Żeńska drużyna „Blaugrany” jest liderem tabeli i rywalizację w tym roku rozpoczęła bardzo efektownie. Od pierwszych minut mecz z Madrid CFF toczył się pod dyktando FC Barcelony.

Zaledwie dziewięciu minut potrzebowała Ewa Pajor, by wpisać się na listę strzelczyń. Reprezentantka Polski otrzymała dobre podanie, następnie minęła bramkarkę i choć uderzyła lekko, to piłka i tak znalazła się w siatce.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!

W 21. minucie Polka raz jeszcze cieszyła się z gola. Na tym jednak gospodynie sobotniego spotkania nie zamierzały poprzestać. Autorkami kolejnych trafień były Carla Julia Martinez oraz Sydney Schertenleib.

Przed zmianą stron swój świetny występ raz jeszcze zaakcentowała Pajor i po podaniu Martinez skompletowała efektownego hat-tricka. W jednej z kolejnych akcji bramkę zdobyła Esmee Brugts. Następnie autorką trafienia samobójczego została Nuria Mendoza.

Do przerwy Barcelona prowadziła 7:0, a jej dominacja nie podlegała najmniejszej nawet dyskusji. Po zmianie stron zawodniczka zespołu z Madrytu trafiła do siatki. W 52. minucie rzut karny wykorzystała Alexia Putellas, a chwilę później asystowała przy 4. golu Pajor. Ostatecznie Barcelona wygrała 12:1.

„Blaugrana” zajmuje 1. miejsce w tabeli i po wygranej jej przewaga nad Realem Madryt wynosi siedem punktów.