Legia Warszawa od dłuższego czasu szukała nowego bramkarza, a swoje wysiłki zintensyfikowała po przybyciu do zespołu Marka Papszuna. Kacper Tobiasz ma kontrakt tylko do końca czerwca, Gabriel Kobylak nie potrafi wykorzystać swoich nielicznych szans, odszedł Marcel Mendes-Dudziński. Zimą wiele mówiło się o przybyciu do stolicy Bartłomieja Drągowskiego, ale ten wybrał ofertę Widzewa Łódź.

Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

Kim jest Otto Hindrich, nowy bramkarz Legii?

Otto Hindrich, choć ma niemiecko brzmiące nazwisko, urodził się w Kluż-Napoce w Rumunii. Posiada też obywatelstwo węgierskie. Przez większą część kariery bronił barw CFR Cluj, którego jest wychowankiem. Z tą ekipą w latach 2021-2022 cieszył się z mistrzostwa Rumunii, a minione rozgrywki zakończył ze srebrnym medalem i krajowym pucharem. W tym sezonie rozegrał 27 meczów, w tym w eliminacjach europejskich pucharów.

– Cieszę się, zostałem zawodnikiem Legii. Jestem bardzo podekscytowany rozpoczęciem pracy z drużyną, to naprawdę świetne uczucie. Uważam, że mogę wnieść do zespołu spokój i dać pewność siebie. Moim pierwszym celem jest jak najszybsza integracja. Chcę bardzo pomóc moim nowym kolegom i dalej się rozwijać – powiedział 23-latek, cytowany na oficjalnie stronie Legii.

Dyrektor sportowy klubu Michał Żewłakow przyznał, że wpływ na pozyskanie tego gracza miał nowy sztab szkoleniowy, z Markiem Papszunem na czele. – Dlaczego akurat Otto? Tutaj w dużej mierze wpłynęła zmiana na stanowisku trenera i trenera bramkarzy – oni oglądali tego piłkarza. My sprawdziliśmy – wszystko się zgadzało, dlatego Otto jest już od dzisiaj z nami – zdradził.

Hindrich przy Łazienkowskiej ma występować z numerem 89. Podopisał 4,5-letni kontrakt. Dołączył już do nowych kolegów przebywających na zgrupowaniu w Hiszpanii.

Trudna sytuacja Legii

Legia Warszawa katastrofalnie spisała się w rundzie jesiennej. Po 18 rozegranych meczach drużyna zajmuje 17. miejsce i jest zagrożona spadkiem do 1. Ligi. W tabeli Ekstraklasy jest jednak ciasno – różnica ostatnich w stawce Bruk-Betu Termaliki i właśnie Legii do prowadzącego duetu Wisła Płock – Górnik Zabrze wynosi tylko 11 punktów.