Choć Vecna (Jamie Campbell Bower) zawsze miał zginąć w finale „Stranger Things„, dociera do nas coraz więcej alternatywnych pomysłów na formę wypisania postaci spośród żywych. Rozmyślano o tym, by dołączył do naszych bohaterów, a teraz dowiedzieliśmy się, co miał powiedzieć, nim go ścięto.

Stranger Things sezon 5 – ostatnie słowa Vecny

Finał serialu zdradza, że począwszy od upiornych zdarzeń w jaskiniach w Nevadzie, Henry Creel był pod wpływem Łupieżcy Umysłów. Wielki reveal ma jednak bardzo krótkie nogi, bo mimo odblokowanego wspomnienia, bohater i tak zostaje po stronie bestii z Otchłani. Czy zwrot akcji był zatem w ogóle potrzebny? To kwestia do fanowskiej debaty.

Tymczasem sam Jamie Campbell Bower zdradził, że niewiele brakowało, by w ostatnich słowach Vecna poprosił bohaterów, by go nie zabijali. W programie Jimmy’ego Fallona aktor powiedział, że scenę śmierci testowano w różnych wariantach, zaś kwestia, którą miał wypowiedzieć do nadchodzącej z sierkierką Joyce (Winona Ryder) brzmiała: „proszę, nie”.

 

Campbell wyjaśnił, że z jego perspektywy kwestia miała ostatecznie uczłowieczyć Vecnę – nawet jeśli było już za późno, by zmienić decyzję Joyce. Co więcej, byłoby to swego rodzaju uwzględnienie, że dwójka postaci poznała się już przed laty. Choć nie dowiadujemy się tego z serialu, sceniczny prequel „Stranger Things’ potwierdza, że Joyce i Henry uczęszczali w tym samym czasie do liceum w Hawkins – rozmyślaliśmy już nad tym, czemu ich ważne powiązanie zostało przemilczane przez Dufferów.

Sprawdźcie, jak ostatnie twisty wypadły w ocenie Serialowej: Stranger Things sezon 5 – recenzja finału. Na koniec zerknijcie też, jak skończyły się teorie spiskowe na temat fałszywego finału.

Stranger Things – cały serial dostępny na Netfliksie