2026-01-14 12:55
publikacja
2026-01-14 12:55
Podziel się
OKI nie upraszczają inwestowania, a korzyści dla przystępujących są raczej ograniczone w obecnej formule – napisał ZBP opiniując rządowy projekt ustawy wprowadzający OKI.

fot. Anton Vierietin / / Shutterstock
„Projekt nie adresuje nadrzędnego celu, jakim jest upraszczanie inwestowania. Niestety, propozycje zawarte w projekcie zadają się iść w gruncie rzeczy w przeciwną, tzn. projekt OKI wprowadza zupełnie nowe i do tego złożone rozwiązania podatkowe (nie są to rozwiązania proste, jak to opisano w projekcie). Co więcej, mają one funkcjonować równolegle do już istniejących form oszczędzania i opartych na innych zasadach podatkowych. Efektem braku optymalizacji rozwiązań są kolejne bariery inwestycyjne, a wejście OKI w tej formie zamiast zachęcać, będzie komplikować dostępne już rozwiązania” – napisał.
ZBP pisze, że rozwiązanie wprowadza ograniczone korzyści dla przystępujących do OKI, a wynikający wprost z założeń projektu wydźwięk to raczej zmiana formy opodatkowania (przy zachowaniu korzyści z tytułu ograniczonego zwolnienia z podatku), a nie stworzenia powszechnej „strefy wolnej od podatku”.
„W tym aspekcie nieuzasadnione wydaje się optymistyczne odwoływanie się np. do sukcesu ISA w Wielkiej Brytanii – gdzie obowiązują inne zasady, m.in. kumulacja środków w oparciu o roczny limit wpłat, proste zasady zwolnienia z podatku, brak konieczności rozliczania się z US oraz równoległe usystematyzowanie czy uproszczenie wraz z wejściem ISA systemu podatkowego eliminujące duplikujące się rozwiązania” – pisze ZBP.
Według ZBP projekt zakłada napływ nowego kapitału od inwestorów indywidualnych do emitentów poprzez inwestycje bezpośrednie w akcje i obligacje lub pośrednio w fundusze inwestycyjne.
„Za ofertą OKI nie idą jednak istotne i wystarczające (w tym proste do zrozumienia) przesłanki do podjęcia ryzyka inwestycyjnego związanego z lokowaniem własnego kapitału na rynku kapitałowym przez osoby, które do tej pory tego nie robiły (tzn. albo wyłącznie oszczędzały, albo inwestowały w inne aktywa, albo w ogóle nie inwestowały/nie oszczędzały). Określone w projekcie korzyści dla inwestujących, dla większości społeczeństwa nie będą raczej stanowić same w sobie zachęty do zaryzykowania utraty własnego kapitału, z czym wiąże się inwestowanie” – podaje ZBP.
ZBP pisze, że po wejściu OKI w szczególności na atrakacyjności straci inwestowanie w IKE.
„Wydaje się, że analiza wpływu wejścia OKI tego aspektu nie uwzględnia lub specyfika OKI została dostosowana pod równoległe funkcjonowanie z IKE. Jednak w wyniku takiego podejścia zamiast jednego optymalnego prostego rozwiązania, wprowadza się konkurencyjne rozwiązania (OKI spowolni napływy klientów i aktywów do IKE), których potencjał jest ograniczony i co jedynie komplikuje system podatkowy, zamiast go upraszczać” – napisano.
ZBP podaje, że wprowadzone ograniczenie korzystania z jednego OKI do końca 2027, skutkować będzie koniecznością wyboru, np. czy OKI prowadzić w banku czy rachunku maklerskim (który wyklucza skorzystanie ze zwolnienia z podatku od odsetek z depozytu). Takie wykluczenia wpływają na negatywny odbiór samego rozwiązania (jak i ogólnie samego inwestowania), tworzą niepotrzebne bariery oraz utrudniają stworzenie prostego przekazu w kampanii promującej OKI” – napisano.
Rząd wymyślił OKI. O co chodzi w Osobistym Koncie Inwestycyjnym?
Minister finansów Andrzej Domański przedstawił założenia nowego produktu oszczędnościowego, pozwalającego na uniknięcie podatku Belki do kwoty stu tysięcy złotych. Oficjalnie wycofał się też z planów ograniczenia podatku od „zysków kapitałowych”.
Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI), dzięki któremu będzie można uniknąć podatku Belki od kwot poniżej 100 000 złotych. Ale jest jeden istotny haczyk: od aktywów zgromadzonych na OKI przewyższających kwotę stu tysięcy złotych co roku zapłacimy 0,8-0,9% podatku od ich wartości.
map/ ana/