Susze w Amazonii, powodzie w Australii, wysychające rzeki Afryki i zalane miasta Ameryki Południowej. Naukowcy pokazują, że te zjawiska, pomimo dzielących je tysięcy kilometrów, układają się w globalny rytm. Jego dyrygentem (albo dyrygentami) są El Niño i La Niña. Badanie zespołu z University of Texas w Austin pokazało, że to właśnie ENSO, czyli oscylacja południowa na Pacyfiku, w ostatnich dwóch dekadach najsilniej sterował światowymi ekstremami wodnymi.
Autorzy pracy opublikowanej w AGU Advances przeanalizowali całkowite zasoby wody na Ziemi, ale rozumiane znacznie szerzej niż tylko rzeki i jeziora. Chodzi także o wilgoć glebową, pokrywę śnieżną i wody podziemne. Dzięki danym satelitów GRACE i GRACE-FO możliwe było uchwycenie zmian w skali niemal kontynentalnej.
El Niño i La Niña sterują globalną wodą. Wpychają regiony w skrajne warunki
Współautorka badania, prof. Bridget Scanlon z Bureau of Economic Geology, zwraca uwagę, że kluczowa okazała się synchronizacja zjawisk.
– Patrząc w skali globalnej, możemy zidentyfikować obszary, które w tym samym czasie są mokre albo suche. To oczywiście wpływa na dostępność wody, produkcję żywności i handel żywnością, na wszystkie te globalne procesy – podkreśla badaczka.
Zespół wykazał, że nietypowo silne fazy ENSO potrafią jednocześnie wpychać odległe regiony w skrajne warunki. Podczas El Niño susze dotykały m.in. RPA w połowie lat 2000. oraz Amazonii w latach 2015-2016. Z kolei La Niña w latach 2010-2011 zbiegła się z wyjątkowo wilgotnymi warunkami w Australii, południowo-wschodniej Brazylii i Afryce Południowej.
Niepokojące zmiany w ostatnich latach
Kierownik badań, dr Ashraf Rateb, zwraca uwagę, że wcześniejsze analizy skupiały się na pojedynczych katastrofach.
– Większość badań zlicza ekstremalne zdarzenia albo mierzy ich intensywność, ale z definicji są one rzadkie. To daje bardzo mało danych do analizy zmian w czasie. My zamiast tego sprawdziliśmy, jak ekstrema są ze sobą przestrzennie powiązane, co dostarcza znacznie więcej informacji o wzorcach napędzających susze i powodzie na świecie – wyjaśnia naukowiec.
Badanie ujawniło też niepokojącą zmianę około lat 2011-2012. Wcześniej dominowały ekstrema wilgotne, później coraz częściej pojawiały się susze. To efekt długotrwałego wzorca klimatycznego na Pacyfiku, który modyfikuje działanie ENSO.
Naukowcy wskazują prosty ale jednocześnie niepokojący wniosek. Problemem staje się nie tyle „brak wody”, co trudniejsze do opanowania jej skrajności.
”Wydarzenia”: E-rejestracja już działa. Na razie zapisy na kardiologię, cytologię i mammografięPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
Zapisz się na geekweekowy newsletter i łap najświeższe newsy ze świata tech, lifehacki, porady i ciekawostki.
