Rywalem ekipy ze Stamford Bridge był Charlton Athletic, czyli 19. drużyna The Championship (drugi poziom rozgrywkowy).
Ta różnica klas była widoczna od pierwszych minut. Goście osiągnęli gigantyczną przewagę w posiadaniu piłki, prowadzili grę i kwestią czasu było, aż otworzą wynik.
Na pierwszego gola czekaliśmy dość długo – aż do ostatnich chwil pierwszej połowy. Wtedy do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Jorrel Hato i potężną bombą w okienko nie dał szans Willowi Mannionowi.
Druga część nie przyniosła żadnej zmiany. Miejscowi nadal nie byli w stanie prowadzić wyrównanej walki z Chelsea, a na ich nieszczęście, przeciwnik był znacznie skuteczniejszy niż przed przerwą. Ostatecznie „The Blues” triumfowali aż 5:1, a dwie bramki zdobyli w samej końcówce – po trafieniach Pedro Neto i Enzo Fernandeza z rzutu karnego.
To był zasłużony, ale też spodziewany sukces ekipy Liama Roseniora. Na razie nowy menedżer może być zadowolony z debiutu, jednak na poważną weryfikację jego wejścia na Stamford Bridge przyjdzie jeszcze czas.
Więcej odpowiedzi na pytanie, czy Chelsea wychodzi z kryzysu, poznamy choćby w dwumeczu z Arsenalem w półfinale Pucharu Ligi Angielskiej, który rozpocznie się już w najbliższą środę.
Charlton Athletic – Chelsea FC 1:5 (0:1)
0:1 – Jorrel Hato 45+5′
0:2 – Tosin Adarabioyo 50′
1:2 – Miles Leaburn 57′
1:3 – Marc Guiu 62′
1:4 – Pedro Neto 90+1′
1:5 – Enzo Fernandez (k.) 90+4′
ZOBACZ WIDEO: Aż się popłakał. Tak Boruc wzruszył Fabiańskiego