Starcia Polki z Amerykanką śmiało można już nazywać tenisowym El Clasico. Obie tenisistki, choć wciąż bardzo młode, spotkały się na korcie aż 15 razy, z czego pięciokrotnie w dwóch ostatnich sezonach. Po okresie pełnej dominacji Świątek, która w pewnym momencie prowadziła już 7:0, obecny bilans bezpośrednich spotkań jest dla Gauff znacznie łaskawszy — 4:11. Co więcej, trzy ostatnie mecze padły łupem właśnie zawodniczki z USA.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Jedno z nich miało miejsce… 12 miesięcy temu właśnie w United Cup. Tym samym nasza reprezentantka stanęła przed szansą na rewanż, a jednocześnie zapewnienie Biało-Czerwonym miejsca w finale całego turnieju, gdzie czeka już Szwajcaria. Wszystko dlatego, że swój mecz z Taylorem Fritzem wygrał Hubert Hurkacz i postawił Gauff pod ścianą. Amerykanka nie mogła pozwolić sobie na porażkę, bo ta oznaczałaby wyrzucenie z turnieju.

Już w pierwszym gemie musiała jednak bronić aż czterech break pointów! Mimo stanu 0-40 zdołała się jednak uratować. W odpowiedzi Świątek pewnie wygrała swój serwis, ale kolejne minuty należały do Amerykanki, choć na bardzo wysokim poziomie grały obie tenisistki. 21-latka najpierw ponownie poradziła sobie z presją przy swoim podaniu, a w czwartym gemie przełamała wiceliderkę rankingu już przy pierwszej okazji. Chwilę później powiększyła swoją przewagę, oddając Raszyniance zaledwie jeden punkt i wyszła na prowadzenie 4:1.

4:4 i nagły zwrot! Iga Świątek rozbita przez Coco Gauff

Polka nie zamierzała jednak złożyć broni i ekspresowo wzięła się za odrabianie strat. W trzech kolejnych gemach nie oddała przeciwniczce… nawet jednego punktu! To jednak nie wpłynęło negatywnie na Gauff. Wręcz przeciwnie — napędziło Amerykankę, która w gemie nr 9 zatrzymała rozpędzoną Świątek, a w następnym wykorzystała break pointa, będącego zarazem piłką setową. Tym samym po 42 minutach gry zawodniczka z USA wygrała seta 6:4.

Na tym dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa nie zamierzała poprzestać. W drugą partię weszła jeszcze mocniej i szybko objęła prowadzenie 3:0 — szczególnie mocno imponujac przy swoim podaniu.

W czwartej partii znów pojawiły się szanse na przełamanie. Świątek dzielnie się broniła, ale ostatecznie, po bardzo długim gemie, po raz kolejny musiała uznać wyższość swojej oponentki i po 35-minutowej batalii przegrywała 0:4. Krótko po tym Amerykanka znów pewnie wygrała swoje podanie i było już 5:0 z jej perspektywy.

Iga Świątek walczyła do końca. Ale nie dała rady

Mimo beznadziejnego położenia Polka nie chciała się poddać. Najpierw uniknęła porażki do zera, a następnie, w gemie serwisowym swojej oponentki, dzielnie walczyła o przełamanie. Raszynianka obroniła dwa meczbole, a przy trzecim break poincie dopięła swego i uzyskała przełamanie, pozostając w grze. Na więcej jednak Gauff nie pozwoliła. Mimo atutu własnego podania Świątek przegrała następnego gema i musiała pogodzić się z porażką 4:6, 2:6.

Tym samym w meczu Polska — USA jest remis 1:1 (Hurkacz pokonał Fritza, a Świątek przegrała z Gauff). O losach półfinału zadecyduje więc mikst, który rozegrany zostanie za ok. 30 minut. Przypomnijmy, że w finale czeka już Szwajcaria, która po dramatycznym meczu pokonała Belgię 2:1.