Sprawy spadkowe bardzo często są trudnym tematem w rodzinie. Czasem odczyt testamentu jest gorzki, innym razem – jego brak jest równoznaczny z „ciąganiem się” po sądach. O swoich doświadczeniach w jednym z wywiadów opowiedział Mieczysław Hryniewicz. – Mój ojciec zwykł mawiać, że spadkobierców należy niszczyć. Ale nie dotrzymał słowa, coś tam nam zostawił – wyjawił aktor „Faktowi”.
Mieczysław Hryniewicz o oglądaniu siebie na ekranie
Jak przeczytamy w „Fakcie”, rodzice Mieczysława Hryniewicza cały majątek przepisali na siebie nawzajem. W dokumencie nie było żadnych wzmianek o dzieciach: aktorze oraz jego dwóch siostrach. Testament z podziałem dobytku w ogóle nie istniał. – Mój ojciec zwykł mawiać, że spadkobierców należy niszczyć. Ale nie dotrzymał słowa, coś tam nam zostawił. Jakieś kilkaset metrów działki w Poznaniu i domek – zaznaczył Hryniewicz.
Wiele osób z pewnością by pomyślało, że po śmierci rodziców, aktor wraz z siostrami mógłby mieć kłopoty dotyczące podziału majątku – nic bardziej mylnego. Hryniewicz dokładnie opisał to, co stało się w sądzie.
W innym wywiadzie Mieczysław Hryniewicz opowiedział nieco więcej o swojej relacji z rodzicami. Jak podkreślił, ani matka, ani ojciec nie powstrzymywali go przed wyborem szkoły aktorskiej, choć tata… niezbyt wierzył, że synowi uda się na nią dostać.
Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.