Rosnący popyt, ale wciąż nienadążający za podażą, przekłada się na wciąż puchnącą ofertę mieszkań w największych polskich miastach. Czy popyt w dalszym ciągu będzie rósł i pozwoli deweloperom walczyć z nadpodażą, będzie zależało od dalszych obniżek stóp procentowych. Bez tańszych hipotek, deweloperom nie pozostanie nic innego, jak obniżki cen – takie wnioski płyną z najnowszego raportu JLL za IV kw. 2025 r.

Sprzedaż mieszkań rośnie, ale oferta wciąż puchnie. „Bez obniżek stóp, deweloperzy będą zmuszeni obniżać ceny”Sprzedaż mieszkań rośnie, ale oferta wciąż puchnie. „Bez obniżek stóp, deweloperzy będą zmuszeni obniżać ceny”fot. Patryk Kosmider / / Shutterstock

W IV kw. 2025 r. na siedmiu największych rynkach nieruchomości (Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Poznań, Łódź i Katowice) deweloperzy sprzedali ok. 11,6 tys. mieszkań – o 14,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 r.

Cały ubiegły rok deweloperzy działający w analizowanych miastach zakończyli z blisko 43 tys. sprzedanymi lokalami, a wyłączając z analizy Katowice (uwzględniane w statystykach JLL dopiero od trzech miesięcy) nieco ponad 41 tys. lokali – o ok. 1,5 proc. powiększając wynik zanotowany rok wcześniej.

Nowych mieszkań wciąż więcej od sprzedanych

Kwartalnie dostępna oferta na siedmiu największych rynkach nieruchomości w Polsce powiększyła się o 5,5 proc., osiągając rekordowy poziom 69,9 tys. mieszkań, głównie za sprawą Łodzi, gdzie w ciągu ostatnich trzech miesięcy 2025 r. pojawiło się rekordowe 2,8 tys. nowych ofert.

W całym 2025 r. na sześciu największych rynkach pojawiło się w sprzedaży w sumie 48,7 tys. nowych mieszkań. Dodając do tego Katowice, gdzie liczba wprowadzonych do oferty mieszkań była w całym roku wyraźnie wyższa od sprzedaży, zanotowano 52 tys. nowych ofert.

Jak zauważają eksperci JLL, choć deweloperów może cieszyć rosnący w ostatnich miesiącach popyt na mieszkania, to niepokoić może liczba niesprzedanych lokali. Liczba mieszkań, na które nie znaleziono kupców, wzrosła w ciągu kwartału do ponad 14 tys. (+46 proc. k/k). Największy przyrost niesprzedanych mieszkań zanotowano w Katowicach i Krakowie, gdzie w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r., liczba takich lokali wzrosła prawie trzykrotnie.

W tych miastach grozi nadpodaż mieszkań

Niepokoić deweloperów może zwłaszcza wielkość tego wolumenu w porównaniu ze sprzedażą. Liczba niesprzedanych mieszkań była niższa od kwartalnej sprzedaży jedynie w Warszawie i Trójmieście. We wspomnianych Katowicach gotowych mieszkań, które pozostały w sprzedaży było blisko trzy razy więcej niż lokali sprzedanych. W Łodzi współczynnik ten wyniósł 1,7.

Patrząc z kolei na cały 2025 r., w porównaniu z liczbą sprzedanych mieszkań, pula gotowych, niesprzedanych lokali to stanowiła 16 proc. w Trójmieście i 22 proc. w Warszawie. Wskaźnik ten nie odbiegał więc znacząco od wieloletniej normy wynoszącej 15-20 proc. W Krakowie, Poznaniu i Łodzi był on jednak znacznie wyższy i osiągnął 43-46 proc. a w Katowicach 75 proc.

– Tak jak w poprzednich kwartałach, w Warszawie i Trójmieście można mówić o sytuacji bliskiej równowagi popytu i podaży. Poprawiła się nieco sytuacja we Wrocławiu, gdzie przy utrzymaniu wielkości sprzedaży z czwartego kwartału obecna oferta wyprzedałaby się szybciej niż w półtora roku. Trudniejszą sytuację mają deweloperzy w Krakowie i Poznaniu, gdzie jest to ok. 7 kwartałów. Jeszcze słabsza jest pod tym względem sytuacja w Łodzi – ok. 9 kwartałów, czyli ponad dwa lata. W Katowicach mówimy już o rekordowo wysokim wskaźniku – 15 kwartałów, co oznacza prawie 4 lata teoretycznego czasu wyprzedaży całej dostępnej oferty – czytamy w raporcie JLL.

Nadpodaż zmusi do odważniejszych obniżek cen?

Co zatem z cenami mieszkań? W prognozach na 2026 r. eksperci JLL wskazywali na nieznaczne wzrosty cen, nieodbiegające poziomem od inflacji, czyli de facto brak realnego wzrostu cen mieszkań. Jak wynika z najnowszego raportu JLL, w ujęciu kwartalnym w przypadku przeciętnych cen mieszkań sprzedanych, notowano stabilizację a w miastach, gdzie podaż przewyższała popyt spadki. Tak było we Wrocławiu, gdzie za mieszkania kupowane od deweloperów płacono średnio o 4,4 proc. mniej niż trzy miesiące wcześniej. W Krakowie i Poznaniu obniżki wyniosły ok. 2,7 proc.

W ujęciu rocznym wzrost znacząco odbiegający od inflacji CPI zanotowano jedynie w Warszawie. Było to 7,7 proc. r/r. Na drugim biegunie znalazł się Poznań, gdzie mieszkania potaniały przeciętnie o 3,6 proc.

– W nadchodzących kwartałach można spodziewać się dalszych promocji cenowych i działań mających na celu sprzedaż rosnącej w ostatnim czasie oferty. Kluczowym czynnikiem dla całego rynku pozostanie to, co dzieje się na rynku kredytów hipotecznych – spodziewane kolejne obniżki stóp procentowych mogą wzmocnić popyt i pomóc deweloperom w poradzeniu sobie z nadpodażą na części z rynków. Bez takiego wsparcia, deweloperzy na rynkach z blisko dwuletnim okresem wyprzedaży oferty będą zmuszeniu do dalszego uatrakcyjniania swojej oferty cenowej – prognozują eksperci JLL.

Źródło: