- Renault Filante to największy model w ofercie tej marki. Ma 491,5 cm długości i został skonstruowany na platformie CMA opracowanej przez koncern Geely;
- Nowy crossover Renault zadebiutował z napędem hybrydowym o mocy 250 KM opracowanym na bazie silnika o poj. 1,5 l;
- Filante będzie produkowane w fabryce koncernu w Pusan w Korei Płd. Nowy model zadebiutuje na koreańskim rynku w 2026 r., a później ma być dostępny również w wybranych krajach Ameryki Płd. i Zatoki Perskiej.
Ja zawsze wolę szybciej usłyszeć złe wiadomości, żeby to mieć już za sobą. Dlatego na początku napiszę, że nowe Renault Filante nie będzie oferowane w Polsce, ani w Europie. Ten model pojawi się w Korei Południowej w marcu 2026 roku, a najpóźniej na początku 2027 roku w takich krajach Ameryki Południowej jak Kolumbia, Chile i Urugwaj oraz w krajach rejonu Zatoki Perskiej. W takim razie dlaczego Renault zaprosiło mnie na prezentację tego auta? Pewnie po to, aby mnie zdenerwować, bo oto nadchodzi i dobra wiadomość: Filante to prawdziwy flagowiec w prawie każdym znaczeniu tego słowa. W dodatku na żywo na pierwszy rzut oka robi bardzo dobre wrażenie, a my nie będziemy mogli go kupić.
Zobacz wideo Nowe Renault 5. Poznaliśmy z bliska elektrycznego malucha z Francji
Renault Filante luźno nawiązuje do osiągnieć sportowych z przeszłości oraz luksusowych wersji swoich modeli z lat 30. XX wieku, ale to nie ma większego znaczenia. Koreańscy dziennikarze i dziennikarki oraz influencerzy i influencerki dosłownie oszaleli, kiedy zobaczyli na żywo Renault Filante. Podobno oni entuzjastycznie reagują na większość samochodów, ale tym razem naprawdę mają powody do zadowolenia. Obejrzałem nowe Renault ze wszystkich stron i gdybym miał je podsumować jednym słowem, byłoby to „flagowiec”. Prawie pod żadnym względem nie można mu niczego zarzucić, właściwie poza jednym wyjątkiem.
Największy crossover w ofercie Renault ma 491,5 cm długości, 189 cm szerokości, 163,5 cm oraz rozstaw osi o długości 282 cm. To oznacza, że jest autem segmentu D albo nawet E. W środku jest mnóstwo miejsca, zwłaszcza dla pasażerów drugiego rzędu, a za nimi znalazł się bagażnik o poj. 633 l. Jeśli chcemy, możemy go powiększyć do 2050 l składając tylną kanapę. Mimo takich rozmiarów Filante na żywo prezentuje się całkiem zgrabnie. W jego nadwoziu łatwo zauważyć elementy (np. reflektory i lampy) w stylu podobnym do poprzedniego debiutanta Renault, czyli nowego Clio. Kabina oprócz tego, że jest bardzo pojemna, została ciekawie zaprojektowana i wykończona materiałami wysokiej jakości.

Renault Filantefot. Renault
Z przodu dominują trzy ekrany i iście dalekowschodnim stylu. Każdy z nich ma przekątną 12,3 cala. Pierwszy służy za cyfrowe wskaźniki, drugi to ekran centralny, a trzeci jest dla pasażera. Renault nazwało to rozwiązanie OpenR Panorama Screen, bo tak jak w europejskich modelach używa systemu Android Automotive dopasowanego do potrzeb francuskiego koncernu. Do kompletu jest też wielki (25,5 cala) ekran przezierny na przedniej szybie, używający tzw. rozszerzonej rzeczywistości. Nie można również pominąć zestawu audio wysokiej jakości oraz kompletu rozwiązań elektronicznych zwiększających bezpieczeństwo, tzw. ADAS. W Filante zadebiutowały jego trzy nowe składniki: układ awaryjnego omijania przeszkody, elektroniczne lusterko centralne i oraz rozwiązanie wykrywające obecność dziecka w aucie, żeby nikt o nim nie zapomniał. Wyposażone we wszystkie wymienione atrakcje, Renault Filante prezentuje się wręcz luksusowo, zwłaszcza w topowej wersji wykończenia Esprit Alpine.

Renault Filantefot. ŁK
Największe Renault jest zaprojektowane na platformie napędowej CMA, którą opracował chiński koncern Geely. Tej samej, na której miała zostać stworzona Izera. Dlaczego? Obie firmy łączy sporo wspólnych umów. Po pierwsze, Geely ma ponad 34 proc. Udziałów w koreańskim oddziale Renault (dawniej Samsung albo Samsung Renault). Poza tym oba koncerny zawarły strategiczne porozumienie dotyczące rozwoju napędów spalinowych i hybrydowych oraz powołały do życia firmę Horse Powertrain Limited. Nawiasem mówiąc to ona opracowała silnik spalinowy o poj. 1,5 l, który znalazł się w napędzie hybrydowym Filante. Poza nazwą i koncepcją nie ma on wiele wspólnego z europejskimi hybrydami E-Tech. Silnik spalinowy o mocy 150 KM został połączony z dwoma elektrycznymi przy użyciu trzybiegowej przekładni Multimode. Razem to daje 250 KM, 565 Nm i możliwość jazdy do 75 proc. czasu w trybie elektrycznym. Taki napęd jest bardzo uniwersalny, ale jednocześnie daje mi jedyny powód do narzekań.

Renault Filantefot. ŁK
Jeśli marka Renault chciałaby zadebiutować w klasie premium w Europie w sposób udany, oprócz takiego napędu potrzebowałaby mocniejszych alternatyw i to w wersji plug-in. Rynki, na których pojawi się nowy model Filante mają mniej restrykcyjne normy spalin, a tamtejsi klienci nie potrzebują tak wysokich osiągów. Zamiast tego zwłaszcza w Azji chcą mieć mnóstwo miejsca w drugim rżedzie i dużo dużych ekranów. Renault Filante im zapewni jedno i drugie, ale czy to jedyny powód, z którego ten model nie zadebiutuje w Polsce, ani w Europie? Przedstawiciele koncernu powiedzieli mi nieoficjalnie, że europejski segment premium jest wymagający i od dawna podzielony pomiędzy te same marki.
Debiut Filante w Europie wiązałby się ze sporą inwestycją z niejasnymi perspektywami na jej zwrot. Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden powód, ale to już czyste dywagacje. Być może partnerstwo Geely z Renault przewiduje, że w Europie ten pierwszy koncern zaoferuje auta wyższej klasy, a zamiast tego nie będzie przeszkadzać Francuzom w sprzedaży miejskich aut? Jak wiadomo są w tym najepsi. Niezależnie od przyczyn, trochę żałuję, że nieprędko zobaczę Renault Filante drugi raz. To samochód z naprawdę dużym potencjałem. Ciekawe jak go wykorzysta na południowokoreańskim rynku, który po pierwsze jest bardzo wymagający, a po drugie patriotyczny. Od dawna jest podzielony pomiędzy marki należące do tego samego koncernu: Hyundai, Kia i Genesis.
Materiał został zrealizowany na wyjeździe zorganizowanym przez Renault Polska Sp. z o.o. Firma nie miała wpływu na powyższą treść ani wglądu w tekst przed publikacją.

Renault Filantefot. Renault