W niedzielę 11 stycznia kraje skandynawskie zwarły szyki i przyjęły stanowczą postawę wobec prezydenta Donalda Trumpa, który od pewnego czasu ponawia groźby przejęcia Grenlandii — nawet siłą — jeśli Dania nie zgodzi się na układ i nie sprzeda swojego terytorium Stanom Zjednoczonym.
Przemawiając na dorocznej konferencji organizowanej w jego kraju, premier Szwecji Ulf Kristersson zapewnił, że „Szwecja, kraje nordyckie, państwa bałtyckie oraz kilka największych państw europejskich stoją ramię w ramię z naszymi duńskimi przyjaciółmi”.
A to dopiero wierzchołek góry lodowej. W tle pojawiają się ostrzeżenia NATO i twarde deklaracje Danii: Arktyka to dziś gra o zasady, nie o mapę.
Kristersson dodał również, że przejęcie Grenlandii przez USA byłoby „naruszeniem prawa międzynarodowego i groziłoby zachęceniem innych państw do postępowania w dokładnie taki sam sposób”.
W szwedzkim sympozjum obronnym uczestniczył także Alexus Grynkewich — naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR) oraz generał amerykańskich sił powietrznych. W swoim wystąpieniu mówił o zagrożeniach dla bezpieczeństwa sojuszu w Arktyce.

Najwyższy dowódca sił sojuszniczych w Europie, Alexus Grynkewich, przemawia podczas corocznej konferencji krajowej w Salen, Szwecja, 11 stycznia 2026 r.HENRIK MONTGOMERY / PAP
— Gdy patrzę na sytuację na świecie, widzę, że Rosja, Chiny, Iran, Korea Północna i inni coraz mocniej zacieśniają współpracę, ponieważ ich interesy w coraz większym stopniu są wymierzone przeciwko nam — powiedział Grynkewich.
Zwrócił uwagę na aktywność rosyjskich i chińskich jednostek, które widywano na wspólnych patrolach u północnych wybrzeży Rosji oraz w rejonie Alaski i Kanady.
Oni nie badają fok i niedźwiedzi polarnych. Prowadzą pomiary batymetryczne — próbują zrozumieć, jak przeciwdziałać możliwościom NATO na morzu i pod jego powierzchnią
— dodał.
Jednocześnie generał NATO podkreślił, że nie zamierza komentować „politycznego wymiaru ostatniej retoryki”, zaznaczając jednak, że rozmowy na temat Grenlandii toczą się w ramach Rady Północnoatlantyckiej.
— Te rozmowy nadal trwają w Brukseli. Z tego co słyszałem, są to zdrowe, konstruktywne dialogi — powiedział uczestnikom konferencji, dodając: — Nie sądzę, aby w tej chwili istniało bezpośrednie zagrożenie dla terytorium NATO.
To sprawa całego NATO
Tymczasem w Islandii, przed poniedziałkowym spotkaniem z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio, niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul przyjął bardziej pojednawczy, mediacyjny ton, wygłaszając przemówienie o „strategicznych wyzwaniach Dalekiej Północy”.
— Bezpieczeństwo w Arktyce staje się coraz ważniejsze i jest to część naszego wspólnego interesu w NATO — powiedział podczas wspólnej konferencji prasowej z islandzką minister spraw zagranicznych Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir.
Jeśli amerykański prezydent zastanawia się, jakie zagrożenia mogą płynąć od rosyjskich lub chińskich okrętów czy okrętów podwodnych w tym regionie, to oczywiście możemy wspólnie wypracować odpowiedzi
— dodała.

Minister spraw zagranicznych Islandii Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir i jej niemiecki odpowiednik Johann Wadephul podczas wspólnej konferencji prasowej, Berlin, Niemcy, 5 grudnia 2025 r.BRITTA PEDERSEN / PAP
Amerykanie są już na miejscu
USA już teraz prowadzą działalność wojskową na największej wyspie świata — posiadają tam placówki ulokowane na terenach dzierżawionych od władz Grenlandii.
Zapytany o możliwość wzmocnienia zaangażowania NATO w Arktyce, Wadephul stwierdził, że Niemcy są „gotowe wziąć na siebie większą odpowiedzialność” w tym obszarze.
W wydarzeniu w Islandii uczestniczyła również premier Danii Mette Frederiksen. Podkreśliła, że jej kraj stoi dziś w obliczu „decydującego momentu” w „sporze o Grenlandię” ze Stanami Zjednoczonymi.
Po niedzielnych spotkaniach Frederiksen napisała w mediach społecznościowych: „Jesteśmy gotowi bronić naszych wartości wszędzie tam, gdzie będzie to konieczne, także w Arktyce. Wierzymy w prawo międzynarodowe oraz w prawo narodów do samostanowienia”.