8 stycznia w siedzibie Lidla w Polsce pojawił się komornik, realizując postanowienie poznańskiego sądu z wniosku właściciela Biedronki, firmy Jeronimo Martins. O sprawie jako pierwsze informowały Wiadomości Handlowe.

O co toczy się spór? Lidl w kampanii reklamowej pokazywał wskaźniki satysfakcji klientów na podstawie recenzji w Google. Dyskont chwalił się, że 87 proc. użytkowników, komentując dostępność i wybór produktów, dodało pozytywny komentarz. Biedronka domaga się weryfikacji tych danych.

„To koniec Unii Europejskiej”. Rolnicy rozgoryczeni decyzją UE

Wiadomości Handlowe podawały, że sąd zgodził się na sporządzenie kopii i zrzutów ekranu. Zabezpieczenie ma objąć wszystkie recenzje z wyszukiwarki Google, szczegółową metodologię analizy, oraz obliczenia jakie Lidl zastosował względem konkurencji.

O komentarz poprosiliśmy przedstawicieli obu dyskontów. Marcin Ładak, dyrektor pionu prawnego i członek zarządu sieci Biedronka potwierdził, że Sąd Okręgowy w Poznaniu zlecił zabezpieczenie dowodów w sprawie akcji marketingowej Lidla.

„Sprawa odnosi się do wykorzystywania w przekazach reklamowych tzw. Google Sentiment Score i dotyczy tak naprawdę nie tylko nas, ale całego rynku w zakresie formy wykorzystania tych danych. Dla nas zawsze najważniejsza jest uczciwa konkurencja i równe zasady dla wszystkich, które przynoszą korzyści klientom” – zadeklarował Marcin Ładak.

Aleksandra Robaszkiewicz, Dyrektorka ds. Corporate Affairs i CSR Lidl Polska zaznaczyła, że emisja reklamy zakończyła się kilka miesięcy temu. Zauważyła również, że wydane na wniosek Jeronimo Martins Polska SA postanowienie nie zawierało uzasadnienia.

„Komornik nie zabezpieczył żadnych materiałów. Postanowienie to dotyczy tylko zabezpieczenia dowodów, nie wprowadza żadnych zakazów, czy też ograniczeń w działalności Lidl. Stąd też Lidl nie będzie zaskarżał tego postanowienia Sądu. Nie ma ono wpływu na bieżącą działalność Lidl” – czytamy w komentarzu.