O umowie Mercosur mówi się sarkastycznie, że to układ „auta za krowy”. Zyska na niej przemysł, głównie motoryzacyjny, bo otwierają się nowe możliwości eksportu, a stracą rolnicy, bo żywność niespełniająca wyśrubowanych, unijnych standardów, i tym samym tańsza, zaleje europejski rynek. W tej umowie chodzi jednak też o coś innego. Państwa europejskie mają dzięki niej zyskać dostęp do strategicznie ważnych surowców. Zapisano to m.in. w załączniku 2-B do umowy. 

UE liczy na surowce z Ameryki

„Zawarty w umowie Załącznik 2-B gwarantuje europejskim firmom preferencyjne stawki celne i pierwszeństwo w dostawach surowców krytycznych, co daje polskim przedsiębiorcom strukturalną przewagę kosztową nad globalną konkurencją” – pisze serwis Biznes Enter, który jako pierwszy zwrócił uwagę na ten zapis w umowie. Nie jest to jednak wiedza tajemna. Unia Europejska sama chwali się, że dzięki umowie Mercosur zyska dostęp do kluczowych surowców na niespotykaną dotąd skalę. 

„Porozumienie UE-Mercosur odegra kluczową rolę w zabezpieczeniu dostaw surowców krytycznych, ponieważ kraje Mercosur są głównymi producentami wielu z tych materiałów, a odbywa się to w sposób bezpieczny i zrównoważony” – czytamy na stronie. „Bezpieczne i zrównoważone dostawy surowców krytycznych leżą u podstaw zielonej i cyfrowej transformacji. Są one niezbędne dla zwiększenia bezpieczeństwa i zdolności obronnych UE” – dodano. A niestety UE nadal nie jest samowystarczalna w zakresie dostaw tych materiałów i nadal musi polegać na imporcie.

Zobacz wideo Mercosur wzbudza coraz większe emocje. Rolnicy wyszli na ulice

Brazylia i Argentyna będą kluczowe

Z pomocą mogą przyjść właśnie państwa Ameryki Południowej. Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Surowce krytyczne Ameryki Łacińskiej i bezpieczeństwo ekonomiczne Unii Europejskiej” zauważa, że na tym kontynencie wydobywa się 25 z 34 surowców krytycznych z oficjalnej unijnej listy. Największe nadzieje europejscy przywódcy pokładają Brazylii, skąd mogą sprowadzać m.in. miedź, grafit, niob, mangan, krzem, wanad i tantal. Surowce te wykorzystuje się m.in. w bateriach, przemyśle stalowym i metalurgicznym oraz elektronicznych komponentach. Brazylia odpowiada za około 20 proc. światowych rezerw grafitu, niklu, manganu i pierwiastków ziem rzadkich. Posiada również 94 proc. rezerw niobu.

Istotna będzie także Argentyna, gdzie znajduje się ok. 20 proc. światowych rezerw litu. Prognozuje się jednak, że w ciągu najbliższych kilku lat kraj ten może stać się liderem, jeśli chodzi o ten strategiczny surowiec. „Oferuje przyjazny klimat inwestycyjny dla nowych projektów górniczych. W trakcie realizacji jest ponad 40 nowych inwestycji, które mają zostać ukończone przed 2025 r.” – wylicza PIE. Dlatego strategicznie ważne może być zbliżenie się do Argentyny w tym okresie. Zwłaszcza że lit wykorzystuje się w produkcji baterii litowo-jonowych do elektroniki i pojazdów elektrycznych. 

UE chce uniezależnić się od Chin

Już 2023 r. Brazylia była trzecim najważniejszym dostawcą surowców krytycznych do UE. „Brazylijski krzem, miedź i wolfram mogą częściowo zastąpić dostawy z Chin i Rosji” – pisze PIE. Właśnie uniezależnienie się od Chin powinno być jednym z priorytetów Unii Europejskiej. Raport Europejskiego Banku Centralnego z czerwca tego roku wskazuje, że 70 proc. metali ziem rzadkich używanych w Europie pochodzi z Chin. W niektórych branżach zależność ta sięga nawet 90 proc. Politolog prof. Bogdan Góralczyk uważa, że to jeden z głównych problemów Europy. – Na tym właśnie polega problem – Chiny uderzyły w najdelikatniejsze, najbardziej wrażliwe miejsce i starannie wybrały moment – mówił w rozmowie z euractiv. Przez co obecnie jesteśmy niemal zupełnie zależni od Chin. 

Zmienić to może umowa Mercosur. „Budowanie relacji z państwami regionu latynoamerykańskiego jest ważne dla zapewnienia stabilności dostaw surowców krytycznych oraz wzmacniania interesów UE. Stanowiłoby to przeciwwagę dla zwiększającej się gospodarczej i politycznej obecności Chin i Rosji w regionie latynoamerykańskim” – piszą analitycy PIE. Na to samo wskazuje w rozmowie z The Guardian Agathe Demarais, starsza ekspertka ds. polityki w Europejskiej Radzie Stosunków Zagranicznych, wiodącym think tanku. – Umowa nie dotyczy wyłącznie kwestii ekonomicznych. Ameryka Łacińska to region intensywnej rywalizacji o wpływy między krajami Zachodu a Chinami. Brak podpisania umowy o wolnym handlu między UE a Mercosurem groził zbliżeniem gospodarek Ameryki Łacińskiej do Pekinu – mówi. 

Unia Europejska podaje, że niższe cła na surowce krytyczne z państw Mercosur oznaczają: większy eksport do UE, tańszy import, a co za tym idzie niższe koszty i większą konkurencyjność UE, dywersyfikację źródeł zaopatrzenia, większą odporność łańcuchów dostaw oraz ucieczkę od monopoli eksportowych, które mogłyby ograniczyć wolumen lub podwyższyć ceny.

Przeczytaj też: Euforia w krajach Mercosur ws. umowy z UE. Już zacierają ręce. „Zyskamy dostęp do wielkiego rynku”.