Przez lata był kojarzony z lokalnymi klubami, w których liczyły się charakter i praca. Tragiczne okoliczności śmierci Jakuba Hajduka poruszyły nie tylko bliskich, ale i całe piłkarskie środowisko.

Śmierć w Szwajcarii. Rodzina mówi wprost o przestępstwie

Jakub Hajduk zmarł w wieku 35 lat. Jak poinformowali jego bliscy, do tragedii doszło w Szwajcarii, gdzie ostatnio pracował. W opisie zbiórki na portalu zrzutka.pl rodzina wprost wskazuje, że padł ofiarą brutalnego przestępstwa.

Śmierć była nagła i całkowicie niespodziewana. Najbliżsi podjęli decyzję o sprowadzeniu ciała do Polski, by mógł zostać pochowany w ojczystej ziemi. Problemem okazały się koszty – transport zwłok, formalności i dokumenty znacznie przekraczają możliwości finansowe rodziny. O pomoc publicznie zwróciła się matka piłkarza, Teresa Hajduk.

Piłkarz znany w regionie. Grał w kilku świętokrzyskich klubach

Hajduk przez lata był związany z lokalnym futbolem. Występował m.in. w Sokole Rykoszyn, Wiernej Małogoszcz, Neptunie Końskie i Partyzancie Radoszyce. Do Sokoła Rykoszyn wrócił jeszcze w sezonie 2022/2023.

Koledzy podkreślają, że szybko odnajdywał się w nowych zespołach i nie sprawiał problemów poza boiskiem. Był postacią rozpoznawalną w regionalnym środowisku, choć nigdy nie zabiegał o rozgłos.

„Mega pozytywny człowiek”. Głos zabierają koledzy z boiska

Wieść o śmierci Hajduka wstrząsnęła jego dawnymi kolegami. Paweł Wijas mówił w rozmowie z portalem echodnia.eu: „Jestem w szoku, trudno pogodzić się z tym, co się stało. Przez dwa lata pracowałem z Kubą w Sokole Rykoszyn. Bardzo uprzejmy, kontaktowy chłopak, z poczuciem humoru. Był bardzo lubiany”. Jan Kowalski przywołał boiskowe obrazy: „Grał jako środkowy napastnik, nigdy nie odpuszczał, zawsze dawał z siebie wszystko. Złamał nos w sparingu i grał dalej”.

Zbiórka osiągnęła cel. Odruch solidarności był natychmiastowy

Rodzina założyła zbiórkę na 35 tys. zł. Odpowiedź była szybka. Już pierwszego dnia na koncie pojawiło się ponad 15 tys. zł, a wieczorem kwota przekroczyła zakładany cel. Zbiórka nadal trwa, a środki mają zostać przeznaczone na transport zwłok, formalności i przygotowanie pochówku.

Źródła: zrzutka.pl, echodnia.eu

Jakub Michor nie żyje. Miał tylko 23 lata. Rodzina ma ważną prośbę

Zaginięcie Marka Kubaczki. Rodzina i prokuratura podają ważne informacje. Smutna prośba

Damian Kust nie żyje. Dziennikarz walczył z ciężką chorobą. Miał 26 lat