Rekordowe wyniki chińskiego eksportu
W środę, 14 stycznia Pekin powiadomił o największej w historii globalnej nadwyżce handlowej. Nie przeszkodziły w tym amerykańskie cła, ponieważ Chiny coraz więcej wysyłają w inne regiony świata. Nadwyżka handlowa (różnica między eksportem a importem) wyniosła 1,19 biliona dolarów i pobiła dotychczasowy rekord z 2024 roku (993 mld dol., wzrost o prawie 20 proc.). Uwzględniając poszczególne miesiące w ubiegłym roku aż siedmiokrotnie chińskie nadwyżki eksportowe przekroczyły 100 mld dolarów.
Chiny zrekompensowały sobie rynek amerykański
Wpływy z wymiany handlowej z USA rzeczywiście osłabły. Dla Pekinu to najważniejszy rynek, a posunięcia administracji Donalda Trumpa spowodowały, że chiński eksport spadł o 19,5 proc. w porównaniu z 2024 rokiem przy spadku importu na poziomie prawie 15 proc.
Zobacz wideo Na morzu maleje przewaga USA nad Chinami
Jednak nastąpiła duża rekompensata na innych kierunkach szczególnie w Azji Południowo-Wschodniej, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Jak powiedział w trakcie środowej konferencji prasowej Wang Jun, zastępca dyrektora chińskiej służby celnej osiągnięte rezultaty są „niezwykłe i ciężko wywalczone”, jeśli wziąć pod uwagę duże zmiany i wyzwania dla światowego handlu.
Zielone technologie i sztuczna inteligencja
Wang Jun podkreślił też wzrost eksportu zielonych technologii oraz produktów związanych z robotyką i sztuczną inteligencją. Rosło również zainteresowanie tamtejszymi pojazdami elektrycznymi. Na atrakcyjność eksportu wpłynęło też osłabienie juana, silna podaż towarów i inflacja w krajach zachodnich.
Chiński sukces najlepiej pokazują liczby. Eksport towarów zaawansowanych technologicznie (wysokiej klasy obrabiarki i roboty przemysłowe) wzrósł o 13 proc. rdr. Dla pojazdów elektrycznych, baterii litowych oraz fotowoltaiki (m.in. panele słoneczne) było to aż 27 proc. Wartość towarów wysyłanych do Afryki wzrosła o 26,5 proc., do ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej) o 14 proc., do Unii Europejskiej o 9 proc., a do krajów Ameryki Łacińskiej o 8 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
Nie bez znaczenia dla nadwyżki handlowej jest również sytuacja w samych Chinach, w których trwa kryzys związany z nieruchomościami. Firmy są niechętne do inwestowania, a konsumenci do wydawania pieniędzy. Znacznie zmniejszyło to więc import, który wzrósł o zaledwie 0,5 proc. rok do roku.
Rynki zachodnie bardziej skłonne do kontroli
Równocześnie jednak zachód coraz mocniej obawia się chińskich towarów, które negatywnie wpływają na ich własne branże, miejsca pracy i bezpieczeństwo gospodarcze. Aby utrzymać konkurencyjność zagranica jest bardziej skłonna do kontroli i wprowadzania ograniczeń. Na rosnącą nierównowagę handlową zwrócił uwagę, w trakcie niedawnej wizyty w Pekinie prezydent Francji Emmanuel Macron.
Jak stwierdziła analityczka polityki handlowej Deborah Elms z Fundacji Hinricha wyniki są dla Chin „mieszanym błogosławieństwem”. Jednak jej zdaniem w 2026 roku produkty i usługi z Państwa Środka będą coraz mocniej zakorzenione w globalnych biznesach, co przełoży się na kolejny dobry wynik. Wang ostrzegł jednak, że kraj stoi w obliczu niepewnego środowiska zewnętrznego, a niektórzy eksperci zauważyli, że wiele będzie zależało od stopnia ochrony rynków przez poszczególne państwa przed tym, co nazywa się „chińskim nadmiarem przemysłowym”.
Czytaj też:Trump do Chin: „Możecie kupić nowe chipy Nvidia”. Chiny do Trumpa: Teraz to ich nie chcemy