Nawet jeśli przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poleci w najbliższą sobotę do Paragwaju, by podpisać porozumienie z blokiem Mercosur po ponad 25 latach rozmów, może minąć jeszcze wiele miesięcy, zanim dowiemy się, kiedy — a nawet czy — umowa faktycznie zacznie obowiązywać.
Wszystko przez skomplikowany proces decyzyjny w Unii. W piątek zakończyły się obrady Rady UE, czyli międzyrządowego organu wspólnoty, a kolejny akt rozegra się w europarlamencie. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ratyfikacja przez europosłów jeszcze w tym roku, jednak po drodze nie zabraknie emocji.
— To staje się nielogiczne — mówi unijny dyplomata, prosząc o anonimowość. — Jeśli Parlament Europejski odrzuci tę umowę, czeka nas kryzys europejski.
„Sztucznie rozdmuchany problem”
Zwolennicy przekonują, że porozumienie z Mercosurem — grupującym Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj — to najlepsza szansa Unii na zyskanie przyjaciół na świecie w czasach, gdy Europa próbuje przeciwstawić się agresywnym działaniom Donalda Trumpa (najnowszym z nich są groźby amerykańskiego prezydenta dotyczące aneksji Grenlandii).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jednak już ponad 140 europosłów kwestionuje podstawy prawne tej umowy, obawiając się, że narusza ona traktaty unijne. Chcą skierowania jej do Trybunału Sprawiedliwości UE na kontrolę legalności, co mogłoby opóźnić wejście umowy w życie nawet o dwa lata.
Przed przerwą świąteczną liderzy frakcji politycznych ustalili, że skierowanie tej sprawy pod głosowanie nastąpi, gdy tylko rządy podpiszą umowę. Jak informuje przedstawiciel europarlamentu, głosowanie spodziewane jest podczas przyszłotygodniowej sesji plenarnej.
Choć zbuntowani europosłowie mają wystarczającą liczbę głosów do zgłoszenia debaty plenarnej, najprawdopodobniej zabraknie im większości w liczącym 720 miejsc Parlamencie, by przyjąć samą rezolucję.
— Nie sądzę, aby ta skarga prawna miała realne szanse powodzenia. To sztucznie rozdmuchany problem, wiele hałasu o nic, zarówno w kwestiach środowiskowych, zdrowotnych, jak i kompetencji parlamentów narodowych. Wszystko to było już sprawdzone i wybadane — mówi David Kleimann, starszy ekspert do spraw handlu w brukselskim think tanku ODI Europe.
Polski minister: nie dopuścimy do dalszego procedowania tej umowy
Spór w Parlamencie Europejskim to tylko jeden z frontów. Najwięksi przeciwnicy porozumienia, czyli Polska i Francja, także nie zamierzają odpuszczać. Stefan Krajewski, polski minister rolnictwa, zapowiedział w piątek, że będzie zabiegał, by rząd również złożył skargę do Trybunału Sprawiedliwości.
— Nie dopuścimy do dalszego procedowania tej umowy — powiedział, dodając, że Polska zwróci się do sądu o ocenę, czy pakt z Mercosurem jest zgodny z prawem. Tego samego dnia protestujący rolnicy wysypali obornik przed domem ministra.

Minister Stefan Krajewski i europoseł Krzysztof Hetman na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, 3 września 2024 r.Jarek Praszkiewicz / PAP
Europoseł Krzysztof Hetman, członek centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej i polityczny sojusznik Krajewskiego, podkreśla, że procedowanie odwołań przez europosłów i przez państwa członkowskie będzie się toczyć osobno, lecz z tym samym celem. — Jeśli jedno z nich okaże się skuteczne, drugie może okazać się zbędne — mówi, dodając, że dopóki sąd rozpatruje skargę, umowa de facto zostaje zamrożona.
Tymczasem prezydent Francji Emmanuel Macron jest pod ogromną presją ze strony opozycji politycznej, by zrobić więcej, by zablokować umowę. Francja, Polska, Austria, Irlandia i Węgry głosowały przeciwko porozumieniu w ubiegłym tygodniu, a Belgia wstrzymała się od głosu. To sprawiło, że przeciwnikom Mercosuru zabrakło odpowiedniej mniejszości blokującej, by całkowicie odrzucić umowę.
W środę Zgromadzenie Narodowe we Francji zagłosuje nad dwoma wnioskami o wotum nieufności, zgłoszonymi przez skrajną prawicę (Zjednoczenie Narodowe) i skrajną lewicę (Francję Niepokorną).
Nawet jeśli sprzeciw wobec umowy Mercosur jest powszechny, oba wnioski mają niewielkie szanse na obalenie francuskiego rządu. Lewica raczej nie poprze ZN, a umiarkowani socjaliści wstrzymują się od poparcia dla FN. Jednak francuski parlament jest tak podzielony, że niczego nie można wykluczyć.
Przeciwnicy umowy wiedzą, że łatwo nie będzie
Nawet część zbuntowanych europosłów przyznaje, że ich działania raczej nie zakończą się sukcesem i że europarlament może jednak poprzeć umowę podczas głosowania jeszcze w tym roku. — Teraz, gdy Rada ją zatwierdziła, będzie bardzo trudno — mówi Hetman. — Zwolennicy porozumienia dobrze o tym wiedzą, dlatego sabotowali głosowanie nad skierowaniem sprawy do sądu w listopadzie i grudniu.
Inni przeciwnicy wciąż widzą szansę na zablokowanie umowy i wierzą, że inicjatywa prawna może zdobyć szerokie poparcie. — Chcemy jak najbardziej opóźnić proces ratyfikacji [umowy z] Mercosurem — powiedziała Manon Aubry, współprzewodnicząca frakcji Lewicy, w rozmowie z POLITICO jeszcze przed przerwą świąteczną. Dodała, że dostrzega sygnały, iż większość europosłów może ostatecznie zagłosować przeciw umowie: — Zakładam, że jest jeszcze więcej posłów, którzy chcą mieć pewność, że umowa w pełni odpowiada unijnym traktatom.

Protest rolników w Warszawie przeciwko umowie UE–Mercosur i obecnej polityce rządu wobec wsi i rolnictwa, 9 stycznia 2026 r.PAP/Paweł Supernak / PAP
Jeśli sąd odrzuci wniosek o kontrolę legalności, Parlament będzie głosował za lub przeciw ratyfikacji umowy handlowej, bez możliwości jej modyfikacji. Według Bernda Langego, przewodniczącego komisji do spraw handlu w Parlamencie Europejskim, takie głosowanie mogłoby odbyć się najwcześniej podczas sesji plenarnej w maju. Lange, niemiecki socjaldemokrata, jest pewien, że zgromadzi się „wystarczająca” większość, by przyjąć porozumienie.
Pedro Lopez de Pablo, rzecznik Europejskiej Partii Ludowej, czyli politycznej rodziny von der Leyen i największej frakcji w Parlamencie Europejskim, zapewnia, że w ugrupowaniu jest większość popierająca umowę i bagatelizuje prawne manewry. — Jasne jest, że takie działania mają charakter polityczny i mają odwlec wdrożenie umowy, a nie wynikają z analizy prawnej — stwierdził.