Max Verstappen związany jest kontraktem z Red Bull Racing do końca sezonu 2028. Holender zawarł go pod koniec 2021 roku, krótko po zdobyciu pierwszego w karierze tytułu mistrza świata Formuły 1. Tak długie porozumienie było dowodem na pełną wiarę Verstappena w projekt „czerwonych byków”. Czas przyznał rację kierowcy, bo ostatecznie zdobył on cztery tytuły mistrza świata dla stajni z Milton Keynes.
Od pewnego czasu nie jest tajemnicą, że w kontrakcie Verstappena zawarte są tzw. klauzule wyjścia, które pozwalają na wcześniejsze zerwanie współpracy. Po raz pierwszy Holender mógł z nich skorzystać w trakcie trwania sezonu 2025. Jeden z zapisów mówił o tym, że kierowca może odejść z Red Bulla, jeśli po przerwie wakacyjnej będzie znajdował się poza podium klasyfikacji generalnej F1.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”
Jako że ten warunek nie zaistniał, temat przenosin Verstappena do Mercedesa w sezonie 2026 upadł i w najbliższej kampanii czterokrotnego mistrza świata ponownie zobaczymy w barwach Red Bulla.
W padoku F1 panuje przekonanie, że Mercedes nie zrezygnował z pomysłu angażu Verstappena. Tym bardziej że będzie to zadanie łatwiejsze niż kilka miesięcy wcześniej. „Bild” ustalił, że klauzule w kontrakcie 28-latka uległy poluzowaniu. Jeśli po przerwie wakacyjnej czterokrotny mistrz świata nie znajdzie się na pierwszym albo drugim miejscu w „generalce”, to będzie mógł rozwiązać kontrakt z końcem 2026 roku.
Verstappen będzie miał też prawo odejść z Red Bulla z końcem 2027 i 2028 roku, jeśli po przerwie wakacyjnej nie będzie liderem mistrzostw.
Warunki kontraktu uzgodniono jeszcze z Helmutem Marko, w tajemnicy przed kluczowymi osobami w austriackim gigancie produkującym napoje energetyczne. Decyzja doradcy Red Bulla ds. motorsportu, aby pójść tak bardzo na rękę Maxowi Verstappenowi, nie spodobała się decydentom w firmie. Był to jeden z powodów, dla których postanowiono zakończyć współpracę z Austriakiem po sezonie 2025.
Czym Mercedes może skłonić Verstappena do transferu? W F1 panuje przekonanie, że zespół z Brackley opracują najbardziej wydajny silnik w nowej erze przepisów. Perspektywa walki o tytuł mistrzowski w niemieckim bolidzie miałaby być magnesem na Holendra.