Bilety kupiłyśmy na stronie przewoźnika, a nocleg zarezerwowałyśmy za pośrednictwem Booking.com. Wiedziałyśmy, że na Londyn-Heathrow mamy wylądować o 9.35 w piątek 9 stycznia, a lot powrotny do Warszawy mamy z tego samego lotniska w niedzielę 11 stycznia o godz. 18.20. Moja przyjaciółka miała tylko jedno kryterium co do miejsc, które chce zobaczyć — te związane z filmami o Harrym Potterze. Ja nie miałam żadnych preferencji. I pod to też przygotowałyśmy polecenie dla ChatGPT. ” Zaplanuj wycieczkę po Londynie, która zmieści się w 2,5 dnia. Lądujemy w Londynie w piątek 9 stycznia o godz. 9.35 na lotnisku Heathrow. Wylatujemy z Londynu w niedzielę 11 stycznia o godz. 18.20. Mieszkam w hotelu Leonardo Royal London Tower Bridge. Uwzględnij najważniejsze atrakcje, dojazd/dojście pieszo — tak do 1,5-2 km — i miejsca związane z Harrym Potterem” — napisałam.
Jakie atrakcje zaplanował ChatGPT na piątek?
Ile pieniędzy potrzeba na wycieczkę do Londynu?
Gdzie zjadłyście obiad w Londynie?
Jakie książki z księgarni kupiłyście?

Tower BridgePaulina Ermel / Onet
ChatGPT zaplanował mi wycieczkę do Londynu
Od razu zaznaczę, że „prompt” dla AI był bardzo ogólny, bo też chciałyśmy sprawdzić, czy możemy „dostać” sensowny plan wycieczki przy minimalnym zaangażowaniu — czy da się właściwie jechać na gotowe.
Chciałyśmy spędzać poza hotelem jak najwięcej czasu. Dlatego już pierwsza propozycja AI dotycząca planu piątkowego mocno nas zaskoczyła.
Na piątek ChatGPT zaplanował dojazd z lotniska do hotelu pociągiem Elizabeth Line do stacji Liverpool Station (ok. 40-50 min), później zostawienie walizek, a następnie zwiedzanie tego, co najbliżej, czyli Tower of London i Tower Bridge. Do kultowego mostu (900 m) dotarłyśmy w 15 minut, po krótkiej serii zdjęć ruszyłyśmy w stronę Tower — na sprawną wizytę w twierdzy potrzeba trochę ponad 2 godz. Po wyjściu zahaczyłyśmy o sklep z pamiątkami, a następnym punktem w planie było miejsce, które zainspirowało twórców „Harry’ego Pottera” do stworzenia Ulicy Pokątnej. Znów miałyśmy do przejścia 900 m, a więc ok. 15 min drogi. Spojrzałam na plan, został nam jeden punkt — Bull’s Head Passage, w którym znajduje się wejście do filmowego Dziurawego Kotła (baru, knajpy). Znajdował się tuż przy samym markecie „grającym” Ulicę Pokątną. Podeszłyśmy tam, zrobiłyśmy pamiątkowe zdjęcie. Rzut okiem na zegarek — była godz. 14 z minutami, a ChatGPT nie zaproponował nam na ten dzień nic poza kolacją na Borough Market, czyli kolejne 15 min spaceru dalej.

Piątek w Londynie wg ChatGPTChatGPT
W tym miejscu musiałyśmy zacząć sobie radzić same. I przez to, że już pierwszego dnia musiałyśmy zmieniać plan, wiadomo było, że kolejne dni też trzeba będzie wywrócić do góry nogami.
Wsiadłyśmy w metro i tego samego dnia podjechałyśmy pod parlament, Big Bena, poszłyśmy na spacer pod Buckingham Palace, do St. James Park, a później do Chinatown na azjatycką obiadokolację. Nie wiem, czy pamiętacie, ale prosiłam ChatGPT, aby uwzględnił spacery do 2 km odległości. Z parku do Chinatown jest nieco ponad 1 km, a on już na tym etapie proponował metro. I nie był to jedyny raz, gdy pominął spacery na rzecz komunikacji miejskiej. Wracając do hotelu, przeszłyśmy przez Trafalgar i Leicester Square, które są oddalone od siebie o 5 min drogi. Z tego drugiego placu z kolei tylko 10 min drogi dzieliło nas od słynnego Picadilly Circus, więc tam też poszłyśmy pieszo. I trafiłyśmy jeszcze na Oxford Street. Żadnego z placów i kultowej ulicy nie było w naszym piątkowym planie.
ChatGPT proponował: 10:45-11:30 — realne wyjście z lotniska (paszport + bagaż); przejazd ok. 45 min w stronę centrum miasta, łącznie ze spacerem ok. 70 min; 12.30-13 hotel i zostawienie bagażu; trasa piesza łącznie ok. 4 km — hotel, Tower Bridge, Tower, Leadenhall Market, Bull’s Head Passage. Poza zwiedzaniem wnętrz Tower, wszystkie te odcinki i miejsca można było zobaczyć w odstępnie 5-15 min. Nie wiem, dlaczego w tej sytuacji ChatGPT obiadokolację zaplanował nam obok hotelu o godz. 18.30-19 i dodał, że następnie mamy iść spać, bo następny dzień będzie „bardzo napięty”.
Wiedząc już, jak ChatGPT zaplanował ten wyjazd, założyłyśmy, że zobaczymy wszystko dużo szybciej. Dodałyśmy więc polecenie, by dorzucił do planu jeszcze najpiękniejsze księgarnie i miejsca, gdzie można napić się dobrej kawy. To, co wygenerował, sprawdzałyśmy jeszcze w Google’u.

Big Ben i londyńskie metroPaulina Ermel / Onet
Plan na sobotę został przygotowany w dwóch wersjach — jedna obejmowała wycieczkę do Warner Bros Studio pod Londynem, co zajęłoby nam pół dnia i pozwoliło zwiedzać miasto dopiero wieczorem. Na długo przed wyjazdem nie było już biletów wstępu do tej atrakcji, więc od razu z niej zrezygnowałyśmy. Plan B obejmował miejsca związane z Potterem w centrum miasta i samo centrum. Śniadanie miałyśmy w hotelu, później skierowałyśmy się w stronę dworca King’s Cross i platformy 9 i 3/4, z której Hogwart Express odjeżdżał do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Tego dnia AI zaplanowało nam też wizytę pod parlamentem, Big Benem, Opactwo westminsterskie — które widziałyśmy w piątek; a także wizyty w miejscach związanych z Potterem w pobliżu Soho. Znów byłyśmy „wolne” ok. godz. 14. Ruszyłyśmy więc na spacer wzdłuż Tamizy, podziwiałyśmy London Eye, a później pojechałyśmy metrem w stronę popularnej dzielnicy Camden Town, która słynie z alternatywnej kultury, kolorowych targowisk (Camden Market), street art i silnej sceny muzycznej, będącej kolebką subkultur takich jak punk czy goth. Włóczyłyśmy się po niej kilka godzin, a do hotelu zaczęłyśmy wracać, gdy zaczęło się ściemniać.
Na tym etapie muszę dodać jeszcze, że poprosiłyśmy ChatGPT, by „wkleił” w swój plan niedrogie restauracje, znajdujące się gdzieś na trasie lub przy hotelu. Proponował nam takie miejsca z jedzeniem, że 300 funtów na 2,5 dnia za osobę to byłoby mało. Ostatecznie zjadłyśmy przyzwoitą tortillę tuż pod hotelem w knajpie, której z jakiegoś powodu nie wziął pod uwagę. Zestaw z frytkami i napojem kosztował nas tam po 9 funtów, a w środku było pełno Brytyjczyków, w tym grup przyjaciół czy rodzin.

Sobota w Londynie wg ChatGPTChatGPT
Na niedzielę — tego dnia miałyśmy czas mniej więcej do 15, bo o 18 wracałyśmy samolotem do Warszawy — ChatGPT zaplanował nam London Eye i okolice Tamizy, Oxford Street, Millenium Bridge i katedrę St Paul’s. Te trzy pierwsze rzeczy miałyśmy „odhaczone”, a Millenium Bridge i katedra znajdowały się niedaleko Tate Modern, które jest moim osobistym numerem jeden wśród muzeów na świecie. Co ciekawe, AI w ogóle nie wziął go pod uwagę.
Zwiedziłyśmy zatem (za darmo) Tate, podeszłyśmy pod Millenium Bridge i katedrę, a później zaczęłyśmy zmierzać w stronę metra i lotniska.
Z praktycznych wskazówek, które ChatGPT podał od razu przy planie wycieczki, znalazło się to, by podróżować z Oystercard, a nie na zwykłym bilecie (jest taniej), by sprawdzać trasy w Google’u i dostępność niektórych miejsc wcześniej, bo konieczne mogą być rezerwacje. Gdy tylko dodawałyśmy coś do planu, sztuczna inteligencja bez problemu włączała nowe punkty na naszej trasie i od razu generowała nową całość.
Zdziwiło mnie natomiast, że AI nie uwzględniła w planie nie tylko Tate, ale też British Museum, Muzeum Historii Naturalnej czy National Gallery, które są całkowicie darmowe, a spokojnie zmieściłyby się w stanie. Podała za to, w których miejscach można kupić fajne pamiątki — np. na Covent Garden Market.

Niedziela w Londynie wg ChatGPTChatGPT

Centrum miastaPaulina Ermel / Onet
Budżet
Na sam koniec chciałam zobaczyć, jaki budżet opracuje ChatGPT na te 2,5 dnia w Londynie, a ile rzeczywiście wydam na miejscu. „Ile pieniedzy muszę sobie przygotować na całą tę wycieczkę? Pomiń loty i nocleg” — napisałam w poleceniu.
„Poniżej masz realistyczny budżet na CAŁĄ wycieczkę (2,5 dnia) w Londynie, bez lotów i noclegu, oparty na aktualnych cenach i na twoim konkretnym planie (atrakcje, jedzenie, transport, HP-miejsca). Podaję wariant komfortowy, ale bez luksusu + opcje oszczędności.
Cały budżet:
- minimum rozsądne: 300-330 funtów (ok. 1500 zł)
- komfortowo: 370-420 funtów (1800-2000 zł)
- z zapasem + pamiątki: 450 funtów (2200 zł)”.
Transport ChatGPT oszacował na ok. 8 funtów per dzień i zwrócił uwagę, że trzeba jeszcze do tego doliczyć dojazd z lotniska oraz na lotnisko po ok. 12 funtów, co w sumie dało ok. 50 funtów. W rzeczywistości zapłaciłyśmy 16 funtów za bilet dzienny (w pierwszym automacie nie było kart Oystercard), 10 funtów za Oystercard i doładowanie 20 funtów = 46 funtów.
Za atrakcje zapłaciłyśmy 35 funtów, za jedzenie: 20 funtów za sobotnie śniadanie, 30 funtów za obiadokolację, 10 funtów za dwie kawy, za zakupy drobne – typu napoje, jogurt, banan – przez cały wyjazd ok. 15 funtów, za obiad pod hotelem 9 funtów i za obiad na lotnisku 14 funtów, czyli w sumie ok. 100 funtów; za książkę z księgarni 9 funtów.
W sumie każda z nas wydała po ok. 200 funtów „na życie” w Londynie już z transportem i jedzeniem. Pamiątek w to nie wliczam.
ChatGPT podsumował kosztorys w taki sposób, że 400 funtów było według niego kwotą, jaką powinnyśmy przygotować na te 2,5 dnia każda po to, by się nie stresować wydatkami. A nam starczyło po 200 funtów i to w taki sposób, że żadna z nas nie oszczędzała, ani specjalnie się nie hamowała z zakupami.

Tyle kosztuje 2,5 dnia w Londynie wg ChatGPTChatGPT
Po wyprawie do Londynu mam bardzo prosty wniosek. ChatGPT jest jak najbardziej przydatny, zdecydowanie skraca czas organizowania wycieczki, jest w stanie zrobić to poprawnie, jeśli wpiszemy mu szczegółowe polecenie — najlepiej z godzinami lotów, hotelem, preferowanym jedzeniem, atrakcjami, założonym budżetem i pogodą, ale należy bezwzględnie go sprawdzić — najlepiej już przed wyjazdem, a później weryfikować na bieżąco co rano, co wymyślił na dany dzień. Gdybym pierwszy raz leciała do Londynu i wpadłabym na pomysł, by poprosić go o pomoc, a później zrealizowałabym tylko jego plan, nie byłabym zadowolona. Ominęłoby mnie sporo rzeczy, które spokojnie zmieściły się w planie i to bez konieczności biegania czy jeżdżenia wszędzie komunikacją. W dodatku mogłabym przepłacić. Jak na trzeci raz i brak pomysłu na obejrzenie miasta, ChatGPT de facto rozwiązał nasz problem.