-
Grenlandia jest bezcenna nie tylko ze względu na surowce, ale i unikalną przyrodę.
-
Zmiany klimatu powodują topnienie lodów, co ma poważne konsekwencje dla ekosystemu.
-
Wyspa stanowi schronienie dla rzadkich zwierząt, m.in. piżmowołów, niedźwiedzi polarnych i wilków.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zwłaszcza teraz, gdy z powodu zmiany klimatu lody Arktyki topnieją. W latach 2010-2018 arktyczne wyspy traciły 14 mld ton lodu rocznie. To zatopiłoby całkowicie Belgię czy Holandię, gdyby w jednej chwili taką masę wody na nie wylać. W sierpniu zeszłego roku dotarły do nas informacje podane przez „Geophysical Research Letters”, że topnienie lodu Arktyki spowolniło nieco, ale nadal jest to tempo wysokie.
W tym sensie Grenlandia zajmuje na Ziemi miejsce szczególne. Największa wyspa świata wciąż w 80 proc. pokryta jest lodem, który skrywa wiele skarbów – w tym surowców naturalnych.
W niektórych miejscach grubość lodu sięga 3 km, ale gdzie indziej znika i pozwala zobaczyć Grenlandię bez śniegu. To jeden z powodów, dla których wiele koncernów ostrzy sobie zęby na ten obszar – wydobycie spod zmarzliny bogactw naturalnych, np. uranu, żelaza, grafitu, niklu, miedzi, cynku, nawet złota, jest teraz łatwiejsze niż kiedyś. Największa wyspa świata skrywa prawdopodobnie 30 proc. światowych zasobów metali ziem rzadkich, a nie wszystko jeszcze o niej wiemy.

Grenlandia wciąż skrywa wiele tajemnic123RF/PICSEL
Wikingowie uważali, że Grenlandia to zielona kraina
Sama jest przecież zmyłką. Nazwa „Grønland” została jej nadana przez wyprawę wikingów Eryka Rudego, którzy dotarli tam w 982 r. Oznacza „zielony kraj”, co wydaje się nie mieć sensu przy skutym lodem lądzie.
Być może Eryk Rudy użył jej przewrotnie, aby zachęcić innych wikingów do osiedlania się. Być może jednak pod koniec X w. Grenlandia była bardziej zielona, bo świat wówczas się ocieplał. Zmiany te odnotowano także w Polsce – Otton III miał zimą 1000 r. przybyć do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie po zielonej trawie.
Być może to jednak w ogóle nieporozumienie, gdyż nazwa Grenlandii może wywodzić się też od słów „Engronelant” albo „Gruntland” oznaczających nową ziemię, nowy grunt.
Już wtedy Grenlandia kusiła i mamiła, nie zdradzając wszystkich swoich tajemnic. Dzisiaj jest bezcennym dla przyrody rezerwuarem wody zatrzymanej w lodzie i od stanu olbrzymiej wyspy zależy bardzo wiele: klimat, pogoda, poziom mórz, nawet prądy morskie. To bardzo ważne miejsce z tego punktu widzenia.
Na Grenlandii mieszka niespełna 60 tys. ludzi, ale znacznie więcej jest zwierząt. Wydaje się to dziwne, bo przecież to kraina niegościnnego lodu, ale stanowi także rezerwuar życia i daje możliwość spojrzenia na to, jak mogło wyglądać życie chociażby w epoce lodowcowej.

Piżmowół arktyczny mieszka niezwykle blisko biegunaAlan D. WilsonWikimedia Commons
Piżmowoły arktyczne zachowały się tylko na Grenlandii
To właśnie na Grenlandii zachowały się ostatnie relikty tej epoki. Nie mamuty czy nosorożce włochate, ale np. piżmowoły arktyczne. To spokrewnione z owcami zwierzę podobne do wielkiego byka pokrytego gęstym futrem wymarło na większości obszarów podbiegunowych i dzisiaj próbuje się je przywrócić na Alasce czy Syberii.
Piżmowoły zachowały się naturalnie na Grenlandii, zwłaszcza na jej północy. Są jednymi z najbardziej wytrzymałych ssaków, występujących w najbardziej ekstremalnych warunkach na kuli ziemskiej. Tak blisko bieguna nie żyje wiele ssaków, np. na Antarktydzie ich nie ma. Piżmowoły mają wiele sposobów na radzenie sobie z mrozem, od zachowań po cechy anatomiczne. Grenlandia jest miejscem, gdzie wciąż można obserwować je w środowisku naturalnym.
Te niezwykle odporne ssaki nauczyły się chociażby formować unikalne, właściwe im kręgi obronne, którymi chronią swe młode przed zamieciami śnieżnymi i drapieżnikami. Dorosłe piżmowoły ustawiają się wówczas za zewnątrz kręgu, tworząc ścianą najeżoną zakręconymi rogami, trudną do pokonania przez drapieżnika.
Ktoś spyta – jakiego drapieżnika? Co miałby jeść na Grenlandii. Tymczasem wyspa jest pełna takich mięsożerców, wśród nich jest największy współcześnie drapieżnik lądowy. To niedźwiedź polarny, olbrzym osiągający niemal 800 kg wagi. Chociaż niemal wszystkie niedźwiedzie są wszystkożerne, a niektóre skierowały się niemal wyłącznie ku roślinom (panda wielka), to ten drapieżnik jest w 100 proc. mięsożercą.

Grenlandia słynie m.in. z niedźwiedzi polarnychScience Photo LibraryEast News
Nic dziwnego, nie ma tam roślin czy grzybów, które mogłyby go wyżywić. Na Grenlandii znajduje się druga pod względem liczebności populacja niedźwiedzi polarnych, druga po północnej Kanadzie – tam jest ich najwięcej chociażby z uwagi na powierzchnię terytorium tego kraju.
Na Grenlandii mieszka 7 tys. niedźwiedzi, większość we wschodniej części. Ich liczba gwałtownie spada, tracą siedliska, kry do odpoczynku i polowań, możliwość wykorzystania lodu do ataków na swą zdobycz – foki, walenie, morsy i inne.
Jednorożce i zwierzęta epoki lodowcowej
Ssaki morskie to ważny – nie tylko dla niedźwiedzi – element ekosystemu grenlandzkiego. Przypływa tam aż 17 gatunków waleni – nie tylko wal grenlandzki o specyficznej, masywnej budowie, ale i największe zwierzęta świata, płetwale błękitne.
W wodach grenlandzkich mieszkają walenie biskajskie, humbaki, płetwale karłowate, finwale, nawet kaszaloty, a także mocno kojarzące się z tymi wodami białuchy o białej skórze czy też narwale jednozębne, o silnie rozrośniętym zębie wystającym z pyska niczym róg albo szpada. Być może one zainspirowały legendy o jednorożcach.

Narwal – zwierzę z zębem jak jednorożecRights ManagedEast News
Niedźwiedzie polarne potrafią z kry zapolować na białuchę czy narwala. Chętnie pożywią się padliną wielorybów, ale głównym ich celem są płetwonogie, takie jak morsy, których mieszka tam ostatnie 5 tys. (niegdyś były to być może nawet dziesiątki tysięcy), jak również foki.
Lodofoka grenlandzka jest ściśle związana z morzami wokół Grenlandii. Poza nimi żyje jedynie w wodach północnej Kanady, Szpicbergenu, Morzu Barentsa i Morzu Białym. Na krach grenlandzkich wypoczywają także fokowąsy brodate, foki pospolite czy nerpy obrączkowane oraz kapturniki – foki o nadymanym pęcherzu znajdującym się koło nosa, tak jak u słoni morskich. Na nie także zasadzają się niedźwiedzie polarne, które mają specjalne techniki łowieckie oparte na otworach w lodzie i krach.
Ostatnie wilki polarne na Grenlandii
Na Grenlandii są także wilki. Ich liczba nie jest dokładnie znana i zależy mocno od ich podstawowej zdobyczy, czyli wspomnianych piżmowołów oraz reniferów mieszkających na wyspie.
Wilk polarny jest największym podgatunkiem wilka szarego, mieszka w okolicach podbiegunowych, a wilk grenlandzki jest bardzo rzadki, w wielu miejscach może wymarły. International Wolf Center podaje, że wilki grenlandzkie wciąż mieszkają na terenach północnej i wschodniej części wyspy. Tam, gdzie ich zdobycz. Szacuje ich liczbę na 50 osobników (inne źródła podają od 200 do jedynie 20).

Białozór to wielki sokół arktyczny. Żyje na Grenlandii123RF/PICSEL
Piżmowół arktyczny czy niedźwiedź polarny są jednymi z 26 ssaków żyjących naturalnie na Grenlandii. Czy to sporo? W Polsce mamy ich około setki.
Na to towarzystwo polują bieliki, ale także sokoły wędrowne i żyjący głównie w Arktyce wielki sokół zwany białozorem. Waży ponad 2 kg, zatem to gabaryty dużej sowy. Białozór nie tylko bez problemu chwyta wszystkie morskie ptaki, jak mewy, burzyki i maskonury, ale także kaczki, pardwy czy zające polarne.
To bogactwo polarnego życia jest zupełnie odmienne niż świat znajdujący się na drugiej stronie globu, wokół bieguna południowego na Antarktydzie. Znacznie bogatsze i unikalne. Jego zagłada poprzez rozpętanie na Grenlandii wojny albo wydobycia surowców na wielką skalę może mieć poważne konsekwencje.
Zaraz będzie biało. Czy rozpoznasz białe zwierzęta?
Rozpocznij quiz
Grenlandia bez tajemnicPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
