Od początku XXI w. stosunki z Wenezuelą w dużej mierze budował bezpośrednio szef Rosnieftu Igor Sieczin, przyjaciel Władimira Putina jeszcze z lat 90. Sieczin biegle włada językiem hiszpańskim — studiował w grupie języka portugalskiego na wydziale filologicznym Leningradzkiego Uniwersytetu Państwowego, a w czasach studenckich interesował się latynoamerykańskimi działaczami rewolucyjnymi. W 2008 r. Sieczin, pełniący wówczas funkcję wicepremiera do spraw energetyki, stanął na czele międzyrządowej komisji z Wenezuelą.

Źródła „Kommiersanta” nazywały go nieformalnym kuratorem całej latynoamerykańskiej polityki zagranicznej Rosji. Nawiązał dobre osobiste relacje z byłym prezydentem Wenezueli Hugo Chavezem — przekonał go do uznania Abchazji i Osetii Południowej, wielokrotnie spotykał się z nim osobiście, nawet w okresie ciężkiej choroby Chaveza, przewodniczył rosyjskiej delegacji na jego pogrzebie i zaproponował nazwanie jego imieniem ulicy w Moskwie. Biuro Rosnieftu w Caracas zostało ozdobione popiersiem Chaveza.

Do 2007 r. Wenezuela znacjonalizowała złoża ropy naftowej, praktycznie wyrzucając z kraju prywatne firmy, przede wszystkim amerykańskie. Ideologiem pierwszego rosyjskiego projektu wydobycia ropy naftowej został Sieczin. Jego logika ekonomiczna od samego początku budziła wątpliwości ekspertów: ropa wenezuelska jest bardzo ciężka, a jej wydobycie wymagało technologii, których Rosja w tamtym czasie nie posiadała, oraz bardzo poważnych inwestycji.

„To tylko przykrywka dla pomocy, na którą liczył Hugo Chávez i którą otrzymał za pośrednictwem rosyjskich koncernów naftowych” — uważał zastępca przewodniczącego rosyjsko-wenezuelskiej rady biznesowej Władimir Semago. Rosja dostrzegła możliwość zadania politycznego ciosu Stanom Zjednoczonym, umacniając swoją pozycję w Wenezueli — wyjaśniali dwaj byli szefowie rosyjskiego sektora energetycznego w wywiadzie dla „Financial Times”.

Z inicjatywy Siergieja Sieczina w 2008 r. utworzono Narodowe Konsorcjum Naftowe (NNK) z udziałem pięciu rosyjskich przedsiębiorstw. Projekt zagospodarowania złoża Hunin-6 [jedno z kluczowych złóż ropy naftowej w rejonie pasa ropy naftowej Orinoko — red.] oszacowano na 24 mld dol. Był to dopiero początek rosyjskich inwestycji w Wenezueli.

Ile Sieczin zainwestował w wenezuelską ropę naftową Igor Sieczin (po lewej) opuszcza hotel w Caracas by udać się na spotkanie z prezydentem Hugo Chavezem, 06.11.2008

Igor Sieczin (po lewej) opuszcza hotel w Caracas by udać się na spotkanie z prezydentem Hugo Chavezem, 06.11.2008David Fernandez / PAP

Członkowie konsorcjum — Gazprom, Rosnieft, TNK-BP, Surgutneftegaz i Łukoil — zainwestowali po 200 mln dol., tworząc wraz z wenezuelską spółką PdVSA wspólne przedsięwzięcie PetroMiranda z udziałami wynoszącymi 60 proc. (PdVSA) i 40 proc. (NNK).

W 2010 r. Rosnieft wykupiła od PdVSA za 1,6 mld dolarów 50 proc. udziałów w spółce posiadającej cztery rafinerie ropy naftowej w Niemczech. W tym samym czasie Rosnieft udzielił NNK kilku pożyczek na kwotę ponad 2,6 mld rubli i wypłaciła część premii Wenezuelczykom za udział w joint venture — udział Rosnieftu wyniósł 120 mln dol., a partnerzy wypłacili łącznie 600 mln dol.

Zakładano, że partnerzy będą inwestować środki proporcjonalnie do tych udziałów, jednak okazało się, że PdVSA często nie jest w stanie uczestniczyć w inwestycjach, powiedział „Financial Times” pracownik Rosnieftu, co potwierdził w rozmowie z serwisem Agenctwo starszy pracownik naukowy berlińskiego centrum Carnegie do spraw badań nad Rosją i Eurazją Siergiej Wakulenko. W rezultacie inwestycje kontynuował Sieczin — w 2012 r. stanął na czele Rosnieftu, rezygnując ze stanowiska wicepremiera.

Po śmierci Hugo Chaveza w 2013 r. źródła „Financial Times” zauważyły, że Sieczinowi trudno było nawiązać relacje z Maduro, a eksperci tuż przed śmiercią Chaveza spodziewali się utraty rosyjskich inwestycji w Wenezueli. Jednak sytuacja w rzeczywistości nie uległa zmianie — Rosja, a przede wszystkim Rosnieft, nadal inwestowały w tym kraju ogromne kwoty.

W 2013 r. Rosnieft przejęła spółkę TNK-BP, która posiadała kilka ważnych aktywów w Wenezueli (spółki naftowe Petromonagas, Petroperija, Boqueron). Według szacunków źródeł „Kommiersanta”, aktywa TNK-BP w Wenezueli były warte dla Rosnieftu co najmniej 850 mln dol. Później Rosnieft zwiększyła swój udział w Petromonagas, płacąc za to PdVSA kolejne 500 mln dol.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W tym samym 2013 r. Rosnieft podpisał umowę o utworzeniu kolejnego joint venture z PdVSA Carabobo-2, w którym udział Rosnieftu wyniósł 40 proc. Zgodnie z warunkami umowy Rosnieft miał zapłacić premię w wysokości 1,1 mld dol. za przystąpienie do projektu, a także udzielić PdVSA pożyczki w wysokości 1,5 mld dol.

Do 2014 r. Rosnieft, wydając na to ok. 550 mln dol., wykupił udziały w NNK od partnerów, z wyjątkiem Gazprom-Nieft, który zachował swoje 20 proc. W tym samym roku Rosnieft kupił również udziały w spółkach grupy Weatherford zajmujących się odwiertami i naprawą sprzętu w Rosji i Wenezueli, wydając na ten cel kolejne 500 mln dol.

Biorąc pod uwagę dwie umowy na dostawy ropy i produktów ropopochodnych na zasadzie przedpłaty (o wartości 6,5 mld dol.), w ciągu niecałych 10 lat Rosnieft zainwestował w Wenezueli co najmniej 13,5 mld dol., o czym świadczą publikacje w otwartych źródłach przeanalizowane przez „Agenctwo”. Kwota ta jest porównywalna z rocznym budżetem kraju na opiekę zdrowotną według obecnego kursu. Ponadto Wenezuela otrzymała od Rosji kredyty na zakup rosyjskiej broni — w latach 2009–2011 Rosja otworzyła linie kredytowe o wartości 6,2 mld dol.

Oznacza to, że łączna kwota inwestycji Rosji w Wenezueli w ciągu 10 lat mogła sięgnąć 20 mld dol.

Po podpisaniu kolejnej umowy z Wenezuelą w 2017 r. Sieczin oświadczył: „Nigdy nie odejdziemy, nikt nie będzie w stanie nas wygnać, będziemy współpracować z Wenezuelą i będziemy zacieśniać naszą współpracę”. W rzeczywistości jednak współpraca nie przebiegała tak gładko: w 2018 r. Agencja Reutera dowiedziała się, że Sieczin skrytykował Maduro podczas osobistej wizyty, mówiąc mu, że Wenezuela „wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec Chin, ale nie wobec Rosji”.

W 2020 r. wenezuelska bajka się skończyła. Z powodu współpracy z Wenezuelą dwie spółki-córki Rosnieftu zostały objęte amerykańskimi sankcjami, a firma, obawiając się możliwych konsekwencji, ogłosiła sprzedaż wszystkich aktywów rosyjskiemu państwu — specjalnie utworzonej spółce RosZarubieżNieft. Transakcja ta sprawiała jednak wrażenie fikcyjnej — aktywa wenezuelskie znalazły się w bilansie spółki CHOP RN-Ochrana-Ryazan z siedzibą w Riazaniu, która miesiąc wcześniej należała do samego Rosnieftu.

Wkrótce adres rejestracji przedsiębiorstwa zmienił się z riazanskiego na moskiewski, a sama firma została przemianowana na Petromost. Jednak ślad Rosnieftu nie zniknął: pod nowym adresem zarejestrowano kilka firm powiązanych z Rosnieftem. Dyrektorem firmy pozostał Sergiej Tichonow, który przez kilka lat pracował w firmach powiązanych z Rosnieftem, a na czele RosZarubieżNieft stanął członek Rady Weteranów Angoli Nikolaj Rybczuk, dobry znajomy Sieczina, który służył wraz z nim w Afryce, jak podało założone przez rosyjskiego opozycjonistę Michaiła Chodorkowskiego Centrum Dossier.

Spotkanie Władimira Putina z Nicolasem Maduro w Moskwie, 07.05.2025 r. Pierwszy po prawej siedzi Igor Sieczin

Spotkanie Władimira Putina z Nicolasem Maduro w Moskwie, 07.05.2025 r. Pierwszy po prawej siedzi Igor SieczinYURI KOCHETKOV / PAP

Szef Rosnieftu nadal interesował się Wenezuelą. W szczególności nadal brał udział w panelach z udziałem wenezuelskich urzędników podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. W 2025 r. był nawet obecny na spotkaniu Putina i Maduro.

Co udało się osiągnąć Sieczinowi

W 2019 r., odpowiadając na pytanie Agencji Reutera dotyczące Rosnieftu, rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział: „Przede wszystkim Rosnieft działa jako firma komercyjna we wszystkich zakątkach świata i dąży do osiągnięcia zysków komercyjnych. Dlatego właśnie robią to w Wenezueli”.

Najbardziej szczegółowy opis efektywności projektu wenezuelskiego w 2019 r. opublikował Reuters, który uzyskała dostęp do wewnętrznych dokumentów spółki za lata 2012–2015. Agencja doszła do wniosku, że PdVSA była winna Rosnieftowi setki milionów dolarów i nie miała możliwości ani zamiaru ich spłacić.

Wyniki audytu wewnętrznego Rosnieftu w 2015 r. pokazały, że w bilansie spółki joint venture jest dziura w wysokości co najmniej 500 mln dol. Według audytorów powstała ona, bo Wenezuelczycy zaniżali przed partnerem zyski ze sprzedaży ropy. Według obliczeń agencji Rosnieft zainwestowała w projekty z PdVSA co najmniej 9 mld dol., ale nie udało mu się osiągnąć progu rentowności.

Kolejnym problemem było tempo wydobycia ropy. W dokumentach przeanalizowanych przez Agencję Reutera stwierdzono, że do 2015 r. pozostawało ono znacznie poniżej prognozowanego poziomu. W wewnętrznych raportach Rosnieftu za 2015 r. stwierdzono, że tempo przewidziane w planie dla złoża Carabobo okazało się „nieosiągalne”.

W innej spółce Petromonagas wystąpiły poważne opóźnienia w prowadzeniu odwiertów, a joint venture Petroperija i Boqueron nie miały wystarczających środków na zakup lub naprawę sprzętu. W ramach projektu Hunin-6, rozpoczętego w 2008 r., do 2012 r. wywiercono sześć odwiertów z planowanych 47, a wiercenie jednego odwiertu trwało średnio 49 dni zamiast planowanych 22.

W 2010 r. prezydent Wenezueli Hugo Chavez obiecał, że do 2014 r. ze złóż Hunin-6 będą wydobywać 50 tys. baryłek dziennie, a do 2017 r. — 450 tys. baryłek dziennie. We wrześniu 2012 r. Rosnieft ogłosił, że do końca roku ze złóż będą wydobywać ok. 20 tys. baryłek ropy dziennie. Jednak w całym 2012 r. uzyskano tylko 21,4 tys. baryłek.

W 2013 r., zgodnie z publicznymi raportami Rosnieftu, wydobyto 677 tys. baryłek (Chavez obiecał ponad 14 milionów), a w 2013 r. — 1,5 miliona baryłek. Do końca 2015 r. prognoza wydobycia na tym złożu, zgodnie z wewnętrznymi dokumentami Rosnieftu, zmniejszyła się z 450 tys. baryłek dziennie do 250 tys. baryłek, ale nawet ta liczba była daleka od osiągnięcia.

W 2013 r. Maduro obiecał, że w latach 2016–2017 produkcja osiągnie poziom miliona baryłek dziennie w porównaniu z 206 tys. baryłek w 2013 r. Jednak cztery lata później Rosja wydobywała ok. 20 mln baryłek rocznie. W 2015 r. w korespondencji pracownicy Rosnieftu twierdzili, że PdVSA znajduje się w stanie „technicznej niewypłacalności”, a sytuacja finansowa partnera pozostaje zła. Mimo to Rosnieftowi udało się odzyskać część kredytów udzielonych PdVSA.

W 2017 r. Rosnieft poinformowała o rozpoczęciu wydobycia w ramach innego joint venture — PetroVictoria. Udało się tam wydobywać 472 baryłki dziennie. Do 2020 r. planowano wywiercić ponad 570 odwiertów i wydobywać 400 tys. baryłek dziennie.

Wszystko to działo się na tle poważnego kryzysu politycznego w kraju, wprowadzenia amerykańskich sankcji wobec wenezuelskiego wydobycia ropy naftowej i ciągłego spadku jego wolumenu, trwającego od 2015 r. Trudno jest zrozumieć, co dokładnie działo się z projektami Rosnieftu po 2017 r., a tym bardziej po 2020 r. — w raportach spółki za lata 2018 i 2019 nie ma żadnych szczegółów.

Według Wakulenki, po spadku cen ropy w 2014 r. wszystko to było bardzo nieopłacalne, a prace miały raczej charakter symboliczny. „Stosunki [z Wenezuelczykami] w ostatnich latach były dość złe i już się wycofywaliśmy” — powiedział były szef Rosnieftu w komentarzu dla „Financial Times”.