Maroko od lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród polskich turystów, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy w Polsce brakuje słońca. Jednak bajkowy klimat „Baśni z tysiąca i jednej nocy” potrafi prysnąć w jednej chwili, jeśli nie znamy lokalnych realiów.
W mediach społecznościowych coraz większą liczbę wyświetleń zdobywa wideo Mai Kopczyńskiej, która na początku roku wybrała się do tego kraju. Jej film opatrzony wymownym podpisem „To nie jest kraj dla słabych ludzi” odsłania ciemną stronę lokalnej turystyki.
- Jakie doświadczenie miała Maja Kopczyńska w Maroku?
- Dlaczego Maroko jest popularne wśród Polaków?
- Co oznacza 'pułapka na turystę’ w kontekście hennowych artystek?
- Jakie są opinie innych turystów na temat Maroka?
„Łapią cię za rękę”
Tiktokerka ostrzega przed popularnym, ale niezwykle irytującym procederem, z którym można spotkać się na marokańskich ulicach i targowiskach. Chodzi o kobiety oferujące malowanie henną, które często nie pytają turystów o zgodę na usługę.
— Uważajcie na panie, które malują henną po dłoniach — mówi.
Z relacji Polki wynika, że mechanizm działania naciągaczek jest prosty i opiera się na zaskoczeniu oraz fizycznym kontakcie, który ma na celu zdominowanie turysty.
— One po prostu podchodzą, łapią cię za rękę, zaczynają malować, a potem żądają za to pieniędzy — tłumaczy.
Wielu turystów w takiej sytuacji czuje się zdezorientowanych i dla „świętego spokoju” płaci, byle tylko uwolnić się od natrętnej sprzedawczyni. Kopczyńska postanowiła jednak nie ulegać presji, choć sytuacja była stresująca. — Ja się wyrywałam i powiedziałam, że za to nie zapłacę — relacjonuje.
To klasyczny przykład tzw. pułapki na turystę. Kobiety wykonujące hennę często ignorują odmowy, zapewniając, że to „prezent” lub „na szczęście”, by w momencie, gdy wzór pojawi się na skórze, zażądać wygórowanej kwoty. Sytuacja ta pokazuje, że asertywność w podróży do krajów Afryki Północnej jest kluczowa.
Pod nagraniem Mai pojawiają się głosy innych podróżników, którzy potwierdzają, że Maroko — mimo swojego piękna — bywa wyzwaniem dla osób o słabszych nerwach.
„To samo mi się przydarzyło” — napisała jedna z użytkowniczek.
Wasze doświadczenia
Podczas waszych wyjazdów doszło do nieprzyjemnych sytuacji? Macie doświadczenia z podróży, którymi chcecie się podzielić? Czekam na wasze wiadomości pod adresem: karolina.walczowska@redakcjaonet.pl