Noem zapowiedziała zwiększenie obecności federalnych służb w Minneapolis podczas wywiadów w telewizjach Fox Business i CNN. Przekonywała, że jest to konieczne, by zapewnić bezpieczeństwo funkcjonariuszom Straży Granicznej i Służby ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), których wysłano do Minnesoty w ramach „największej w historii” operacji przeciwko nielegalnym imigrantom.

— Dziś i jutro wysyłamy więcej funkcjonariuszy; przybędą, będą ich setki, aby umożliwić naszym funkcjonariuszom ICE i Straży Granicznej pracującym w Minneapolis bezpieczną pracę — powiedziała Noem w Fox Business.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ile funkcjonariuszy federalnych zostanie wysłanych do Minneapolis?

Jakie były powody zwiększenia obecności służb w Minneapolis?

Co Kristi Noem powiedziała o Renee Good?

Jakie konsekwencje miały protesty w Minneapolis?

Mówiąc o misji w Minneapolis, gdzie już wysłano ponad 2 tys. funkcjonariuszy, uzasadniała ją aferą wyłudzania przez członków somalijskiej diaspory w tym stanie miliardów dolarów stanowych pieniędzy.

— Chodzi o odkrycie tej prawdziwej korupcji i kradzieży, do której tam doszło — podkreślała, dodając, że Minneapolis jest epicentrum tego procederu i oskarżając władze stanu o „ochronę przestępców”.

Kristi Noem broni swoich wypowiedzi o zabitej przez agenta ICE Renee Good

W wywiadzie dla CNN Noem broniła tymczasem swoich wypowiedzi na temat zabicia przez funkcjonariusza ICE 37-letniej Renee Good, która brała udział w protestach przeciwko działaniom tej służby. Noem podtrzymała swoje zdanie wygłoszone tuż po tragedii, kiedy nazwała ofiarę „terrorystką”.

— Jeśli spojrzeć na definicję terroryzmu krajowego, idealnie pasuje ona do sytuacji na miejscu — stwierdziła. — Ten funkcjonariusz został potrącony przez pojazd, ona użyła go jako broni, a on bronił życia swojego, otaczających go kolegów i publiki — mówiła.

Władze federalne, w tym Noem są oskarżane przez Demokratów i krytyków o kłamstwa na temat tego zdarzenia i bezpodstawne oskarżanie ofiary o chęć ataku na funkcjonariusza. Kontrowersje wywołuje też decyzja FBI o odcięciu od śledztwa w sprawie incydentu służb stanowych. Senator z Minnesoty Tina Smith powiedziała w niedzielę w wywiadzie dla telewizji ABC, że uważa to za próbę tuszowania zbrodni.

— Myślę, że to, co tu widzimy, to próba rządu federalnego, Kristi Noem, wiceprezydenta Vance’a i Donalda Trumpa zatuszowania tego, co wydarzyło się w Twin Cities (Minneapolis i St. Paul — PAP). I nie sądzę, żeby ludzie tutaj i w całym kraju w to wierzyli — powiedziała Smith.

W następstwie zdarzenia w mieście codziennie odbywają się demonstracje i dochodziło do sporadycznych starć i przepychanek między protestującymi i funkcjonariuszami. Według władz Minneapolis, w weekend zatrzymano 30 osób, a jeden policjant odniósł niewielkie obrażenia w wyniku uderzenia kawałkiem lodu.