- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Pełnomocnik Zbigniewa Ziobry mec. Bartosz Lewandowski poinformował w poniedziałek, że były minister sprawiedliwości uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech. Głos zabrał również poseł PiS, który w mediach społecznościowych napisał: „Podjąłem decyzję, że nie pozwolę, aby moje dzieci zostały pozbawione opieki matki, a moja żona — w zastępstwie za mnie — stała się ofiarą psychopatycznej zemsty Donalda Tuska”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Dlaczego Zbigniew Ziobro zdecydował się na azyl na Węgrzech?
- Jakie były reakcje polityków na decyzję Ziobry?
- Co mówił Krzysztof Brejza o Ziobrze?
- Czy żona Ziobry również uzyskała azyl?
Burza w sieci po decyzji Ziobry
Informacja ta wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Wielu polityków nie kryje oburzenia. „Ziobro zapowiedział, że »wystąpił o opiekę międzynarodową dla swojej żony i dzieci«. Tchórz gra na najniższych instynktach, zamiast stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości, do swojej brudnej układanki wykorzystuje nawet dzieci. Wystarczyło nie kraść, a dziś nie trzeba by było robić cyrku” — napisał europoseł Krzysztof Brejza.
„Next stop Minsk or Moscow? [Następny przystanek Mińsk czy Moskwa?] — pyta z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
„Decyzja o przyznaniu azylu Ziobrze jest decyzją opartą na realnych przesłankach. Każda procedura azylowa wymaga wykazania, że dana osoba nie może liczyć na uczciwy i bezstronny proces w swoim kraju. W tym przypadku takie obawy są w pełni uzasadnione” — komentuje szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak.
„Od dłuższego czasu w debacie publicznej pojawiały się wypowiedzi przedstawicieli obecnej władzy, które podważały zasadę domniemania niewinności oraz niezależności sądów. Warto przypomnieć »rymowankę« Donalda Tuska, którą zamieścił na swoim profilu na portalu X, która sugerowała, że decyzja o zastosowaniu aresztu wobec Zbigniewa Ziobry miałaby zapaść jeszcze przed formalnym rozstrzygnięciem sądu. Tego rodzaju deklaracje, wypowiadane przez szefa rządu, muszą budzić poważne wątpliwości co do rzetelności przyszłego postępowania” — kontynuuje. „Waldemar Żurek sugerował z kolei, aby Zbigniewa Ziobrę przewieźć w bagażniku samochodu. Takie słowa stoją w sprzeczności z elementarnymi standardami państwa prawa i szacunku dla praw człowieka. W tym kontekście decyzja o uruchomieniu procedury azylowej nie była aktem politycznym, lecz działaniem prewencyjnym, mającym na celu ochronę prawa do uczciwego procesu. Solidarność z Zbigniewem Ziobrą oznacza dziś obronę podstawowych zasad praworządności, które powinny obowiązywać niezależnie od sympatii politycznych” — dodaje poseł.
„Żona Ziobry też uciekła? A czego boi się w takim razie pani Ziobro?” — dopytuje europoseł Bartosz Arłukowicz.
„Ludzie nie lubią tchórzy w polityce, a dokładnie taką cechą można dziś określić pana Ziobrę, który innych wyzywał z mównicy, że są fujarami. To nie przystoi” — stwierdziła z kolei na antenie „Radia Zet” ministra klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska.
„Azyl na Węgrzech to wprost idealne podsumowanie kariery Ziobry. Były minister sprawiedliwości uciekający jak tchórz przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Totalny upadek!” — komentuje na portalu X minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
„PiS w deklaracjach: honor, suwerenność, odpowiedzialność. PiS naprawdę: Romanowski, Ziobro — azyl na Węgrzech i brak pracy w Sejmie” — pisze z kolei wiceministra edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer.
„Szeryf okazał się zwykłym tchórzem” — komentuje rzecznik rządu Adam Szłapka.
„Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce Węgry staną się drugą ojczyzną dla Solidarnej Polski. Skłamałbym, gdybym stwierdził, że ubolewam. Zablokowali nam wchodząc w czasowy sojusz z KO kluczowe proobywatelskie ustawy — obniżenie o połowę progów w referendach i sędziów pokoju. Że o całokształcie nie wspomnę…” — pisze z kolei Paweł Kukiz.
Poseł Robert Kropiwnicki komentuje tymczasem: „Ziobro »bohater« dostał azyl od Orbana, jego schronienie u putinowskiej ekipy pokazuje kierunek myślenia. Narozrabiał i ucieka przed odpowiedzialnością, zwykły tchórz. Azyl dostała też jego żona, która jeszcze nie miała zarzutów, oni wiedzą więcej za co mogą odpowiadać. Sprawiedliwość ich doścignie, za chwilę”.
„PiS = złodziejstwo. Kolejny PiSowski uciekinier z azylem u człowieka Putina” — komentuje europoseł Michał Szczerba.
Tymczasem Marcin Romanowski, który również ukrywa się na Węgrzech przed polskim wymiarem sprawiedliwości pisze: „Z bandytami Tuska się nie dyskutuje — z ordynarnymi bandytami się walczy. Ponad rok temu mój azyl polityczny. Decyzja Interpolu blokująca polityczne ściganie. Orzeczenie sądu z 19 grudnia, które obnażyło polityczne represje, nikczemność władzy i kryptodyktaturę. Dziś azyl Ziobry”.
„Ziobro, Orban — dwa bratanki! »Szeryf« Ziobro tak bardzo boi się karzącej ręki sprawiedliwości i sądu za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, że wybłagał azyl u Orbana. Wybory na Węgrzech już w kwietniu. Co się odwlecze…” — komentuje posłanka Katarzyna Stachowicz.
„»Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem«. I…uciekł na Węgry. Azylant Ziobro. Bohater PiSu” — pisze na portalu X posłanka Maria Janyska.
Z kolei europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz komentuje: „Miękiszon z azylem na Węgrzech. To akt przyznania się do wszystkich zarzutów, do prowadzenia grupy przestępczej, inwigilowania opozycji, niszczenia praworządności. Przed swymi czynami nigdy nie uciekniecie!”.
Głos w sprawie zabrał też Mateusz Morawiecki, w którego rządzie Ziobro był ministrem sprawiedliwości. — Nie jestem zaskoczony w tym sensie, że przeczytałem to uzasadnienie. Czy azyl polityczny został przyznany ze względu na to, że prokuratura działa jako organ umotywowany politycznie? Zadajmy sobie pytanie. Oczywiście, że jest umotywowana politycznie. Dlatego dla mnie ta decyzja nie jest jakąś dziwną — powiedział.
„I jak tam Zbigniew, ciepło pod spódnicą Orbana? Nie przyzwyczajaj się, za pół roku zostanie ci Baćka w Mińsku i prycza obok zdrajcy Szmyta” — komentuje z kolei europoseł Krzysztof Śmiszek.
Tymczasem polityk Konfederacji Łukasz Rzepecki komentuje: „Wszystkie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości powinny zostać wyjaśnione. Ale nie oszukujmy się — Zbigniew Ziobro w Polsce w tych warunkach na sprawiedliwy proces liczyć nie może”.