Wypowiedź padła w brytyjskim podcaście „The Rest Is Politics: Leading” i natychmiast wywołała ostrą reakcję prorosyjskiej opozycji.
Powrót do koncepcji sprzed dziesięcioleci
Sandu przypomniała, że idea połączenia Mołdawii z Rumunią pojawiła się już pod koniec lat 80. XX wieku, gdy w regionie rozwijały się „ruchy odrodzenia narodowego”. Wówczas jednak referendum nie przeprowadzono, mimo masowych demonstracji i dużego zaangażowania społeczeństwa. Zapytana wprost o osobiste stanowisko, prezydent odpowiedziała jednoznacznie, że w przypadku głosowania poparłaby taki pomysł zjednoczenie. Jak argumentowała, Mołdawii, jako niewielkiemu państwu, coraz trudniej funkcjonować jako stabilna demokracja i suwerenne państwo w obliczu presji geopolitycznej. Wskazała zarówno na zagrożenie ze strony Rosji, jak i na działania wewnętrznych środowisk politycznych wspieranych przez Kreml.
Jednocześnie, jak podaje Reuters, Sandu zaznaczyła, że większość obywateli Mołdawii obecnie nie popiera idei unii z Rumunią. Dlatego jej administracja koncentruje się przede wszystkim na integracji europejskiej, uznawanej za bardziej realistyczną ścieżkę polityczną. Prezydent podtrzymuje cel przystąpienia Mołdawii do Unii Europejskiej do 2030 roku. Reuters zwraca także uwagę na skalę więzi Mołdawii z Rumunią: około 1,5 mln mieszkańców Mołdawii posiada rumuńskie obywatelstwo. Jednocześnie poparcie dla zjednoczenia wciąż utrzymuje się na poziomie mniejszościowym.
Prorosyjska opozycja: Pozbawić urzędu i postawić przed sądem
Wypowiedź prezydent wywołała oburzenie prorosyjskich ugrupowań opozycyjnych. Oświadczenie w tej sprawie wydała m.in. Partia Komunistyczna, która wezwała do odsunięcia Sandu od władzy i postawienia jej przed sądem karnym, zarzucając naruszenie konstytucji. Głos zabrał także Ilan Shor, polityk związany z prokremlowskimi środowiskami, przebywający w Rosji, który w mediach społecznościowych oskarżył Sandu o działania wymierzone w mołdawską państwowość.
Choć temat zjednoczenia Mołdawii z Rumunią powraca w debacie publicznej od lat, badania opinii publicznej pokazują, że w Mołdawii przeważa sceptycyzm. W jednym z sondaży poparcie dla takiego rozwiązania wyniosło około jednej trzeciej, podczas gdy większość respondentów opowiedziała się przeciw. W Rumunii nastroje są bardziej podzielone. W zależności od badania poparcie i sprzeciw wobec zjednoczenia rozkładają się niemal po równo.
Czytaj też:
„Uratowaliście demokrację”. Tusk ocenił decyzję mołdawskich wyborcówCzytaj też:
Sandu wygrała w Mołdawii. Pieskow: Wybory nie były uczciwe