Plebanie w okolicach Radomia znalazły się na celowniku włamywaczy. Duchowni nie ukrywają, że boją się o swoje bezpieczeństwo. Ks. Piotr Gruszka z parafii pod wezwaniem Opieki Św. Józefa w Jedlni-Letnisku koło Radomia poinformował w mediach społecznościowych o włamaniu na wikariat do niego oraz innego duchownego. Stało się to w poniedziałek 5 stycznia w godzinach 16.45–18.15. Księża byli wtedy na tzw. kolędzie, czyli wizycie duszpasterskiej.

Włamania na plebanie pod Radomiem. Kapłan alarmuje

„Jeśli ktoś był w okolicy w tych godzinach i zauważył kogoś lub coś dziwnego w pobliżu wikariatu od strony ul. Płużańskiego, prosimy, aby zgłosić ten fakt na Komisariat Policji w Pionkach (tel. 47 701 52 00)” — zaapelował kapłan.

Podkreślił też, że modli się o to, aby sprawcy włamań opamiętali się i nawrócili.

Nie było to jedyne włamanie na plebanię w ostatnim czasie. Do takiego doszło także w Cerekwi. Jednak tam złodzieje zostali spłoszeni, gdy wchodzili do budynku. Z kolei w niedzielę, 11 stycznia, włamano się także do mieszkań księży przy parafii w Trablicach.

— Włamali się do nas w zeszłą niedzielę. Zrobili to, gdy odprawialiśmy mszę świętą wieczorną. Wdarli się, rozbijając szybę zbrojoną, do części plebanii, gdzie mieszka ksiądz wikariusz. Ukradli 1 tys. 500 zł, które miał w kopercie i 200 zł z portfela, a także dokumenty: prawo jazdy, dowód osobisty i karty bankomatowe. Elektronika ich nie interesowała. W momencie włamania w budynku nikogo nie było — opowiada w rozmowie z „Faktem” ks. Jan Podsiadło, proboszcz parafii MB Częstochowskiej w Trablicach

Zobacz także: Matka miała ukraść pieniądze na studniówkę. Wiemy, co dzieje się z jej córką

„Czyhają też na księży chodzących po kolędzie”

Duchowny dodaje, że już na początku mszy parafianie zauważyli podejrzane auto w okolicy.

— Ledwie się msza zaczęła i przy lasku nieopodal plebanii zatrzymało się ciemne audi kombi. Policja się zawzięła i sprawdza ten trop. Prawdopodobnie to jakaś szajka. Czyhają też na księży chodzących po kolędzie — mówi nam ks. Jan Podsiadło.

Kapłan przyznaje, że on sam czuje się bezpiecznie, chodząc na wizyty duszpasterskie, ponieważ może liczyć na opiekę mieszkańców.

— W naszej parafii jest bezpiecznie, bo jesteśmy zawsze w towarzystwie mieszkańców. Gospodarz odprowadza księdza do furtki i przekazuje go kolejnemu gospodarzowi, żeby duchowny nie zostawał sam. Mieszkańcy ostrzegają się też wzajemnie przed nieznajomymi. Mniej bezpieczniej jest w miastach. Tam często duchowny zostaje sam i jest bezradny w razie napaści — tłumaczy duchowny.

Mundurowi prowadzą śledztwa w sprawie serii włamań. Z danych Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu wynika, że takich przypadków jest więcej. 31 grudnia włamano się na plebanię w Przasnyszu, 1 stycznia — w Grójcu, a 4 stycznia — w Płońsku. Łącznie w ciągu ostatnich dwóch tygodni na terenie mazowieckiego garnizonu doszło do pięciu włamań i jednego usiłowania włamania na plebanie — podała radomska „Wyborcza”.

Zobacz także: Czarna seria na plebaniach pod Radomiem. Podle wykorzystują to, że księża chodzą po kolędzie