„Rosyjska rakieta pokonała prawie 2000 km w ciągu dziesięciu minut. Oriesznik jest potężną bronią. Jednak rozkaz Putina użycia rakiety balistycznej przeciwko celowi w Ukrainie zachodniej, oddalonej zaledwie o 80 km od obszaru NATO, jest przejawem słabości” — pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Komentator zwraca uwagę, że rakieta Oriesznik została zaprojektowana do przenoszenia broni atomowej. Użycie jej, już po raz drugi, do ataku z głowicą konwencjonalną lub atrapą, jest w relacji do jej ceny nieefektywne. Ten rodzaj rakiety nie trafia dokładnie w cel i nie ma siły przebicia innych, tańszych rakiet. „Oriesznik jest bronią terroru, zastraszania, której celem jest uderzenie w poczucie bezpieczeństwa w Europie. W ten sposób Putin pozoruje wewnętrzną i zewnętrzną siłę — siłę, której nie posiada” — czytamy w „SZ”.
- Jakie są opinie niemieckiej prasy na temat użycia rakiety Oriesznik przez Rosję?
- Dlaczego użycie rakiety Oriesznik uznawane jest za przejaw słabości Rosji?
- Jakie są skutki ataku Rosji na Ukrainę z użyciem rakiety Oriesznik?
- Co rosyjski reżim mówi o atakach na rezydencję Putina?
Rosja wyrzucona z Wenezueli
Podany przez stronę rosyjską powód — reakcja na atak na rezydencję Putina, jest czystą propagandą. Prawdziwym powodem są, zdaniem gazety, działania prezydenta USA Donald Trumpa, który demonstracyjnie „napina mięśnie” militarnej siły. Wyrzucenie Rosji z Wenezueli i zatrzymanie rosyjskiego tankowca pokazują, że Rosja nie jest w stanie bronić swoich sojuszników.
Rosyjscy blogerzy piszący o sprawach wojskowych zarzucają Putinowi słabość czy wręcz dworują sobie z niego i rosyjskiej armii. Nawet Oriesznik nie pomoże — pisze w konkluzji komentator „Sueddeutsche Zeitung”.
W podobnym tonie utrzymany jest komentarz we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Uzasadniając ostatni ostrzał rakietowy reakcją na rzekomo „terrorystyczny atak” na rezydencję Putina, rosyjski reżim „sam siebie demaskuje”.
Celem Kremla nie jest pokój, lecz osłabienie Ukrainy
Wymyślonym przez siebie atakiem uzasadnia masowe uderzenia przeciwko cywilnej infrastrukturze, które przy kilkunastostopniowym mrozie pozbawiły połowę Kijowa wody i prądu. „Polityka terroru państwowego”, którą szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow zarzucił Ukrainie, w rzeczywistości dotyczy Rosji.
W ubiegłych tygodnia mówiono dużo o „rozmowach pokojowych”. Celem Kremla w tym „dyplomatycznym cyrku” nie jest pokój, lecz osłabienie Ukrainy. Rozmowy o zakończeniu wojny są dla władz Rosji w rzeczywistości tylko „innym rodzajem broni w ich napastniczej wojnie” — czytamy w konkluzji komentarza w „FAZ”.