Według „NYT” prezydentowi przedstawiono szereg opcji, w tym ataki na obiekty niewojskowe w Teheranie. Wysocy rangą urzędnicy amerykańscy ostrzegają jednak, że każde działanie militarne musi być starannie przemyślane, by nie wywołać niepożądanych skutków, takich jak wzrost poparcia dla reżimu w Iranie lub ataki odwetowe zagrażające amerykańskim żołnierzom i dyplomatom w regionie.

Dalszy ciąg tekstu znajduje się pod materiałem wideo

„USA są gotowe do pomocy!”

W ostatnich dniach Trump wielokrotnie ostrzegał irańskie władze przed stosowaniem przemocy wobec protestujących. „Iran patrzy w kierunku WOLNOŚCI, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe do pomocy!!!” — napisał w sobotę na platformie Truth Social. Demonstracje w Iranie trwają już 15 dni, a według opozycyjnej stacji Iran International liczba ofiar przekroczyła 2 tys. osób. Informacja ta opiera się na relacjach świadków, ponieważ irańskie władze odcięły dostęp do internetu, co utrudnia weryfikację danych.

Jak podaje „NYT”, amerykańscy urzędnicy analizują, w jaki sposób zrealizować obietnicę Trumpa o ukaraniu irańskiego reżimu, jednocześnie unikając eskalacji konfliktu. Szczególną uwagę zwraca się na działania służb bezpieczeństwa Iranu, które brutalnie tłumią protesty. Istnieje ryzyko, że ewentualny atak militarny mógłby zmobilizować irańską opinię publiczną do poparcia rządu w Teheranie.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Wysoki rangą wojskowy USA zaznaczył, że dowódcy sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie potrzebują więcej czasu na przygotowanie pozycji bojowych i zabezpieczenie się przed potencjalnymi atakami odwetowymi ze strony Iranu.

Czytaj też: Krwawe protesty w Iranie nie ustają. Amerykanie podejmują stanowcze kroki

Wenezuela jako przykład?

„NYT” przypomina, że zaledwie tydzień wcześniej amerykańskie siły specjalne przeprowadziły interwencję w Wenezueli, gdzie schwytano prezydenta Nicolasa Maduro. Sytuacja ta pokazuje, że administracja Trumpa jest skłonna do zdecydowanych działań, jeśli uzna, że sytuacja tego wymaga.

Czytaj też: Oto plan Trumpa co do Wenezueli. „Dają nam wszystko”