Włodawa. Prokuratura bada okoliczności śmierci 37-latki

Postępowanie ws. nieumyślnego spowodowania śmierci prowadzi Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prok. Marek Zych, na obecnym etapie nie została jeszcze ustalona przyczyna zgonu. – Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona najprawdopodobniej w tym tygodniu – przekazał prokurator. 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że na ciele zmarłej nie stwierdzono obrażeń, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich. – Dopiero badanie pośmiertne pozwoli jednoznacznie określić, czy do śmierci doszło na skutek wychłodzenia organizmu, czy też z innych przyczyn – zaznaczył prok. Zych. 

Okoliczności zaginięcia w zimową noc

Prokuratura nie odnosi się na razie do medialnych doniesień dotyczących rzekomej kłótni małżeńskiej ani do informacji, że zgłoszenie zaginięcia nastąpiło dzień po zdarzeniu. – Wątek prawidłowości postępowania współmałżonka będzie przedmiotem oceny – podkreślił rzecznik. 

Czytaj także:

Policja wstępnie ustaliła, że we wtorek 6 stycznia około godziny 22.00, między miejscowościami Włodawa i Okuninka, w rejonie stawów rybnych przy rzece Włodawka, 37-latka wysiadła z samochodu i oddaliła się w nieznanym kierunku. Według informacji medialnych kobieta nie miała na sobie kurtki, mimo silnego mrozu i opadów śniegu. 

Zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło następnego dnia. Od środy 7 stycznia w akcję poszukiwawczą zaangażowano policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, strażaków ochotników oraz ratowników ze stowarzyszenia Poleskie Psy Ratownicze.

– Łącznie ponad 100 osób przeszukiwało teren o powierzchni około 250 hektarów. W działaniach wykorzystywano m.in. drony, quady oraz skuter śnieżny – poinformowała podinsp. Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie. Ciało Emilii K. odnaleziono w rejonie dopływu rzeki Tarasienki do rzeki Włodawki.

Czytaj także:

Źródła: PAP/PolskieRadio24.pl