Na początku stycznia każdego roku wiele osób wyznacza sobie nowe cele w ramach postanowień noworocznych. Często związane są ze zdrowiem (zmiana diety, siłownia) lub rozwojem (nauka języków obcych, czytanie książek). Nierzadko są to też po prostu cele finansowe.

Osobiście, wraz z wybiciem noworocznej północy i kalendarzowym zakończeniem 35. roku życia, gdy dotychczasowa perspektywa „beztroskiej przyszłości” ustąpiła miejsca chłodnej, ekonomicznej kalkulacji, zdecydowałem się na wyzwanie, polegające na systematycznym odkładaniu konkretnych kwot, w bardzo konkretny sposób, z myślą o dodatkowych pieniądzach na emeryturze.

Jak zacząłem działać? Na przykład w grudniu 2025 r. założyłem konto IKZE, na które przelałem kwotę 10407 zł 60 gr.

Ważne: zamieszczone w tekście wyliczenia mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią rekomendacji ani żadnej innej formy sugestii do zakupu lub sprzedaży produktów finansowych. Decyzje inwestycyjne należy poprzedzić własną analizą ryzyka i sytuacji finansowej.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Skąd pomysł na oszczędzanie na emeryturę? Chciałem oszczędzić na podatku

Pod koniec roku w prasie ekonomicznej, także w Business Insiderze, pojawia się wiele artykułów i poradników o tym, co zrobić, żeby przed końcem roku skorzystać z różnego rodzaju ulg podatkowych. Jednym ze sposobów, z których skorzystać może każdy, jest IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego).

IKZE to dobrowolna forma oszczędzania na przyszłą emeryturę, stanowiąca element tzw. trzeciego filaru. Jej unikalną cechą (poza np. zwolnieniem z podatku Belki) na tle innych produktów (jak IKE) jest możliwość uzyskania bieżącej ulgi podatkowej.

Zobacz także: Mało znany sposób pozwala odzyskać z podatku nawet 5 tys. zł. Zegar tyka — tylko do 31 grudnia 2025 r.

Jak to działa? Za niedługo zacznie się coroczny sezon na rozliczenie PIT. Po obliczeniu dochodu do opodatkowania można od niego odjąć jeszcze wpłaty dokonane na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Przykład? Załóżmy, że dochód podatnika A z różnych źródeł (umowy o pracę, zlecenia) w ciągu roku wyniósł 50 tys. zł. Podatnik A wpłacił jednak na IKZE 5 tys. zł. Podstawa opodatkowania wyniesie więc 45 tys. zł i od tego zostanie obliczony 12-proc. podatek należny. W efekcie zamiast 6 tys. zł będzie to 5,4 tys. zł. Zysk? 600 zł.

Korzyści będą jednak tym wyższe, im większa wpłata na IKZE. Zyski rosną też wraz z dochodami podatnika. Jeśli bowiem ten sam podatnik w ciągu roku zamiast 50 tys. zł zarobił 150 tys. zł, to będzie już objęty stawką 32 proc. Wpada bowiem w tzw. drugi próg podatkowy. Wtedy korzyść z wpłaconych na IKZE 5 tys. zł będzie wyższa, bo wyniesie aż 1,6 tys. zł.

Po kilku latach rozważań zdecydowałem, że skorzystam z tej opcji, będąc w pierwszym progu podatkowym. Ile na tym skorzystam?

IKZE ma limity. To mój cel oszczędzania na każdy rok

Limity wpłat na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) w 2025 r. wynosiły:

  • 10407 zł 60 gr dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę
  • 15611 zł 40 gr dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą

Co roku te limity się zmieniają. Zależą od prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na dany rok. Już wiadomo, że w 2026 r. obowiązują następujące progi:

  • 11304 zł dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę
  • 16956 zł dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą

Maksymalizacja wpłat pozwala na maksymalizację korzyści podatkowych. Taki też był mój cel i dlatego w grudniu 2025 r. założyłem konto IKZE, na które przelałem kwotę 10407 zł 60 gr — częściowo z wynagrodzenia, ale w większości z wcześniej odłożonych oszczędności. Przy najbliższym rozliczeniu PIT powinienem dostać zwrot w wysokości 1248 zł 91 gr.

Moim noworocznym postanowieniem jest wpłata na IKZE w tym roku kwoty 11304 zł, która będzie stanowić kolejny wkład w przyszłą, dodatkową część mojej emerytury. Jeśli tylko zarobki i stan oszczędności pozwolą, zamierzam przez kolejne 30 lat dopłacać do IKZE kwoty do wysokości rocznych limitów obowiązujących w danym roku.

Oszczędzam na emeryturę w bezpieczny sposób. Lubię mieć pełną kontrolę nad finansami

W IKZE można oszczędzać pieniądze na wiele różnych sposobów. Wszystko zależy od akceptowanego poziomu ryzyka, oczekiwanych zysków oraz sposobu zarządzania środkami.

Popularną i elastyczną formą jest IKZE w jednym z licznie działających w Polsce Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Wpłacane co roku pieniądze mogą być lokowane przez profesjonalistów w akcje, obligacje, surowce itp.

Można mieć IKZE w formie rachunku maklerskiego. O ulokowaniu wpłaconych w ten sposób środków decydujemy sami. Oferta domów maklerskich jest szeroka, więc można oszczędności emerytalne w części lub całości inwestować w akcje polskich i zagranicznych spółek, obligacje rządowe i firmowe, ETF-y itp.

Jest też IKZE w formie rachunku bankowego. Sprowadza się to np. do zakładania lokat z wpłacanych pieniędzy.

To tylko przykłady. Ja od kilku lat (od momentu, gdy wysoka inflacja pozwalała na uzyskiwanie odsetek od oszczędności na poziomie kilkunastu procent w skali roku) odłożone pieniądze lokuję w detalicznych obligacjach skarbowych. Także w ten sposób postanowiłem trzymać moje oszczędności na emeryturę.

To rozwiązanie z tych bezpieczniejszych, bo gwarantem wypłaty pieniędzy jest państwo. W zasadzie jedynie bankructwo kraju mogłoby stanowić zagrożenie dla wypłaty oszczędności. Obligacje skarbowe dają elastyczność, bo gdy inflacja jest wysoka, oprocentowanie oszczędności jest jeszcze większe. Można uzależnić wypłatę odsetek od wysokości stóp procentowych, ale też wybrać opcję, w której oprocentowanie przez lata jest w stałej, z góry określonej wysokości.

Zacząłem oszczędzać na emeryturę w wieku 35 lat. To jest mój finansowy cel minimum

Wszelkie postanowienia noworoczne powinny mieć konkretny cel. Moim jest uzbieranie sensownej kwoty oszczędności, które pozwolą mi na spokojniejsze życie na emeryturze. Ile będę w stanie odłożyć w zaprezentowany sposób?

Tego dokładnie nie można oszacować, bo nie wiadomo, jakie będą limity wpłat na IKZE w kolejnych 30 latach. Nie wiadomo też, jakie zyski wypracują obligacje przez 30 lat, bo to zależy od tego, jak w międzyczasie będą kształtowały się stopy procentowe w Polsce i inflacja. Można jednak przyjąć cel minimum i kilka scenariuszy. Oto one:

  • Celem minimum są oszczędności w wysokości 338 tys. 223 zł — to suma samych wpłat z 30 lat przy założeniu, że limity na IKZE z 2026 r. utrzymałby się dalej na niezmienionym poziomie (a wiadomo, że limity będą rosły)
  • Gdyby limity w IKZE rosły w tempie docelowej inflacji (2,5 proc.), z samych wpłat można przez 30 lat uzbierać kwotę 483 tys. 551 zł (ostatnio limity rosły znacznie szybciej, w tempie blisko 10 proc.)
  • Gdyby limity w IKZE rosły w tempie o 20 proc. wyższym od docelowej inflacji, a więc w tempie 3 proc. (zakładając, że zarobki nie będą rosły wolniej niż ceny, a limit podstawowy wynosi 1,2-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego), z samych wpłat można przez 30 lat uzbierać kwotę 521 tys. 561 zł
  • Gdybym do poprzedniego przykładu dodał coroczną stopę zwrotu z inwestowanych pieniędzy na poziomie 3 proc. (co nie jest na obecną chwilę wygórowanym założeniem), po 30 latach mógłbym dysponować kwotą ok. 774 tys. zł

Teraz pozostaje tylko wytrwać w noworocznym postanowieniu i czekać do emerytury.

Nota: Zamieszczone w tekście informacje mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią rekomendacji do zakupu lub sprzedaży produktów finansowych. Niniejszy tekst nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu §3 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U. 2005 nr 206 poz. 1715)

Autor: Damian Słomski, dziennikarz Business Insider Polska