W sobotę 10 stycznia we wsi Leśna pod Żywcem odbył się pogrzeb Kacpra „Francuza” Bassa. 28-letni polski ochotnik został ciężko ranny w ostatnich dniach grudnia. Na bronionych przez niego pozycjach w obwodzie charkowskim doszło do eksplozji, w wyniku której żołnierz doznał poparzeń 95 proc. ciała. Zmarł 31 grudnia na oddziale oparzeniowym szpitala w Łęcznej pod Lublinem.

Gdzie odbył się pogrzeb Kacpra Bassa?

Kiedy zmarł Kacper Bass?

Jakie odznaczenia posiadał Kacper Bass?

Kto brał udział w pogrzebie Kacpra Bassa?

Msza pogrzebowa

Msza pogrzebowaMarcin Wyrwał / Onet

Kacper Bass rozpoczął swoją wojskową karierę w wieku 19 lat w Legii Cudzoziemskiej, stąd jego późniejszy pseudonim „Francuz”. Od października 2022 r. walczył z Rosją po ukraińskiej stronie w najbardziej zapalnych punktach frontu. Jako pierwszy Polak dokonał wtargnięcia na rosyjskie terytorium wraz z walczącym na rzecz Ukrainy Rosyjskim Korpusem Ochotniczym (RDK).

Walczył pod Kupiańskiem, Bachmutem, Awdijiwką i Pierwomajskiem. Na wysuniętych pozycjach brał udział w zaciętej obronie miasta Toreck, które pod koniec walk było niemal zupełnie zrównane z ziemią. Był wielokrotnie ranny. Łącznie lekarze wyciągnęli z jego ciała 27 odłamków. Odznaczony był ukraińskimi medalami „Za męstwo” i „Za odwagę”.

Bardziej szczegółowo jego wojenny szlak został opisany w artykule „Zginął polski ochtonik walczący z Rosją w Ukrainie”.

Na ceremonii pochówku stawili się przedstawiciele ukraińskiego państwa, w tym konsul Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowśkij.

Ukraińska delegacja. Konsul Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowśkij (z prawej)

Ukraińska delegacja. Konsul Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowśkij (z prawej)Marcin Wyrwał / Marcin Wyrwał

W pochówku swojego przyjaciela i towarzysza broni uczestniczyli też ochotnicy walczący z Rosją w Ukrainie. Niektórzy z nich odbyli w tym celu liczącą półtora tysiąca kilometrów kilkudniową podróż z Charkowa, gdzie stacjonuje jednostka „Francuza”. Obok polskich ochotników do Leśnej przybył także ochotnik ze Słowacji.

Polscy ochotnicy nad grobem Kacpra Bassa.

Polscy ochotnicy nad grobem Kacpra Bassa.Marcin Wyrwał / Marcin Wyrwał

Rodzina i przyjaciele „Francuza” z Leśnej podkreślali, że do wojskowej kariery przygotował się od wczesnych młodzieńczych lat, kiedy w ramach budowania formy każdego dnia budził się o świcie, aby pokonać na pieszo kilkanaście kilometrów do Zespołu Szkół Technicznych i Leśnych w Żywcu.

Msza pogrzebowa.

Msza pogrzebowa.Marcin Wyrwał / Marcin Wyrwał

Ciotka żołnierza powiedziała, że ze względu na doskonałe przygotowanie fizyczne już po dwóch miesiącach służby w Legii Cudzoziemskiej pojechał na misję do Gujany Francuskiej, choć przeciętny czas oczekiwania na wyjazd wynosił tam rok. Jego koledzy z ukraińskich brygad dodawali, że zwyczaj utrzymywania formy w ten sposób kontynuował także na wojnie, robiąc czterdziestokilometrowe „spacery”.

Polski ochotnik o pseudonimie „Ciemny” powiedział, że o charakterze „Francuza” przekonał się już w pierwszych dniach swojego pobytu na wojnie. — Przyjechałem do oddziału, w którym Kacper już był — mówi. — Nie miałem przy sobie za dużo pieniędzy. Kacper zabrał mnie do sklepu z militariami i mówi: „Bierz chłopie, co ci jest potrzebne i nie myśl o oddawaniu pieniędzy. Musisz być zabezpieczony, żeby zabezpieczyć każdego z nas”. To był cały Kacper. Nie myślał o pieniądzach, tylko o tym, żebyś był żywy i zdrowy, i mógł wykonać zadanie bojowe. Oddałby ci wszystko, sam nic nie mając.

Uroczystości pogrzebowe na cmentarzu w Leśnej.

Uroczystości pogrzebowe na cmentarzu w Leśnej.Marcin Wyrwał / Marcin Wyrwał

Jego „pobratymcy” podkreślali profesjonalizm i dyscyplinę „Francuza”, a także jego niespożytą energię do wykonywania kolejnych zadań. — Kiedy pod koniec 2022 r. Kacper trafił do międzynarodowego legionu, byłem tam instruktorem piechoty — mówi Jurek. — Od samego początku rwał się do zadań bojowych i tak mu już zostało. Poradziłem mu wtedy, żeby tak się do wszystkiego nie rwał. On wtedy mi odpowiedział, że Ukraińcy walczą, bo muszą, a on jest ochotnikiem i powinien dawać przykład. Niewielu spotkałem ludzi, który tak by myśleli, a jeszcze mniej, którzy tak by robili.

Towarzysze broni wspominają go także jako „niewyobrażalnie odważnego żołnierza”. — To był facet, który nigdy nie mówił „nie”, zawsze był na „tak” — dodaje „Ciemny”. — Prześmiewczo nazywałem go Terminatorem. Mówiłem mu, że dla jego własnego bezpieczeństwa zamknąłbym go w kaftan, bo on się nigdy nie zatrzymuje i w końcu dojdzie do czegoś najgorszego. Latem 2025 r. musiałem odejść ze służby ze względu na stan zdrowia. Powiedział mi wtedy: „Posiedzisz parę miesięcy w domu i znowu tu przyjedziesz. Jeszcze się spotkamy”. Niestety, życie zdecydowało inaczej. Dla mnie był jak brat.

Kacper „Francuz” Bass planował związać swoje dalsze życie z wojskiem. — Chcę zostać na wojnie. Nie czuję się nią zmęczony. Inna sprawa, że nie widzę teraz dla siebie innej możliwości. Miałbym wrócić do Polski i pracować w sklepie? Jeśli ta wojna się skończy, poszukam sobie następnej. Ale prawda jest taka, że ta wojna jeszcze długo się nie skończy — przewidywał w 2024 r. podczas obszernego wywiadu do mojej książki „Psy na ruskich”, gdzie zamieściłem pełną historię jego wojennej ścieżki.