Justyna Steczkowska wybrała się do Rozdziela w Beskidzie Wyspowym — popularnego miejsca na krótkie górskie wypady — gdzie w tamtejszym kościele św. Jakuba Apostoła zaśpiewała kolędy wraz z dziećmi z lokalnej społeczności. Występ miał ciepły, rodzinny charakter, ale artystka szybko udowodniła, że potrafi połączyć obowiązki z odrobiną zabawy, ruszając na śnieżne szaleństwo.

Justyna Steczkowska cieszy się fenomenalną sylwetką. Czego nie znajdziecie w jej jadłospisie i co robi codziennie rano?

Po występie Justyna Steczkowska nie zakończyła wyjazdu w typowo „grzecznym” stylu. Artystka wypoczywała w pobliskiej bacówce, gdzie najpierw zrelaksowała się w gorącej saunie, a chwilę później pokazała swoją bardziej szaloną stronę i… wyszła na mróz w samym bikini.

To jednak nie wszystko. Steczkowska zaczęła bowiem robić orła w śniegu, kompletnie nie przejmując się padającym śniegiem i ujemną temperaturą.

To wcale nie był koniec jej zimowych szaleństw. Po saunie i „śnieżnym orle” Justyna postanowiła podkręcić atmosferę jeszcze bardziej. Wsiadła na skuter śnieżny w czerwonych szpilkach, wyglądając, jakby zeszła prosto z estrady. Sama świetnie wiedziała, że jej stylizacja wywoła lawinę komentarzy.

A żeby było jeszcze bardziej „steczkowsko”, z cholewki buta… wyjęła okulary przeciwsłoneczne, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.