W nocy z soboty na niedzielę podczas wesela w jednym z lokali w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie) doszło do tragicznego zdarzenia. Jeden z uczestników zabawy, 56-letni mężczyzna, nagle zasłabł. Mimo natychmiastowej pomocy i długiej reanimacji, jego życia nie udało się uratować.
/Shutterstock
- Do zdarzenia doszło około godziny 23:30 podczas wesela w Tarnobrzegu.
- 56-letni mężczyzna nagle zasłabł i doszło u niego do zatrzymania krążenia.
- Pomimo długotrwałej reanimacji, życia mężczyzny nie udało się uratować.
- Przyczyna śmierci nie jest jeszcze oficjalnie znana – wyjaśni ją sekcja zwłok.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Przed północą jeden z gości weselnych stracił przytomność – informuje serwis nowiny24.pl. Zgromadzeni natychmiast wezwali pomoc, dzwoniąc na numer alarmowy 112. Na miejsce błyskawicznie przybyły służby ratunkowe – straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji.
Jak przekazał rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu, starszy kapitan Norbert Strojnowski, zgłoszenie wpłynęło o godzinie 23:33. Na miejsce skierowano zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej.
Ratownicy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. W akcji wykorzystano także specjalistyczne urządzenie do automatycznego masażu serca – tzw. Lucas. Mężczyzna został przetransportowany do ambulansu, gdzie kontynuowano działania ratunkowe. Niestety, mimo wysiłków służb medycznych, nie udało się przywrócić funkcji życiowych 56-latka.
Z początkowych informacji wynikało, że mężczyzna mógł się zadławić lub zachłysnąć. Jednak według nieoficjalnych ustaleń, najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu był zator płucny. Ostateczną odpowiedź na pytanie, co doprowadziło do śmierci uczestnika wesela, przyniesie sekcja zwłok.