Taki obraz skutecznie zniechęca wielu turystów do samodzielnego odkrywania wyspy. Postanowiliśmy sprawdzić, ile w tych radach jest prawdy.

Zamiast wycieczki fakultatywnej wykupionej u rezydenta, wybraliśmy samodzielną podróż z Las Terrenas na jedną z najbardziej znanych wysp Dominikany, czyli na Saonę. Bez biura podróży i bez opieki przewodnika.

Droga z Las Terrenas na Saonę. Tak działa lokalny transport w Dominikanie

Nasza podróż zaczęła się od jazdy mototaksówkami, które zawiozły nas na lokalny dworzec. Tam wsiedliśmy do autobusu, później do kolejnego, następnie do małego, lokalnego busika nazywanego guagua, by na końcu przesiąść się na łódkę płynącą na Saonę.

Trasa była długa i wymagała kilku przesiadek, ale wbrew obawom okazała się zaskakująco prosta.

W kluczowych momentach zawsze mogliśmy liczyć na pomoc mieszkańców. Gdy nie byliśmy pewni, gdzie czeka nasz autobus, lokalni podchodzili sami, dopytywali o cel podróży i wskazywali właściwy pojazd. Nikt nie próbował nas naciągać ani straszyć. Dominowała zwykła, ludzka życzliwość.

Tak wyglądają lokalne mini busyPatryk Zieliński / wieczniewolni.pl

Tak wyglądają lokalne mini busy

Jak reagują Dominikańczycy?

Największym zaskoczeniem całej podróży byli ludzie. Dominikańczycy okazali się otwarci, cierpliwi i pomocni. W miejscach, które według turystycznych ostrzeżeń miały być „niebezpieczne”, spotykaliśmy uśmiechy i zainteresowanie. Dla wielu mieszkańców turyści podróżujący lokalnym transportem wciąż są rzadkim widokiem, co często stawało się pretekstem do rozmowy. Oczywiście, jak w każdym kraju, zdrowy rozsądek jest konieczny, ale obraz Dominikany jako miejsca, z którego nie wolno wychodzić poza hotel, okazał się mocno przesadzony.

Co jedzą Dominikańczycy? Prosta kuchnia bez udziwnień

Podróżując lokalnie, mieliśmy okazję spróbować dominikańskiej kuchni takiej, jaką jedzą mieszkańcy. Najpopularniejszą przekąską są empanady, czyli smażone pierogi z mięsnym lub serowym nadzieniem, sprzedawane na ulicach i w małych barach.

Podstawą codziennej kuchni są jednak dania z ryżem i mięsem. Na talerzach króluje biały ryż, duszona wołowina, kurczak lub wieprzowina, często podawane z fasolą i smażonymi platanami. To jedzenie proste, sycące i tanie, dalekie od hotelowych bufetów, ale bardzo autentyczne.

BayahibePatryk Zieliński / wieczniewolni.pl

Bayahibe

Prawdziwa Dominikana zaczyna się poza hotelem

Im dalej oddalaliśmy się od turystycznych stref, tym wyraźniej widzieliśmy codzienne życie wyspy. Małe miasteczka, lokalne bary, zatłoczone przystanki i spokojny rytm dnia, który nie ma nic wspólnego z animacjami przy hotelowym basenie.

Czy warto opuszczać hotel w Dominikanie? Nasze doświadczenie pokazuje, że tak. Prawdziwa Dominikana nie jest ani straszna, ani niedostępna. Jest normalna, życzliwa i znacznie ciekawsza niż foldery biur podróży.

👉 Zobacz, jak naprawdę wygląda podróżowanie po Dominikanie, ile kosztuje lokalny transport i dlaczego Saona uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc na wyspie.

  • Czemu turyści nie opuszczają hotelu w Dominikanie?
  • Jak wygląda lokalny transport na Saonę?
  • Jakie jedzenie jest popularne wśród Dominikańczyków?
  • Jak reagują mieszkańcy na turystów podróżujących lokalnym transportem?