- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Do gwałtu na policjantce na terenie warszawskiego oddziału prewencji w Piasecznie doszło w nocy z piątku na sobotę 3 stycznia, podczas mocno zakrapianej imprezy. Podejrzany funkcjonariusz trafił do aresztu, a śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Gdzie doszło do gwałtu na policjantce?
- Kiedy miało miejsce zdarzenie?
- Kto został zatrzymany w związku z gwałtem?
- Jakie zarzuty postawiono podejrzanemu policjantowi?
Relacje policjantów z „koszar”
Według relacji policjantów, z którymi rozmawiali dziennikarze Radia ZET, zakrapiane imprezy były na oddziale absolutną normą. — Alkohol leje się tam strumieniami. Tak jest od lat. W prewencji pije się na potęgę, bez żadnej kontroli. Gdyby nie gwałt, to pewnie o tej imprezie nikt by się nie dowiedział. Przecież kompletnie pijany dowódca pojechał spokojnie do domu — czytamy na portalu rozgłośni.
Komisariat w Piasecznie, zwany „koszarami”, jest miejscem, w którym nowi policjanci przechodzą tzw. adaptację, czyli trzymiesięczny staż w prewencji. Uczą się tam m.in. zabezpieczania imprez masowych. Rekruci mają w „koszarach” zapewniony także nocleg.
— Miałem okazję kilka razy nocować w tych koszarach. To, co tam widziałem na miejscu, można nazwać patologią. Picie było na porządku dziennym. Czasem w małych trzy-, czteroosobowych grupach. Czasem zdarzały się znacznie większe. Teoretycznie w każdym momencie mogliśmy być przebadani alkomatem. W praktyce nigdy się z tym nie spotkałem — mówi jeden z policjantów w rozmowie z Radiem ZET.
Kolejny policjant przyznaje, że nie ma najmniejszego problemu z wniesieniem alkoholu na teren jednostki. Kiedyś na jej terenie funkcjonowała także kantyna, w której można było kupić alkohol.
Gwałt na policjantce w Piasecznie i zatrzymanie policjanta. Dokładna kolejność zdarzeń
Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, powołując się na swoich informatorów, przedstawił dokładny przebieg zdarzeń z nocy i poranka po bulwersujących zdarzeniach.
Zgodnie z ustaleniami Radia ZET kolejne wydarzenia wyglądały następująco:
- godz. 5.30 — dwaj policjanci zgłaszają się do dyżurnej policjantki Oddziału Prewencji Policji i informują, co się stało
- godz. 5.39 — dyżurna powiadamia telefonicznie zastępcę dowódcy Oddziału Prewencji Policji
- godz. 6 do 6.17 — odbywa się pierwsza rozmowa z pokrzywdzoną policjantką
- godz. 6.17 — o sprawie zostają poinformowani kolejny zastępca dowódcy warszawskiego oddziału prewencji oraz szefowa zespołu psychologów z Komendy Stołecznej Policji
- godz. 7.25 — o sprawie zostaje poinformowany zastępca stołecznego komendanta Artur Mirosz
- godz. 9.20 — o sprawie zostaje poinformowany komendant powiatowy Policji w Piasecznie
- godz. 9.45 — zastępca piaseczyńskiej policji zawiadamia o sprawie Prokuraturę Rejonową w Piasecznie
- godz. 10.30 — skrzywdzona policjantka oficjalnie składa zeznania, pojawia się podstawa do zatrzymania podejrzanego
W tym czasie funkcjonariusz po krótkim pobycie w domu na polecenie przełożonego wraca do policyjnego koszarowca, gdzie o godz. 8.15 jest trzykrotnie badany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik wskazuje około 1,5 promila alkoholu we krwi.
Radio ZET wskazuje, że funkcjonariusz nie opuszcza już budynku i o godz. 14 zostaje formalnie zatrzymany i przesłuchany, a następnie prokurator stawia mu zarzut z art. 197 par. 1 i 2 Kodeksu karnego, który dotyczy zgwałcenia i wymuszenia czynności seksualnej. Za te czyny grozi pozbawienie wolności od 2 do 15 lat.