołączyli podopieczni Macieja Maciusiaka. Jako pierwszy na belce startowej pojawił się Kubacki i uzyskał 129,5 m. Chwilę później swoje skoki oddali natomiast Wąsek i Kot. Ten pierwszy poszybował 125,5 m, a drugi zaledwie 120 m, czyli mniej niż m.in. Fatih Arda Ipcioglu. Warto jednak podkreślić, że Turek ruszał z belki o jeden stopień wyższej. Przeciętną próbę zaliczył również Stoch — tylko 123,5 m.

Kiepskie skoki Polaków. Co za próba Domena Prevca!

Ostatecznie takie wyniki oznaczały, że spośród naszych najwyżej sklasyfikowany został Kubacki, który zajął 12. miejsce. Stoch był 23., Wąsek 28, a Kot 43. Bezkonkurencyjny był tym razem Prevc — 138,5 i 84,3 pkt. Za plecami lidera klasyfikacji generalnej i triumfatora Turnieju Czterech Skoczni znalazło się trzech Austriaków: Stephan Embacher, Manuel Fettner oraz Jan Hoerl.

Kwalifikacje przed niedzielnym konkursem rozpoczną się o godz. 14.15. Na 16.10 zaplanowano natomiast rywalizacji duetów. Skład reprezentacji Polski poznamy, zgodnie z zapowiedzią PZN-u, po zakończeniu kwalifikacji.