Dla poznanianki środa w Hobart była prawdziwym maratonem. Najpierw musiała dokończyć przerwany przez deszcz mecz pierwszej rundy z Rosjanką Oksaną Zelechmetiewą, którą ostatecznie pokonała w trzech setach (6:3, 1:6, 6:1). Niedługo później powróciła na kort, by zmierzyć się z wyżej notowaną Xinyu Wang (43. WTA).

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Choć wynik pierwszego seta (6:1) sugeruje łatwą przeprawę, początek spotkania był pełen walki i długich gemów na przewagi. To jednak Linette w kluczowych momentach zachowywała zimną krew, co pozwoliło jej błyskawicznie objąć prowadzenie 5:0. Chinka w tej partii zdołała utrzymać swoje podanie tylko raz.

Prawdziwe emocje zaczęły się w drugim secie. Scenariusz początkowo wyglądał identycznie. Poznanianka szybko dwukrotnie przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 3:0. Wtedy nastąpił zwrot akcji. Wang rzuciła się do odrabiania strat, wygrała trzy gemy z rzędu i doprowadziła do remisu. Od tego momentu oglądaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt. O losach awansu zadecydował dopiero dwunasty gem — przy stanie 6:5 Linette po raz kolejny przełamała rywalkę, unikając tie-breaka i pieczętując zwycięstwo 7:5.

Na te słowa Magdy Linette czekali kibice

Tuż po zejściu z kortu Magda Linette skomentowała swój występ, odnosząc się właśnie do tego trudniejszego momentu, gdy straciła wysokie prowadzenie.

— Na pewno w tym drugim meczu chciałam wyjść i zagrać na swoich warunkach. Bardzo dobrze zmieniałam kierunki, byłam agresywna. Myślę, że udało mi się utrzymać to na dłużej niż w pierwszym meczu, ale mimo wszystko miałam dołek — przyznała szczerze Linette.

Polka zwróciła uwagę na kluczowy aspekt — umiejętność szybkiego resetu głowy. Mimo że rywalka wróciła do gry, Linette potrafiła zamknąć mecz w dwóch setach, oszczędzając siły.

— Cieszę się, że udało mi się z niego wyjść trochę szybciej niż w tym pierwszym meczu dzisiaj rano — dodała z ulgą.

Teraz poprzeczka idzie w górę. O półfinał Linette zagra z rozstawioną z „trójką” Amerykanką Ivą Jović (30. WTA). Będzie to okazja do rewanżu — 18-latka wyeliminowała Polkę w pierwszej rundzie ubiegłorocznego US Open. Poznanianka patrzy jednak w przyszłość z optymizmem i ma jasny plan na ten pojedynek.

— Jeżeli jutro zagram przede wszystkim taki początek jak dzisiaj w obu meczach, to jestem w naprawdę bardzo dobrej pozycji, bo gram naprawdę bardzo dobrze. Kwestia tego, żeby nie mieć tych dołków i utrzymać się w meczu fizycznie — podsumowała polska tenisistka.