Dzięki fenomenalnej prezencji kapitan reprezentacji Polski umocniła swoją pozycję na czele klasyfikacji strzelczyń obecnego sezonu hiszpańskiej Ligi F. Pajor ma na swoim koncie 15 goli, natomiast znajdująca się za jej plecami Claudia Pina zgromadziła dotychczas 11 celnych trafień.
Szansę na powiększenie swojego dorobku strzeleckiego napastniczka z kraju nad Wisłą dostała już 14 stycznia. Tego dnia FC Barcelona rozegrała bowiem kolejne ligowe starcie. Tym razem kobieca drużyna „Dumy Katalonii” zmierzyła się z damską ekipą Atletico Madryt, a więc 4. drużyną Ligi F.
Atletico wytrwało raptem 4. minuty. Koncert Barcelony i cofnięta bramka Pajor w pierwszej połowie
Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu nie trzeba było czekać przesadnie długo. Już w 4. minucie, po serii błędów linii defensywnej, piłka trafiła pod nogi Alexii Putellas. Hiszpanka wykorzystała lukę w obronie, posyłając futbolówkę w kierunku dalszego słupka. Lola Gallardo nie dała rady dosięgnąć precyzyjnie posłanej piłki.
Ci, którzy uważnie śledzą poczynania damskiej ekipy Barcelony wiedzą, że jednobramkowe prowadzenie absolutnie nie zaspokaja apetytów podopiecznych Pere Romeu. Dalsze minuty spotkania upływały więc pod znakiem pełnej dominacji katalońskich zawodniczek.
Naciski ponownie opłaciły się w 13. minucie spotkania. To właśnie wtedy piłka trafiła pod nogi Claudii Piny. Skrzydłowa „Dumy Katalonii” miała kilka metrów wolnej przestrzeni przed polem karnym. Postanowiła wykorzystać je w najlepszy możliwy sposób – zdobywając przepięknej urody gola z dystansu. Tym sposobem, w dość wczesnej fazie spotkania, Barcelona prowadziła już wynikiem 2:0.
W przeciwieństwie do poprzedniego meczu, w pierwszej połowie starcia z Atletico Ewa Pajor była mocno niewidoczna. Piłka, krążąca dość często w ataku katalońskich piłkarek, ewidentnie nie chciała szukać tego dnia polskiej napastniczki. Tuż przed przerwą Pajor wreszcie znalazła się w dogodnej okazji do zdobycia bramki. Napastniczka otrzymała podanie, które umożliwiło jej wyjście sam na sam z bramkarką. Ostatecznie Polka zakończyła swój rajd golem, jednak chwilę później arbiter podniosła chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną. Szybka analiza VAR nie pozostawiła wątpliwości – bramka Pajor została anulowana. Tuż po tym zdarzeniu arbiter zaprosiła piłkarki obu zespołów do szatni.
Strzelecka niemoc Pajor trwała w najlepsze. Nie przeszkodziło to jednak w imponującym zwycięstwie
Obraz gry nie zmienił się zbytnio w drugiej odsłonie spotkania. Inicjatywa w dalszym ciągu była po stronie zawodniczek Barcelony. Niestety, ich celowniki zdawały się tego dnia nieco rozregulowane. Idealnym przykładem powyższej tezy była akcja z 52. minuty. Wówczas Ewa Pajor znalazła się z piłką raptem kilka metrów od bramki. Zazwyczaj tego typu sytuacje kończyły się golem dla polskiej snajperki. Tym razem futbolówka posłana została jednak wysoko nad poprzeczkę.
Powstały impas przerwała dopiero Esmee Brugts. Holenderka wyczekała moment, w którym rywalki popełniły błąd we własnym polu karnym. Wykończenie tej akcji było już tylko formalnością. Kilkanaście minut później swoją drugą bramkę zdobyła natomiast Claudia Pina. Hiszpanka wpisała się na listę strzelczyń dzięki dobrej próbie strzeleckiej Ewy Pajor. Interweniująca golkiperka nie była w stanie złapać mocno uderzonej piłki. Ta spadła pod nogi Piny, która dopełniła formalności. Kilka minut później strzelczyni gola opuściła plac gry. Trener zdecydował się wpuścić w jej miejsce Salmę Paralluelo. 22-latka odpłaciła mu się trafieniem do bramki, które ostatecznie dobiło rywalki. Przy golu Paralluelo powiększył się także dorobek Ewy Pajor, która zaliczyła asystę.
Aż do ostatnich minut meczu polska napastniczka nie potrafiła przełamać swojej strzeleckiej niemocy. Na szczęście, indolencja Pajor nie wpłynęła w żaden sposób na wynik spotkania. FC Barcelona pewnie pokonała Atletico Madryt, umacniając się tym samym na pozycji liderek hiszpańskiej ekstraklasy.
- Trening w mrozie? To nic strasznego, choć czasem warto odpuścić
- Urban już wydał wyrok ws. Pietuszewskiego. Nie wahał się, poszło o transfer

Ewa PajorCarla Botica/ShutterstockEast News

Ewa PajorFILIPE AMORIM / AFPAFP

Claudia PinaEric AlonsoGetty Images
Piłkarska analiza Pauliny Czarnoty-Bojarskiej (10.01.2026) WIDEOINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
