Sejm przyjął w piątek 10 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2026 rok. Ustawa budżetowa na przyszły rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, natomiast deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł.

Dochody budżetu państwa mają wynieść 647,2 mld zł


.


Kancelaria Prezydenta RP obecnie analizuje ustawę. Prezydent Karol Nawrocki ma siedem dni na decyzję od momentu wpłynięcia projektu do KPRP. Portal money.pl pisze o możliwych scenariuszach.

Co dalej z budżetem?


„Politykom koalicji odpadło największe zmartwienie związane z procedurą budżetową, czyli groźba rozpisania przez prezydenta przedterminowych wyborów. Tak mogłoby się stać, gdyby ustawa nie wpłynęła do głowy państwa w ciągu czterech miesięcy, od kiedy rząd wysłał projekt do Sejmu” – czytamy.


Teraz prezydent ma dwie możliwości. Może budżet podpisać albo też przekazać go do Trybunału Konstytucyjnego w trybie „kontroli prewencyjnej”. W grę wchodzi jeszcze podpisanie ustawy i późniejsze przekazanie jej do TK.


„Teoretycznie konsekwencje zaskarżenia do TK zamiast złożenia podpisu są kompletnie niemożliwe do przewidzenia. Zgodnie z literą Konstytucji nie ma tu wprawdzie większych wątpliwości, bowiem w przypadku złożenia skargi przez Nawrockiego Trybunał ma wyznaczony z góry okres dwóch miesięcy na rozpatrzenie wniosku. Ale są dwa problemy. Po pierwsze ustawa o TK przewiduje, że orzeczenia w sprawie prezydenckich skarg Trybunał wydaje w pełnym składzie, a to oznacza co najmniej 11 sędziów. Tyle że dziś w TK zasiada 9 sędziów, bo koalicja nie uzupełnia wakatów. Może to zrobić, ale nie wiadomo kiedy. Ponadto jedną kwestią jest liczba, a drugą status izby, ponieważ rząd na podstawie uchwały Sejmu z marca 2024 w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego z lat 2015-2023 nie publikuje orzeczeń TK” – opisuje money.pl.


– Poleciłem u siebie zorientować się, jakie skutki będzie miało działanie na podstawie projektu budżetu, bo dopóki nie byłaby znana decyzja TK, to funkcjonujemy na podstawie projektu złożonego przez rząd do Sejmu – mówi przedstawiciel rządu.


Czytaj też:
Nowy sondaż: Tego Polacy oczekują od prezydenta i premiera


Czytaj też:
Pielgrzymka kibiców. Aktorka grzmi: Armia omamionych przez skrajne idee