Nebenzia — mimo licznych dowodów świadczących o czymś przeciwnym — utrzymywał, że Rosja nie atakuje ludności cywilnej. Zamiast tego oskarżał Ukrainę o uderzanie w cele cywilne, a państwa Zachodu o rzekome ignorowanie tych ataków na terytorium Rosji.

Jednocześnie ostrzegł, że sytuacja Kijowa będzie „pogarszać się z dnia na dzień”. Zarzucił też Zełenskiemu, że w praktyce blokuje wspierane przez USA inicjatywy pokojowe, wysuwając — jak to ujął — „nierealistyczne warunki” negocjacji.

Moskwa pręży muskuły i nie owija w bawełnę: warunki mają być twardsze z każdym dniem, a na każdy ukraiński atak spotka się z „surową odpowiedzią”. Tymczasem w ONZ wrze po użyciu Oresznika, a Kijów ostrzega, że Kreml nie szuka pokoju, tylko gra eskalacją.

Odnosząc się do dyskusji o wysłaniu sił pokojowych jako elementu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, Nebenzia stwierdził, że takie rozwiązania nic Kijowowi nie dadzą. Argumentował, że przesuwanie sił NATO w stronę ukraińskich granic nie zmieni sytuacji na froncie.

Rosjanin zaprzeczał również doniesieniom o cywilnych ofiarach ukraińskich po rosyjskich uderzeniach. Twierdził, że większość śmierci to skutek działania ukraińskiej obrony powietrznej, konsekwentnie podkreślając, iż rosyjskie wojsko nie atakuje celów cywilnych.

Miasta w ruinie, cywile w grobach

Tymczasem w rzeczywistości Rosja zrównała z ziemią — lub niemal doszczętnie zniszczyła — ponad tuzin ukraińskich miast i miasteczek, co doprowadziło do śmierci dziesiątek tysięcy cywilów.

Ponadto na terenach wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji, takich jak Izium czy Bucza, Ukraińcy odkrywali masowe groby. Rosjan oskarża się także o „polowania na ludzi” — czyli świadome kierowanie dronów-kamikadze w stronę cywilów w Chersoniu, Nikopolu, Mikołajowie oraz coraz częściej w obwodzie charkowskim.

Rosyjska kolumna pancerna zniszczona przez Ukraińców pod Buczą w pierwszych dniach inwazji w 2022 r.Ministerstwo Obrony Ukrainy / Wikimedia Commons

Rosyjska kolumna pancerna zniszczona przez Ukraińców pod Buczą w pierwszych dniach inwazji w 2022 r.

Nebenzia odniósł się również do ostatnich wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej, którzy sugerowali możliwość przyszłego dialogu z Władimirem Putinem. Dyplomata twierdził, że Moskwa nigdy nie odrzucała negocjacji, a to Zachód miał błędnie liczyć na „strategiczną porażkę” Rosji.

Dopóki przywódca w Kijowie nie oprzytomnieje i nie zgodzi się na realistyczne warunki rozmów, będziemy nadal rozwiązywać ten problem metodami militarnymi

— powiedział Nebenzja. Dodał też, że „każdy dzień zwłoki” tylko pogorszy warunki negocjacyjne.

Waszyngton ostro o Rosji

Stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ Andrij Melnyk odpowiedział, że dalsze rosyjskie masowe ataki na ukraińskie miasta pokazują, iż Kreml wcale nie chce zakończenia wojny. Określił te uderzenia jako „świadomy sygnał polityczny”, skierowany zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych.

Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ USA ostro skrytykowały Rosję za użycie w ubiegłym tygodniu na zachodzie Ukrainy balistycznego pocisku Oriesznik, zdolnego do przenoszenia głowic jądrowych. Waszyngton uznał to za niebezpieczną eskalację konfliktu.

Zastępczyni ambasadora USA Tammy Bruce powiedziała, że Rosja nasila ataki na ukraiński system energetyczny i infrastrukturę cywilną, pozostawiając setki tysięcy ludzi bez ogrzewania i prądu w warunkach siarczystego mrozu.

Podkreśliła, że użycie pocisku zdolnego do przenoszenia ładunku nuklearnego jest „nieuzasadnionym i alarmującym krokiem” — zwłaszcza w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone kontynuują działania dyplomatyczne z Kijowem, sojusznikami i Moskwą, próbując doprowadzić do zakończenia wojny drogą negocjacji.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekonywało, że pocisk uderzył w zakład remontu lotniczego w obwodzie lwowskim. Kreml natomiast twierdził, że był to odwet za rzekomą próbę ukraińskiego ataku na jedną z rezydencji Władimira Putina — czemu Kijów zaprzeczył, a amerykańscy urzędnicy uznali to za fałszywą narrację.

Pełniący obowiązki ambasadora Wielkiej Brytanii nazwał rosyjski atak skrajnie nieodpowiedzialnym, ostrzegając, że zwiększa on ryzyko eskalacji i błędnych kalkulacji, które mogą mieć szerokie konsekwencje regionalne i globalne.

Oriesznik: propaganda vs. realia

Choć pocisk Oriesznik uderzył w zachodnią Ukrainę, tej samej nocy Rosja przeprowadziła również szerszy atak, wykorzystując około 270 pocisków i dronów, przede wszystkim przeciwko Kijowowi.

W nalotach zginęły co najmniej cztery osoby, uszkodzona została ambasada Kataru, a niemal 6 tys. budynków mieszkalnych zostało pozbawionych zasilania, gdy temperatura spadała poniżej zera.

Prezydent Wołodymyr Zełenski wezwał do stanowczej reakcji międzynarodowej, podkreślając, że potrzebne są jasne sygnały — szczególnie ze strony USA — aby powstrzymać kolejne rosyjskie kroki eskalacyjne.

Zrzut ekranu z filmu przedstawiającego instalację systemu rakietowego Oriesznik na Białorusi, 30 grudnia 2025 r. Russian Defense Ministry/Anadolu via Getty Images / Contributor / Getty Images

Zrzut ekranu z filmu przedstawiającego instalację systemu rakietowego Oriesznik na Białorusi, 30 grudnia 2025 r.

Kreml promuje pocisk Oriesznik jako broń „niemożliwą do przechwycenia”, twierdząc, że może rozwijać prędkość do Mach 10 [prędkość dziesięciokrotnie przekraczająca prędkość dźwięku].

Analitycy wojskowi zwracają jednak uwagę, że choć głowice pocisku poruszają się z prędkościami hipersonicznymi podczas ponownego wejścia w atmosferę, cały system nie ma manewrowości typowej dla prawdziwej broni hipersonicznej.

Rosja niedawno zaprezentowała także rozmieszczenie tych pocisków na Białorusi — co powszechnie uznano za próbę zastraszenia zachodnich rządów.