W poniedziałek rano mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech. Jak napisał prawnik, został przyznany „w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym”. Okazuje się, że polityk wystąpił również o taki sam status dla swojej żony, Patrycji Koteckiej-Ziobro.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Mariusz Gosek wyszedł ze studia?

Co dotyczyło dyskusji w programie?

Jakie informacje podał mec. Bartosz Lewandowski?

Kto inny był obecny w programie oprócz Mariusza Gosk?

Spięcie w programie. Poseł PiS Mariusz Gosek nagle wyszedł ze studia [WIDEO]

Sprawa azylu politycznego Zbigniewa Ziobry na Węgrzech była jednym z głównych tematów rozmów we wtorkowym programie „Poranek polityczny”. W trakcie dyskusji obecny w studiu poseł PiS Mariusz Gosek zapytał, czy „może powiedzieć, jakie były przesłanki tego wniosku o azyl”. Prowadzący Mateusz Dolatowski odpowiedział, że na końcu udzieli politykowi głosu w tej sprawie.

Pod koniec programu poseł Sławomir Ćwik z Polski 2050 przyznał, iż jest „zaskoczony, że wniosek o azyl dotyczy także małżonki Zbigniewa Ziobry”.

Bo do tej pory nie słyszeliśmy o podejrzeniach co do możliwych zarzutów, które prokuratura mogłaby jej postawić

— mówił poseł.

Chciałem o tym powiedzieć

— wtrącił się Mariusz Gosek.

To nie przeszkodziło Sławomirowi Ćwikowi, który kontynuował swoją wypowiedź. Poseł stwierdził, że „udzielanie azylu, w jego ocenie, jest aktem wrogości ze strony rządu Viktora Orbana w stosunku do Polski”. W pewnym momencie prowadzący Mateusz Dolatowski próbował zakończyć jego wypowiedź, mówiąc: „kropka”.

Jaka kropka? Przecież miałem się do tego odnieść?

— zapytał Mariusz Gosek, nie kryjąc swojego poirytowania.

Tak, ma pan rację, obiecałem panu zabranie głosu. Krótko o Patrycji Koteckiej, ale dosłownie dwa zdania, bo nie mamy już czasu

— odpowiedział mu prowadzący.

To, co pan wyprawia, panie Dolatowski, przechodzi ludzkie pojęcie

— powiedział poseł PiS i opuścił studio, co Adrian Witczak z KO skomentował: „mam nadzieję, że już pan tu nie wróci”.

Każdy jest mile widziany w naszym studiu

— dodał na koniec prowadzący program Mateusz Dolatowski.