Karolina była związana z Kościołem od dziecka — należała do Dzieci Maryi i grup parafialnych. Księdza Andrzeja poznała siedem lat temu w duszpasterstwie akademickim w Zabrzu — informuje „Wyborcza”. Duchowny wydawał się otwarty i pomocny, więc kiedy w 2020 r. kobieta straciła pracę z powodu pandemii, przyjęła jego propozycję zostania gospodynią na plebanii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak długo Karolina pracowała na plebanii?
Co się wydarzyło 16 czerwca 2025 roku?
Jakie były reakcje księdza Andrzeja na zgłoszenia Karoliny?
Czy prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie?
Choć pracowała bez umowy, otrzymując jedynie 700-800 zł „do ręki”, angażowała się bez reszty. Gdy ksiądz został przeniesiony do parafii pod Gliwicami, Karolina pojechała z nim, projektując i nadzorując tam remont spalonego budynku.
Kuzyn z Białorusi i milczenie duchownego
Sielanka skończyła się, gdy do domu wprowadził się kuzyn księdza, mężczyzna z Białorusi. Karolina relacjonuje, że nowy „domownik” zaczął zachowywać się wobec niej niestosownie — dochodziło do molestowania i dotykania w miejsca intymne. Kiedy zgłaszała to księdzu, ten nie reagował. Miał jedynie mówić, że „mają się dogadać” lub sugerować, by „mu przywaliła”.
Z czasem agresja kuzyna narastała. Mężczyzna nastawiał księdza przeciwko młodej gospodyni, podważał jej kompetencje i wyzywał ją, gdy był pod wpływem alkoholu. „Powtarzał, że nie jestem nikomu potrzebna i żebym się zabiła” — wspomina kobieta.
Dramatyczna noc: „Masz się powiesić”
Apogeum nastąpiło 16 czerwca 2025 r. Po powrocie z pracy Karolina została zaatakowana przez kuzyna księdza. Mężczyzna szarpał ją, popchnął na szafkę i wyrwał telefon, by nie mogła wezwać pomocy. Ksiądz Andrzej, widząc kłótnię, miał jedynie nakazać spokój i pójść na piętro.
Wtedy rozegrały się najbardziej drastyczne sceny. Kuzyn zamknął Karolinę w pokoju, wrzucił do środka sznurek i wrzeszczał, że „ma się na nim powiesić, wtedy wszystkim będzie lepiej”. Zrozpaczona kobieta, po kilku godzinach uwięzienia, podjęła próbę samobójczą.
Ocknęła się nad ranem przy ratownikach medycznych. Trafiła do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili ślady na szyi i urazy po pobiciu. Mimo przeżytej traumy, wciąż ufała proboszczowi. Ten jednak, odbierając ją ze szpitala, zamiast wsparcia, zgotował jej kolejną awanturę.
Ksiądz oskarżył ją o szkalowanie rodziny i zażądał wycofania zarzutów wobec kuzyna. Gdy odmówiła, nakazał jej natychmiastowe spakowanie rzeczy i opuszczenie plebanii. Wezwał nawet policję, twierdząc absurdalnie, że kobieta znów chce się zabić, co ratownicy odnotowali jako sytuację o niejasnym celu.
Prokuratura i kuria badają sprawę
Obecnie Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód prowadzi śledztwo w sprawie nakłaniania do samobójstwa, za co grozi do 5 lat więzienia. W sprawie zatrzymano jedną osobę, jednak prokuratura nie udziela szczegółowych informacji ze względu na dobro pokrzywdzonej.
Ksiądz Andrzej odmawia komentarza mediom, twierdząc, że składał już wyjaśnienia w kurii i prokuraturze. Tymczasem Kuria Diecezjalna w Gliwicach utrzymuje, że o obecności kuzyna na plebanii ani o pracy Karoliny nie miała wcześniej żadnego pojęcia.
Pełnomocnik kobiety zapowiada walkę o sprawiedliwość: „Takiej historii jeszcze nie słyszałem i jest ona bardzo przykra”.
***
Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, odczuwasz lęk i smutek, masz myśli samobójcze — nie czekaj, zadzwoń pod jeden z numerów pomocowych dostępnych bezpłatnie i czynnych całą dobę, siedem dni w tygodniu:
800 70 22 22 — Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
800 12 12 12 — Wsparcie psychologiczne w sytuacji kryzysowej — infolinia dla dzieci, młodzieży i opiekunów
116 111 — Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
112 — W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia