Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja.
W Pielgrzymce Kibiców do Częstochowy co roku uczestniczą kibice z barwami swoich klubów, szalikami i transparentami. Niezależnie od rywalizacji klubowej raz do roku wspólnie uczestniczą w wydarzeniu, którego jednym z głównych organizatorów jest ks. Jarosław Wąsowicz. To obecny kapelan prezydenta Karola Nawrockiego i zdeklarowany kibic Lechii Gdańsk.
W tym roku w pielgrzymce wziął udział prezydent Karol Nawrocki. „Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że w obliczu Pana Boga, wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, miłosierdziu, otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem” – mówił w sobotę prezydent do kibiców zgromadzonych na błoniach Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Dziękował też im za wsparcie w trakcie wyborów. „Także dzięki waszej odwadze oraz temu, że stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody, zostałem prezydentem i za to wam dziękuję” – dodał Nawrocki.
Karol Nawrocki wita się z Tomaszem P. ps. „Dragon”
Po części dostępnej dla wszystkich kibiców miało miejsce spotkanie w bardziej wyselekcjonowanym gronie. W jednej z sal na Jasnej Górze Karol Nawrocki wyszedł do oczekujących go kibiców. „Czołem panie prezydencie!” – krzyknęli zebrani. „Czołem kibice!” – odpowiedział Nawrocki. I szeroko uśmiechnięty podszedł do stojącego na przodzie grupy mężczyzny w czarnej bluzie i dżinsowych spodniach. Przywitali się jak starzy znajomi i uścisnęli. „Jagiellonia” – mówi Nawrocki. I zaczyna witać się z kolejnym kibicem. Tyle widać i słychać na filmiku, który można obejrzeć między innymi na profilach posłów PiS Michała Wosia i Sebastiana Kalety oraz wielu stronach związanych z kibicami i ruchem kibicowskim.
Nie możemy podać pełnych danych człowieka, z którym witał się prezydent, mimo że jest osobą doskonale znaną w środowiskach kibiców. Bo Tomasz P. ps. „Dragon” to człowiek wiele razy skazywany za ciężkie przestępstwa. A dziś czeka na wyrok sądu drugiej instancji w procesie, w którym nieprawomocnie został skazany na sześć lat więzienia przez Sąd Okręgowy w Białymstoku. – Formalnie mój klient jest osobą niekaraną. Poprzednie wyroki uległy zatarciu, a wyrok z 2024 r. jest nieprawomocny, złożyliśmy apelację i wciąż czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy w sądzie drugiej instancji – mówi Wirtualnej Polsce adwokat Rafał Gulko, obrońca Tomasza P. Sąd na wniosek obrońcy skrócił okres, po którym doszło do zatarcia poprzednich wyroków „Dragona”.
Poprzednie wyroki uległy zatarciu w sensie prawnym, ale opisujemy je ze względu na ważny interes społeczny. W końcu mówimy o człowieku, który serdecznie ściska się w publicznym miejscu z prezydentem Polski.
„Dragon” w tym roku będzie świętował 40. urodziny. W białostockich kręgach kibolskich jest aktywny od ponad 20 lat. Zaczynał jako nastolatek, razem z młodszym bratem Mateuszem od chodzenia na mecze miejscowej Jagiellonii. Środowiska pseudokibiców w Białymstoku były mocno powiązane z ruchem skinheadów. Zacytujmy tu fragment aktu oskarżenia, w którym prokurator opisywał „Dragona” i jego grupę: „po 2000 r. zaczął się w Białymstoku rozwijać ruch skinhead w skrajnej wersji rasistowskiej i nazistowskiej, który związał się z ruchem kibicowskim Jagiellonii. Używanie noży i maczet było na porządku dziennym jeszcze przez kolejne lata. (…) wyróżniającymi się osobami związanymi z pseudokibicami i skinami już wtedy byli Tomasz P. i Piotr G.”
Zdjęcie z akt sprawy © archiwum
W 2006 roku „Dragon” był karany za napaść z użyciem broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu na funkcjonariusza publicznego, kolejny wyrok to dwa i pół roku więzienia za podżeganie do napadu, do którego doszło w 2008 roku w Ostrowi Mazowieckiej. Zginęła w nim jedna osoba. W marcu 2014 roku został skazany na dziewięć miesięcy za zastraszanie świadków innego napadu. Wiele razy stawał przed sądami jako obwiniony o wykroczenia podczas wyjazdów na mecze Jagiellonii.
To Tomasz P. organizował i decydował, kto z kiboli Jagiellonii może wziąć udział w ustawce, czyli bójce z kibolami innych drużyn. „Nie było tu żadnej demokracji. (…) Kierującym grupą przestępczą pseudokibiców, biorących udział w ustawkach i innych czynach zabronionych, był Tomasz P. Jego pozycja nie wynikała z siły lub zastraszenia pozostałych członków grupy, a z posiadanego pomimo młodego wieku autorytetu, znajomości z decydentami Jagiellonii Białystok i osobami odpowiedzialnymi za organizację meczów Jagiellonii Białystok (potrafił załatwiać darmowe wejście na mecze i wraz z grupą zaufanych kolegów dzielił darmowe wejściówki na mecze przekazywane przez Jagiellonię). To Tomasz P. decydował, kto spośród pseudokibiców i skinów związanych z Jagiellonią będzie mógł stać na bramkach, jako tzw. ochrona lokali na terenie Białegostoku, a tym samym zapewniał źródło dochodu. Tylko on i jego trzech zaufanych kolegów kontaktowali się z przedstawicielami innych drużyn oraz ustalali warunki, miejsce i czas bójek oraz mogli składać propozycje w tym zakresie” – opisywał w akcie oskarżenia prokurator.
Stanie na bramkach i udział w ustawkach łączy Tomasza P. z prezydentem Karolem Nawrockim. I tu ciekawostka. Jak opisywaliśmy w ubiegłym roku, Nawrocki w 2009 r. jako kibol Lechii Gdańsk wziął udział w ustawce z kibolami Lecha Poznań. Jego ekipa tę bójkę wygrała, co było powodem dumy prezydenta Nawrockiego.
Karol Nawrocki i 32 rozbójników. Wszystkie przestępstwa uczestników słynnej ustawki. Oto z kim ramię w ramię bił się kandydat PiS
Ekipa Jagiellonii kierowana przez „Dragona” walczyła z kibolami Lecha Poznań kilka miesięcy wcześniej i musiała uznać wyższość grupy z Wielkopolski. W tej bójce po stronie Jagiellonii bił się też Dominik G. ps. „Grucha”. W 2022 r. Wirtualna Polska ujawniła, że prezes PZPN Cezary Kulesza zatrudnił tego kibola jako ochroniarza Roberta Lewandowskiego podczas zgrupowań reprezentacji Polski.
Ujawniamy. PZPN zatrudnił Robertowi Lewandowskiemu ochroniarza z gangu neonazistów
Z obecnym prezydentem „Dragona” łączy też niechęć do Donalda Tuska. We wrześniu 2011 r. podczas wizyty ówczesnego premiera w podlaskim Korycinie Tomasz P. był jednym z najbardziej aktywnych uczestników protestu kibiców przeciwko rządowi. Z kolegami skandował wtedy „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”.
Z innych politycznych aktywności Tomasza P. warto wymienić jego udział, wraz z politykami PiS, m.in. obecnym posłem Sebastianem Łukaszewiczem, w kontrmanifestacji przeciwko Marszowi Równości w Białymstoku w 2019 r., która zakończyła się zamieszkami i pobiciem przez kiboli kilku uczestników legalnego protestu. „Dragon” przyszedł wtedy na manifestację w koszulce „Białystok przeciwko zboczeńcom”.
Przez wiele lat białostoccy kibole pozostawali bezkarni. W końcu zabrali się za nich policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i śledczy z Prokuratury Krajowej. Udało się skruszyć kilku pseudokibiców, którzy zaczęli obciążać wyjaśnieniami swoich kolegów. Ostatecznie zarzuty usłyszało kilkudziesięciu kiboli. W lipcu 2024 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał ich na kary od ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu do siedmiu lat więzienia. Tomasz P. usłyszał wyrok sześciu lat pozbawienia wolności.
Ten wyrok jest nieprawomocny, sąd drugiej instancji jeszcze nie wyznaczył terminu rozprawy apelacyjnej. Ale w 2023 r. zapadł wyrok dla drugiej części grupy kiboli Jagiellonii (śledczy podzielili sprawę ze względu na dużą liczbę oskarżonych). I w tamtym procesie zapadły już prawomocne wyroki udziału w grupie, którą kierował Tomasz P.
Zdjęcie z akt sprawy. Po prawej Tomasz P. „Dragon” © archiwum
Sąd uznał, że „Dragon” kierował zorganizowaną grupą przestępczą, brał udział w bójkach i pozbawieniu wolności innych osób oraz propagował faszyzm. Dowodami były m.in. zdjęcia, na których „część pseudokibiców Jagiellonii Białystok, w tym Tomasz P., otoczona przez kordon policji wznosi ręce w pozdrowieniu faszystowskim”. W domu „Dragona” policjanci zabezpieczyli zdjęcia „rasistowskich i nazistowskich zachowań w miejscach publicznych”, a „jedno ze zdjęć z wizerunkiem Zbigniewa G. wprost sugeruje, że jego postawa i wykonywany przez niego salut ,”hitlerowski” jest oznaką szacunku dla stojącego bezpośrednio przy nim Tomasza P. Prokurator odnotował też, że mężczyzna figurował w telefonie jednego ze swoich kolegów jako kontakt „88Dragon (kod 88 jest skrótem nazistowskiego powitania Heil Hitler)”.
W trakcie śledztwa wobec „Dragona” pojawiły się zarzuty ze strony dawnych kompanów z grupy kiboli Jagiellonii, że mężczyzna poszedł na współpracę z policją. Na jednym z filmików pod adresem Tomasza P. padają wulgarne wyzwiska, a mężczyzna ma na czole przekreśloną liczbę 60, co oznacza w kręgach przestępczych osobę korzystającą z dobrodziejstw artykułu 60. Kodeksu karnego. Pozwala on na nadzwyczajne złagodzenie kary dla osoby, która współpracuje z organami ścigania i pomaga w wykryciu innych sprawców przestępstwa. Według naszych informacji „Dragon” nigdy oficjalnie nie został popularną „sześćdziesiątką”, a zarzuty kiboli wobec niego dotyczą faktu, że nieoficjalnie rozmawiał ze śledczymi na temat swoich kolegów.
W niedzielę rano dodzwoniliśmy się do Tomasza P. ps. „Dragon”. Chcieliśmy zapytać, czy rozmawiał z prezydentem o swoim ewentualnym ułaskawieniu. – Nie rozmawiam z panem. Dziękuję, pozdrawiam – odparł mężczyzna i się rozłączył.
O to samo zapytaliśmy też Rafała Leśkiewicza, rzecznika prasowego prezydenta. „Prezydent RP Karol Nawrocki uczestniczył wczoraj w XVIII Pielgrzymce Kibiców na Jasną Górę, by wspólnie z kibicami z całej Polski modlić się przed Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Pan Prezydent wziął udział we Mszy Świętej, a następnie wygłosił przemówienie do zgromadzonych Pielgrzymów. Jak w każdym tego typu otwartym wydarzeniu publicznym z udziałem Prezydenta RP, była okazja do krótkich, bezpośrednich i kurtuazyjnych powitań Pana Prezydenta z uczestnikami Pielgrzymki” odpisał nam Leśkiewicz.
Wysłaliśmy też zapytanie do Służby Ochrony Państwa, w jaki sposób byli weryfikowani uczestnicy spotkania z prezydentem Nawrockim. Czekamy na odpowiedzi.