Paul Haggis, reżyser m.in. „Miasta gniewu” i „Miast miłości„, zawarł ugodę w sprawie cywilnej o gwałt, którą wytoczyła mu była publicystka filmowa Haleigh Breest. Reżyser i scenarzysta zapłaci ponad 1,9 mln dolarów, żeby zakończyć trwający od lat spór sądowy. Paul Haggis – sprawa o gwałt
Breest oskarżyła Haggisa o gwałt i zmuszenie jej do seksu oralnego w jego nowojorskim mieszkaniu w 2013 roku. Od początku twórca nie przyznawał się do zarzutów. W 2022 roku ława przysięgłych stanęła po stronie kobiety, zasądzając ok. 7,5 mln dolarów odszkodowania, do czego sędzia dorzucił kolejne 2,8 mln kosztów prawnych. Problem w tym, że pieniędzy praktycznie nie było z czego ściągnąć – stąd ugoda na znacznie niższą kwotę.
„Miasto gniewu”
Sprawa Haggisa była jedną z głośniejszych historii z czasów #MeToo, tym bardziej że sam twórca publicznie potępiał wcześniej zachowanie Harveya Weinsteina.
Ten człowiek mnie zgwałcił, a światu pokazuje się jako obrońca kobiet – mówiła Breest, tłumacząc, dlaczego zdecydowała się na proces.
W trakcie rozprawy zeznawały też cztery inne kobiety, które opowiadały o nachalnych i niechcianych zachowaniach seksualnych ze strony Haggisa na przestrzeni lat, choć żadna z nich nie wniosła osobnego pozwu.
Wyrok w jego sprawie zapadł w podobnym czasie, gdy nowojorski sąd uniewinnił Kevin Spaceya od zarzutów molestowania, a w Los Angeles skazani zostali Harvey Weinstein oraz Danny Masterson.
Haggis – autor scenariusza do „Za wszelką cenę” i reżyser „Miasta gniewu” – twierdził, że walka sądowa pochłonęła wszystkie jego oszczędności. W 2024 roku wycofał apelacje. Ugoda formalnie zamyka sprawę, choć jej cień na jego filmowej karierze raczej już zostanie.
„Za wszelką cenę” – zobacz zwiastun