Na początku stycznia wojska amerykańskie zaatakowały cele strategiczne w stolicy Wenezueli, Caracas, a także porwały jej prezydenta, Nicolasa Maduro i jego żonę, Cilię Flores. Część światowych przywódców publicznie uznała te działania za nielegalne.

Pojawiły się nawet nieliczne głosy, że w kontekście igrzysk olimpijskich, które w lutym odbędą się w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, należy zastosować wobec amerykańskich sportowców te same sankcje, które objęły Rosjan i Białorusinów po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Mogą oni wystąpić na IO jedynie pod warunkiem spełnienia kryterium neutralności, bez flagi i hymnu swojego kraju. Ich reprezentacje nie wystartują ponadto w konkurencjach drużynowych.

ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz

Dziennikarz serwisu sport24.ru zapytał MKOl, czy rozważana jest dyskwalifikacja dla amerykańskich sportowców. Odpowiedź była jasna – scenariusz ten nie jest w żaden sposób brany pod uwagę, a reprezentanci USA bez przeszkód powalczą we Włoszech o medale.

„Jako organizacja globalna MKOl musi zarządzać złożoną rzeczywistością. Przy każdych igrzyskach olimpijskich MKOl musi brać pod uwagę aktualny kontekst polityczny i najnowsze wydarzenia na świecie. Zawsze skutecznie sobie z tym radziliśmy. Zdolność do jednoczenia sportowców, niezależnie od ich pochodzenia, ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości sportu opartego na wartościach, prawdziwie globalnego, zdolnego nieść światu nadzieję” – czytamy w oświadczeniu przesłanym przez MKOl. Podobne stanowisko otrzymała też  niemiecka agencja DPA.

„MKOl nie może bezpośrednio angażować się w sprawy polityczne ani konflikty między państwami, ponieważ wykraczają one poza nasze kompetencje. To jest sfera polityki. Naszą rolą jest zapewnienie, aby sportowcy mogli uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich, niezależnie od tego, skąd pochodzą” – podkreślono.

Dodajmy, że igrzyska olimpijskie odbędą się w dniach 6-22 lutego. Medale zostaną rozdane w 112 konkurencjach.