W ramach podpisanego memorandum obie agencje planują również rozwój reaktorów orbitalnych, które w przyszłości mogłyby zasilać stacje kosmiczne i misje międzyplanetarne. Nowy administrator NASA, Jared Isaacman – astronauta SpaceX i bliski współpracownik Elona Muska – nazwał projekt „niezbędnym krokiem w kierunku kolonizacji Marsa i dalszej eksploracji Układu Słonecznego”.
Aby zostać w kosmosie, a nie tylko tam wracać, musimy opanować energię jądrową
Reaktor, który zasili bazę na Księżycu
Księżycowy system ma działać w oparciu o rozszczepienie atomów uranu w kompaktowym reaktorze. Wytworzone ciepło będzie przekształcane w energię elektryczną, niezależnie od światła słonecznego czy temperatury. NASA szacuje, że jeden moduł o mocy co najmniej 40 kilowatów wystarczy do zasilenia niewielkiej bazy lub trzydziestu domów przez dekadę. Reaktor ma być lekki, odporny, w pełni autonomiczny i zdolny do pracy przez wiele lat.
Wyścig nuklearny w kosmosie
Takie rozwiązanie ma umożliwić funkcjonowanie księżycowych habitatów, laboratoriów i centrów łączności, które nie mogą polegać na panelach słonecznych w warunkach dwutygodniowych nocy i ekstremalnych wahań temperatur. Decyzja o przyspieszeniu programu zapadła po tym, jak Chiny i Rosja ogłosiły w 2025 roku plany budowy własnego reaktora dla wspólnej bazy księżycowej do 2035 roku.
Były administrator NASA Sean Duffy ostrzegał, że kraj, który pierwszy uruchomi reaktor na Księżycu, może ogłosić tzw. strefę wyłączności wokół swojej instalacji, utrudniając innym mocarstwom rozwój infrastruktury: „To nie tylko kwestia nauki, ale także geopolityki. Księżyc może stać się nowym terytorium wpływów” – komentuje prof. Bhavya Lal, była dyrektor ds. strategii technologicznej NASA.
Ambicje vs rzeczywistość
Nie wszyscy wierzą jednak w tak szybkie tempo projektu. Jak ironizuje cytowany przez The Independent analityk nuklearny Joseph Cirincione, wszystkie te polityczne zapowiedzi to bardziej „księżycowe marzenia niż realne inżynierie”, bo podobne padały już w 2021 roku z terminem realizacji do 2026, a reaktora wciąż brak.
Inni eksperci wskazani przez dziennik pozostają jednak umiarkowanymi optymistami. I tak, Sebastian Corbisiero z Idaho National Laboratory, który kieruje programem reaktorów kosmicznych Departamentu Energii, twierdzi, że projekt jest „technicznie wykonalny, jeśli tempo prac zostanie utrzymane”. Jego zdaniem rozwój reaktorów kosmicznych może zrewolucjonizować nie tylko misje NASA, ale i całą branżę energetyki jądrowej, od mikromodułów na Ziemi po przyszłe systemy międzyplanetarne.
Meduzy śpią podobnie jak ludzie, mimo że nie mają mózgu i oczu2026 Associated Press
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
